Dron typu Gerbera, zdjęcie poglądowe
Nowe informacje o dronie znalezionym w kopalni w Galczycach. Shutterstock.com/serhii.suravikin (zdjęcie poglądowe)

W czwartek 12 marca przed południem na terenie kopali węgla w Galczycach odnaleziono drona. Na miejsce udali się funkcjonariusze policji i żandarmerii wojskowej. Po kilku godzinach od rozpoczęcia działań do mediów dotarły kolejne szczegóły na temat incydentu. Podano, kiedy dron mógł wtargnąć do Polski.

REKLAMA

W wielkopolskiej miejscowości Galczyce (w powiecie konińskim) znaleziono drona. Pracownik tamtejszej kopalni po godz. 11:00 zawiadomił służby o znajdującym się na jej terenie bezzałogowym statku powietrznym, a na miejsce oddelegowano służby.

Nowe informacje o dronie na terenie kopalni węgla w Galczycach

Dziennikarze TVP Info dotarli do nieoficjalnych informacji, według których dron znaleziony w kopalni w Galczycach ma być wojskowym bezzałogowcem typu Gerbera.

– Tego typu dron może mieć podwójne zastosowanie – być wabikiem i prowadzić działalność czysto rozpoznającą teren, ale również być przewoźnikiem głowicy bojowej – wyjaśniał w TVP Info kpt. Maciej Lisowski, ekspert ds. wojskowości i bezpieczeństwa.

Jak tłumaczył, sprzęt może być wykonany z bardzo taniej konstrukcji, mającej zapewnić "odpowiednio duże echo radarowe, przypominające to, czym jest podstawowe narzędzie do terroryzmu wojskowego".

– W zamian za głowice zainstalowano dodatkowy zbiornik paliwa, aby drony mogły pokonać dłuższy dystans. Takie rozwiązanie zastosowano w bezzałogowcach, które wtargnęły do Polski w zeszłym roku – nadmienił kpt. Lisowski.

Ekspert wskazał, że taka technologia stosowana jest w rosyjskich dronach Gerań II, stanowiących odpowiednik wykorzystywanego w Iranie Shaheda-136. Zauważył również, że dron znaleziony na terenie kopalni niedaleko Konina prawdopodobnie może być ostatnim ze sprzętów, które wleciały w polską przestrzeń powietrzną we wrześniu 2025 roku i których poszukiwały służby.

Informatorzy "Gazety Wyborczej", którzy widzieli zdjęcia drona, twierdzą, że mamy do czynienia ze stałopłatem, ze skrzydłami w układzie delta, mającymi zwiększać zasięg i właściwości aerodynamiczne.

Tematem drona zajmie się Żandarmeria Wojskowa

Krótko po informacji o ujawnieniu drona sprawę komentował wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Zapowiadał on, że wyjaśnieniem incydentu zajmą się policja i Żandarmeria Wojskowa. Mówił także, że dron prawdopodobnie "realizował misję na rzecz naszych adwersarzy ze wschodu".

"Wydział ŻW w Poznaniu, pod nadzorem prokuratora z Działu ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald, prowadzi czynności na miejscu odnalezienia niezidentyfikowanego obiektu powietrznego na terenie kopalni węgla brunatnego w Golczycach, pow. koniński" – pisała ŻW w komunikacie prasowym (zachowaliśmy pisownię oryginalną).

Jak podaje "GW", powołując się na informacje PAP, rzecznik lubelskiej prokuratury Marek Zych potwierdził, że sprawę będzie nadzorował 8. Wydział do spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie – ten sam, który prowadzi postępowanie dotyczące rosyjskich dronów, które pojawiły się w polskiej przestrzeni powietrznej w 2025 roku.