
Muzyka, filmy, audiobooki czy seriale to w zasadzie nieodłączny element każdego wyjazdu. Ja również bardzo chętnie po nie sięgam zwłaszcza podczas długiego lotu. Podobnie było także tym razem, ale z jedną różnicą. W mojej kieszeni znalazły się słuchawki o HUAWEI. Jakość dźwięku bardzo mnie zaskoczyła, ale nie w każdej sytuacji były ideałem.
Ostatnie dwa tygodnie lutego spędziłam na Wyspach Kanaryjskich i w Sewilli. Pływając od jednej wyspy do drugiej, miałam okazję przetestować najnowszy produkt w stajni HUAWEI, czyli słuchawki FreeBuds Pro 5. Sprzętu tej marki używam od co najmniej 6 lat. W ostatnich dwóch o moją rozrywkę i wyciszenie szumów w samolocie dbały FreeBuds 5i.
Byłam z nich bardzo zadowolona i nigdy nie rozumiałam, dlaczego ludzie płacą kilkaset złotych za droższy sprzęt, skoro już ten ze średniej półki dobrze gra i wycisza hałasy z kabiny samolotu. I wtedy dostałam do testu HUAWEI FreeBuds Pro 5. Jakość dźwięku weszła na nowy poziom, ale pewnym kosztem.
Jakość dźwięku jak z sali kinowej. O ile masz dobry telefon
Zacznijmy od tego, co najważniejsze, czyli jakości dźwięku. Tu producent podaje, że rozpiętość tonalna wynosi od 10 Hz do 48 kHz, a jest to możliwe dzięki ultraliniowemu przetwornikowi z podwójnym magnesem i ultracienkiej membranie planarnej, a do tego dochodzi jeszcze podwójny procesor. Uwielbiam takie opisy. Zapalonym melomanom i miłośnikom technologii na pewno coś to mówi. Normalnemu użytkownikowi, takiemu jak ja zupełnie nic. Dlatego zasięgnęłam języka i tłumaczę, o co z tym chodzi.
Słuchając bardzo dobrze znanej mi ścieżki z Bridgertonów usłyszałam, że oprócz głównego dźwięku skrzypiec, który potrafił przyprawić mnie o dreszcze (bardzo go lubię), w tle był jeszcze co najmniej jeden, znacznie niższy. Przy utworach z dużym basem czułam natomiast to charakterystyczne pulsowanie. Nie całym ciałem, jak na koncercie, ale w uszach dudniło solidnie. Innymi słowy, dzięki tej technologii słychać więcej i głębiej. W moim przypadku było to jak zamiana forda na mercedesa.
Redukcja szumów. Ta funkcja jest niezbędna podczas latania samolotem
Od wielu lat kupując nowe słuchawki, szukam funkcji ANC. Jest to aktywna redukcja szumów, która wprowadza używanie tego sprzętu na zupełnie nowy poziom. W samolocie, pociągu, czy autobusie działa ona trochę jak zatyczki do uszu. Wkładasz i nagle krzyk dziecka z fotelu obok dobiega jakby zza ściany. Znacznie lepiej słychać też muzykę, czy dialogi w filmach.
HUAWEI FreeBuds Pro 5 mają podwójną redukcję szumów i odcinają cię od świata zewnętrznego jeszcze skuteczniej. Jeśli jednak nie chcesz zostać tylko z muzyką i własnymi myślami, bo idziesz ulicą i wolisz wiedzieć, czy jedzie za tobą samochód, możesz włączyć tryb świadomość.
Miałam nadzieję, że dzięki tej opcji może wreszcie uda mi się jeździć rowerem w słuchawkach. Niestety nic z tych rzeczy. Przetestowałam to, chodząc po chodnikach w Sewilli. I rzeczywiście, główny szum ulicy został przyćmiony. Słyszałam też warkot nadjeżdżającego auta, ale pojawiał się on zdecydowanie zbyt późno, żeby w razie czego zareagować. Nadjeżdżających rowerzystów też słyszałam w ostatniej chwili, więc o jeździe w nich muszę zapomnieć. Natomiast dla biegaczy może być to całkiem niezłe rozwiązanie.
Zobacz także
ANC w HUAWEI FreeBuds Pro 5 zawiodło mnie jeszcze w jednym momencie. Spacer w nich w wietrzny dzień nie należał do idealnych. Pojawiające się znienacka podmuchy mylą czujniki i algorytmy, przez co to wiatr jest górą w starciu z muzyką. Na pocieszenie zagłuszanie pojawiło się dopiero w momencie, kiedy wiatr na Teneryfie zaczął wyciskać mi łzy z oczu. A chodzę w okularach, więc to nie takie proste.
Setna aplikacja w twoim telefonie. Tak, już nawet słuchawki ją mają
Słuchawki od HUAWEI FreeBuds Pro 5 możecie połączyć z każdym telefonem. Dodatkowo niezależnie od systemu (android czy apple) da się też pobrać dedykowaną do nich aplikację HUAWEI Audio Connect. Polecam, bo daje ona fajne możliwości zmian ustawień. Możecie wybrać, czy chcecie słyszeć wyraźniejszy wokal, a może mocniejszy bas. Decydujecie, czy wolicie klasyczny dźwięk słuchawek, a może pobawicie się dźwiękiem przestrzennym, jak z kina domowego.
I powiem wam, że na początku ta zabawa ustawieniami daje sporą frajdę. Przy wybieraniu kolejnych trybów słychać sporą różnicę. Z czasem jednak dobrałam te, które pasowały mi najbardziej i apka stała się mało przydatna. Nie mogę jej usunąć, bo stracę ustawienia, więc ot tak leży i zajmuje miejsce, jako kolejna z wielu w mojej kolekcji.
Dodatkowo o fajnych opcjach apki możecie zapomnieć, łącząc słuchawki z laptopem z systemem Windows. Tam pozostaje wam jedynie korzystanie z ustawień, które automatycznie dobiorą słuchawki. Za to trochę jednak smuteczek.
Podsumowując, HUAWEI FreeBuds Pro 5 to naprawdę świetny sprzęt do słuchania muzyki i oglądania filmów na telefonie. Dźwięk przestrzenny przenosi was wprost na salę koncertową albo do akcji oglądanego serialu. ANC skutecznie odcina was od krzyków i rozmów w samolocie, dzięki czemu wysiadacie z niego bez migreny. Jednak tryb świadomości moim zdaniem jest daleki od ideału, a apka w telefonie z czasem przynosi mniej frajdy niż na początku.
Sam design jest dość klasyczny. Matowe pudełko nie rysuje się od samego patrzenia na nie, co jest zaletą, ale kolor piaskowy chyba mnie nie przekonał. Może fiolet albo pomarańcz w kolejnej edycji byłyby ciekawsze? Na plus zasługuje bateria, która bez ładowania wytrzymała 4,5 godziny lotu. Czy jednak to wszystko jest warte 699 zł? Moim zdaniem tak, bo jest to sprzęt świetnej jakości i nie na sezon czy dwa, a co najmniej kilka lat.
