Problem PiS to "House of Cards" po polsku. Kaczyński musi odbudować nie tylko sondaże
PiS ma problem, bo sypią się ich sondażowe słupki. Wydaje się, że Jarosław Kaczyński, jako jednoosobowa instytucja już nie będzie w stanie posklejać i zjednoczyć swoich polityków. – Dla szeregowych posłów to jest być albo nie być – mówi naTemat Marcin Duma, badacz opinii i rynku oraz założyciel Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS.
W ostatnich miesiącach PiS notuje najniższe wyniki poparcia od blisko dekady. Najgorszy rezultat partia Jarosława Kaczyńskiego zaliczyła właśnie teraz – w sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. To już nie jest walka na żyletki z Koalicją Obywatelską, która w tym badaniu zajęła pierwsze miejsce.
Problem PiS to "House od Cards" po polsku
Jednocześnie w PiS trwa... wojna światów, czyli rywalizacja różnych frakcji. "Maślarze", "harcerze" – Kaczyński musi pilnie pogodzić wszystkie grupy, żeby przynajmniej stwarzać pozory jedności.
– Jarosław Kaczyński, wysyłając publicznie sygnały, które mają ostudzić lub wygasić spór, to nie jest prezes PiS, który jest silny. To rodzi poczucie, że podejmuje rozpaczliwe działania na rzecz tego, żeby zakończyć spór. Co więcej, kolejne etapy tego sporu tylko się rozwijają – podkreśla w naTemat Marcin Duma, założyciel Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS.
Zobacz także
Jego zdaniem dla szeregowych posłów to jest "być albo nie być". – Oni widzą, że każdy punkt procentowy Prawa i Sprawiedliwości w dół oznacza być może, że ich miejsce w parlamencie znika – dodaje.
Spadki PiS w sondażach. Dwa scenariusze
– Z punktu widzenia interesu Mateusza Morawieckiego celem nie jest żadne wychodzenie z partii, tylko dalsza walka o pole position przed następnymi wyborami. On, odchodząc z PiS, skazałby się na niebyt – ocenia Marcin Duma.
Nasz rozmówca widzi dwa scenariusze w kwestii przyszłości partii z Nowogrodzkiej. – Pierwszy jest taki, że Jarosław Kaczyński przestaje kierować PiS i to w jakimś stopniu uwarunkuje podział partii, która nie będzie w stanie utrzymać spójności bez swojego lidera. Drugi scenariusz – tuż przed wyborami, na początku 2027 roku, powstaje ugrupowanie, gdzieś na centroprawicy, czyli pomiędzy dzisiejszą koalicją rządzącą a PiS i Konfederacją. I będzie walczyło o wyborcę centrowego.
Marcin Duma
Dodajmy, że dla ponad połowy Polaków Kaczyński pozostaje silnym liderem PiS – tak wynikało z sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski. Aż 75 proc. wyborców PiS uważa, że Kaczyński ma pełną kontrolę nad sytuacją. Tylko czy ekipa z Nowogrodzkiej ma szansę odbić się w sondażach? A jeśli nawet, to do jakiego poziomu?
– 30, może 30 parę procent. To jest w zasięgu PiS, ale wymagałoby uporządkowania szeregów, zlikwidowania napięć wewnętrznych. I mimo wszystko znowu znalezienia nowej, świeżej twarzy, czyli tego, o czym Jarosław Kaczyński mówił, że w sercu już tego dokonał, czyli wybierając kandydata na premiera, który w najbliższych miesiącach i być może w kampanii parlamentarnej poprowadzi to ugrupowanie do wyborów – wskazuje Marcin Duma.
Więcej dowiesz się z naszego commentary na kanale naTemat na YouTube.
