
W poniedziałek Donald Tusk zamieścił w mediach społecznościowych nagranie, które zakończył, mówiąc: "Dotarło, zakute łby?". Słowa premiera wywołały burzę – jedni zareagowali gniewem, inni mu przyklasnęli. Polityk odniósł się do swoich słów w nowym wpisie. Był bezlitosny.
Premier Donald Tusk w poniedziałek odwiedził Stalową Wolę. To właśnie stamtąd pochodzi nagranie, które wywołało burzę. Poszło o sformułowanie "zakute łby", którym polityk zakończył filmik. We wtorek sprawę skomentował sam zainteresowany... i wsadził kij w mrowisko.
Donald Tusk o "zakutych łbach". Tłumaczeniem jeszcze dorzucił do pieca
We wtorek w serwisie X ukazał się wpis, w którym Donald Tusk odniósł się do słów wypowiedzianych na nagraniu. Premier pokrótce wytłumaczył się z użytego sformułowania "zakute łby"... a w zasadzie z tego, kogo miał na myśli. Dalej było tylko ostrzej.
"Termin 'zakute łby' dotyczył tych, którzy chcą zablokować pieniądze dla Polski z powodu braku kompetencji lub zwykłej głupoty. Tych, którzy robią to w politycznym lub finansowym interesie obcych państw, nazwałbym zdecydowanie mocniej" – napisał.
Po nagraniu Tuska zawrzało. Po obu stronach
Oto krótkie przypomnienie: w poniedziałkowy wieczór informowaliśmy w naTemat.pl o głośnym nagraniu premiera Donalda Tuska. Szczególne emocje wzbudziła jego końcówka, która brzmiała następująco:
– Postaram się to wytłumaczyć najprościej, jak potrafię. Patrzcie mi na usta – 20 miliardów, tylko dla tej huty. Stalowa Wola, Podkarpacie, Polska. Dotarło, zakute łby?
Wyjaśnijmy jeszcze, że premier zwrócił się w ten sposób do przeciwników programu SAFE. Tusk zaznaczył, że 20 miliardów złotych z unijnej pożyczki o niskim oprocentowaniu trafi bezpośrednio do huty w Stalowej Woli, a nie, jak przekonuje druga strona w dyskusji, do zagranicznych podmiotów.
Zobacz także
Opozycja z miejsca zareagowała oburzeniem, a poseł PiS do Parlamentu Europejskiego Waldemar Buda napisał na X: "W związku ze skandalicznymi słowami Donalda Tuska informuję, że skierowałem wniosek o jego ukaranie do Komisji Etyki Poselskiej".
Na wypowiedź obecnego premiera ostro zareagował m.in. jego poprzednik, Mateusz Morawiecki. "Donaldzie, niech ci asystent przetłumaczy co tu napiszę: Huta Stalowa Wola. Za Tuska. Częściowo sprywatyzowana w ręce Chińczyków. Za PiS. Uratowana i dofinansowana. Dotarło?" – pisał. Były szef MON Mariusz Błaszczak grzmiał z kolei: "Tylko łeb zakuty w niemiecki hełm nie rozumie, że wyprzedaż Huty Stalowa Wola Chińczykom nie była ratunkiem dla huty, tylko gwoździem do jej trumny".
Do ataku na Tuska przystąpił także poseł PiS Sebastian Kaleta, który w odpowiedzi nazwał premiera "niemieckim podnóżkiem". Były minister edukacji, Przemysław Czarnek, stwierdził zaś: "Myślę, że tym swoim kulturalnym zwrotem – zakute łby – możesz obejmować także mnie. Tak mniemam. I dlatego Ci odpowiem.... Posłuchaj zakutego, polskiego łba, proniemiecki kretynie. To nie jest 20 mld dla huty Stalowa Wola, tylko nieuczciwa, niemiecka pożyczka. Przestań Polaków traktować jak idiotów. Nie naśladuj 'historyka' Friedricha".
Nie zabrakło jednak słów aprobaty. I tak Renata Butryn, radna Sejmiku Województwa Podkarpackiego z KO, napisała "Premier Donald Tusk – w punkt". Tymczasem poseł KO Witold Zembaczyński krótko stwierdził: "Prosto między oczy". "W punkt!" – wtórował europoseł KO Dariusz Joński. "Hej PiS i Konfederacja – widzicie tę ogromną polską flagę – za którą powinniście stać, a nie przeciwko niej walczyć? To polskie firmy i polskie miejsca pracy zyskają na SAFE, a nie lobbyści z zagranicy. Pogódźcie się z tym" – komentował działacz KO ze Stalowej Woli Krzysztof Sałek.
