
W sobotę 28 lutego Izrael zaatakował Iran. Z tego powodu doszło do natychmiastowego zamknięcia przestrzeni powietrznej nad tym krajem dla samolotów cywilnych. Na tę sytuację błyskawicznie zareagował LOT, który od razu anulował połączenia na kilka najbliższych dni.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostawała napięta od wielu miesięcy. Jednak polskie władze mogły spodziewać się kolejnego zaognienia. We wtorek 27 lutego MSZ przypomniało polskim turystom przebywającym w Iranie, aby jak najszybciej opuścili ten kraj, a także zarejestrowali się w systemie Odyseusz. Niedługo później bomby Izraela spadły na Teheran.
LOT natychmiast odwołał loty do Izraela
Na sobotni atak błyskawicznie zareagował nasz narodowy przewoźnik. W związku z zamknięciem przestrzeni powietrznej Izraela PLL LOT odwołał wszystkie loty do i z Tel Awiwu zaplanowane w terminie od 28 lutego do 3 marca włącznie.
"Ze względu na wstrzymanie operacji na lotnisku w Tel Awiwie (od 0657UTC dziś do 10UTC 03MAR), wszystkie rejsy PLL LOT do i z TLV w tym okresie zostaną odwołane. Ponadto, ze względów bezpieczeństwa, samoloty PLL LOT już od dłuższego czasu nie korzystają z irańskiej przestrzeni powietrznej" – poinformował za pośrednictwem X Krzysztof Moczulski, rzecznik LOT-u.
Zobacz także
Problemy polskich pasażerów w Izraelu. Wizz Air nie wylądował w Tel Awiwie
W sobotę 28 lutego zamknięto przestrzeń powietrzną nad Izraelem, ale także tamtejsze lotniska. "Prosi się społeczeństwo o nieprzybywanie na lotniska aż do odwołania. Pasażerowie przebywający obecnie za granicą są proszeni o śledzenie na bieżąco, za pośrednictwem mediów i swoich linii lotniczych, informacji o rozkładach lotów po ponownym otwarciu przestrzeni powietrznej" – czytamy w oficjalnym oświadczeniu izraelskiego ministerstwa transportu.
Lotniska nie obsługują pasażerów od ok. godziny 8:20. Jak widać w systemie FlightRadar24.com, samolot PLL LOT ok. godziny 3:45 w nocy planowo wylądował w Izraelu. Sztuka ta nie udała się już jednak Wizz Airowi, który leciał z Krakowa. Maszyna miała lądować w Tel Awiwie chwilę po godzinie 10:00 rano w sobotę, ale została zawrócona do stolicy Małopolski.
Wiele innych połączeń, które powinny po godzinie 8:00 rano lądować w Izraelu, zostało zawróconych do miejsca startu, albo przekierowanych na okoliczne lotniska. Pasażerowie zamiast w Tel Awiwie najczęściej lądowali w Atenach lub cypryjskiej Larnace. Nie wiadomo, kiedy przestrzeń powietrzna nad Izraelem zostanie ponownie otwarta, a to oznacza duże problemy dla podróżnych.
