Magdalena Majtyka
Policja wyjawila, kiedy odnaleziono samochód Magdaleny Majtyki Fot. Facebook/Piotr Bartos

Samochód znaleziony w lesie jeszcze zanim zgłoszono zaginięcie to jeden z najbardziej zaskakujących wątków w sprawie śmierci wrocławskiej aktorki Magdaleny Majtyki. Policja wydała komunikat, w którym tłumaczy, dlaczego początkowo nie powiązano auta z zaginięciem kobiety.

REKLAMA

Magdalena Majtyka zaginęła w środę 4 marca. Przełom w poszukiwaniach artystki nastąpił dwa dni później, kiedy w lesie na terenie Biskupic Oławskich (woj. dolnośląskie) strażacy znaleźli jej zwłoki. Okoliczności śmierci aktorki budzą wątpliwości, a prokuratura rozpoczeła już śledztwo.

Śmierć Magdaleny Majtyki. Policja znalazła jej samochód już wcześniej

W sobotę Wrocławska Policja opublikowała komunikat na Facebooku. Okazuje się, że zanim zgłoszono zaginięcie Majtyki, funkcjonariusze natrafili na jej samochód pozostawiony w lesie.

"W dniu 5 marca br. około godz. 11.00 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Oławie otrzymał zgłoszenie dotyczące auta znajdującego się przy leśnej drodze" – czytamy w komunikacie. Na miejsce wysłano patrol, który potwierdził, że na terenie leśnym, bezpośrednio przy drodze gruntowej, stoi samochód marki Opel Corsa.

Policjanci ustalili wówczas, że "pojazd był zamknięty, pozostawiony poza drogą publiczną i nie stwarzał zagrożenia dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym". Sporządzili dokumentację z interwencji i sprawdzili auto w policyjnych systemach – samochód nie figurował jako skradziony.

Jak podkreślono w komunikacie policji, w chwili interwencji nie było jeszcze informacji o zaginięciu Magdaleny Majtykiwpłynęło ono dopiero kilka godzin później. "Funkcjonariusze otrzymali je przed godziną 14.00 i od razu przystąpili do działań poszukiwawczych, które prowadzone były wieloobszarowo" – informuje policja we Wrocławiu.

Gdy mundurowi z Oławy dowiedzieli się, że zaginiona aktorka mogła przebywać w rejonie Biskupic Oławskich, wrócili w okolice, gdzie wcześniej odnaleziono samochód, i rozpoczęli przeszukiwanie pobliskiego terenu. Wtedy też ustalono, że auto należało do aktorki Teatru Capitol.

"W momencie pierwszej interwencji związanej z pozostawionym pojazdem nie było żadnych przesłanek wskazujących na to, że ujawniony samochód może mieć związek z zaginięciem lub przestępstwem, dlatego czynności zostały przeprowadzone adekwatnie do posiadanych wówczas informacji" – tłumaczy Wrocławska Policja i przypomina, że "w ciągu roku prowadzi poszukiwania blisko 1000 osób zaginionych".