Iran
Atak rakietowy na szkołę w Iranie. Fot. X / Seyed Mohammad Marandi

USA i Izrael zaatakowały Iran. Prezydent USA Donald Trump już zabrał głos, potwierdzając, że armia Stanów Zjednoczonych rozpoczęła "poważne operacje bojowe". W ośmiominutowym filmie, który wrzucił na platformę Truth Social, mówił o powodach. Jego zdaniem USA "próbowały zawrzeć umowę, ale Iran po prostu chce czynić zło". Tymczasem napływają tragiczne informacje dotyczące bilansu ofiar po ataku na Iran. Wśród nich miał się znaleźć minister obrony Amir Nasirzadeh.

REKLAMA

Izraelski minister obrony przekazał w sobotę rano, że ich wojska przeprowadzają atak na cele w Iranie. Wśród tych celów są siedziby irańskich władz oraz służb w największych miastach tamtego kraju.

W mediach społecznościowych pojawiają się już nagrania i filmy pokazujące słupy dymu nad stolicą Iranu, Teheranem. W międzyczasie Izrael ogłosił "natychmiastowy stan wyjątkowy".

Trump potwierdza udział USA i mówi o powodach

W ataku biorą też udział Stany Zjednoczone. Donald Trump we wspomnianym filmie na Truth Social stwierdził, że "celem jest wyeliminowanie bezpośrednich zagrożeń" i zapowiedział kolejne ataki. – Próbowaliśmy zawrzeć umowę, ale Iran po prostu chce czynić zło – określił.

Nazwał irańskich przywódców "okrutną grupą bardzo twardych, okropnych ludzi". – Jej groźne działania bezpośrednio zagrażają Stanom Zjednoczonym, naszym wojskom, naszym bazom zagranicznym i naszym sojusznikom na całym świecie – podkreślił.

Trumpowi chodzi o to, że "Iran próbuje odbudować swój program nuklearny i pracuje nad rozwojem pocisków, które wkrótce mogłyby dotrzeć do terytorium USA". Zapowiedział, że jego armia może "zrównać z ziemią" irański przemysł rakietowy i "zniszczyć flotę" tego kraju, a bomby mogą spadać wszędzie. Zaapelował do tamtejszych obywateli, aby nie wychodzili na ulice.

Trump o reżimie w Iranie

Jednocześnie wezwał do zmiany reżimu w Iranie. – Do członków Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, do żołnierzy i sił policyjnych mówię dziś: musicie złożyć broń i uzyskacie pełną amnestię albo spodziewajcie się śmierci. Jeśli złożycie broń, otrzymacie pełną amnestię, a jeśli nie – zginiecie – groził.

Natomiast samych Irańczyków zachęcał do "przejęcia władzy". – To prawdopodobnie wasza jedyna szansa od pokoleń. Przez wiele lat prosiliście Amerykę o pomoc, ale nigdy jej nie otrzymaliście. Żaden prezydent nie był gotów zrobić tego, co ja jestem gotów. Teraz macie prezydenta USA, który daje wam to, czego chcecie, więc zobaczymy, jak zareagujecie. Ameryka wspiera was swoją przytłaczającą siłą. Teraz jest czas, by wziąć los w swoje ręce. To czas na działanie, nie pozwólcie, żeby go przespać – mówił na końcówce nagrania.

Jednocześnie Trump jasno stwierdził, że Stany Zjednoczone "mogą ponieść straty, w tym wśród żołnierzy, ale jest to poświęcenie dla lepszej przyszłości". Teheran momentalnie rozpoczął działania odwetowe m.in. na Izrael (bo to oni przed USA zaatakowali irańskie cele).

Izraelski urzędnik w rozmowie z Reutersem poinformował, że celem ataku byli ajatollah Ali Chamenei, najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu, a także prezydent Iranu Masud Pezeszkian. Nie wiadomo jednak, jaki jest skutek tej operacji. Wcześniej przedstawiciel irańskich władz przekazał, że Chamenei został przewieziony w bezpieczne miejsce.

Skutki ataku na Iran

W naTemat pisaliśmy już też o reakcji polskich władz i wojska. Donald Tusk przekazał, że na ten moment z Iranu nie ma informacji o ofiarach wśród Polaków. Po ataku na Teheran momentalnie podjęto też decyzję o zamknięciu przestrzeni powietrznej nad całym tym krajem dla samolotów cywilnych. Wiele linii lotniczych odwołało loty, w tym polski LOT. Smutny obraz pokazały też kadry z FlightRadar24.com. Niebo nad częścią Bliskiego Wschodu zostało błyskawicznie wyczyszczone, o czym więcej napisała Klaudia Zawistowska.

Około godziny 13:00 pojawiły się nowe informacje o tragicznych skutkach ataków w Iranie. Jedna z rakiet izraelskich spadła na szkołę dla dziewcząt na południu Iranu. Informacje dotyczące ofiar napływały bardzo dynamicznie. Najpierw mowa była o 24, a teraz o co najmniej 40 osobach, które tam zginęły. Wśród nich znalazły się m.in. uczennice szkoły. Z kolei agencja Fars donosi o śmierci pięciu studentów w Iranie.

Wśród ofiar miał się także znaleźć minister obrony Iranu Amir Nasirzadeh i najważniejszy generał Mohammad Pakpour. Tak ustaliła agencja Reuters, powołując się na trzy źródła zaznajomione ze sprawą. Teheran nie skomentował jeszcze publicznie tych doniesień.

Po godzinie 15:00 agencja IRNA przekazała też nowe informacje o dramatycznych skutkach ataku na szkołę w Minabie. Liczba ofiar wzrosła do 57. W sumie w szkole było 170 uczennic: 63 zostały ranne, a 50 nadal jest pod gruzami.