
Wielkopolska policja poinformowała o odnalezieniu drona na terenie kopalni węgla brunatnego w miejscowości Galczyce. Na miejsce oddelegowano funkcjonariuszy z Konina i Poznania. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ujawnił pierwsze szczegóły ws. tego incydentu.
"Po godzinie 11 wpłynęło zgłoszenie do CPR [Centrum Powiadamiania Ratunkowego – red.], że na terenie pow. konińskiego, miejscowość Galczyce na terenie Kopalni Węgla Brunatnego, pracownik kopalni ujawnił Bezzałogowy Statek Powietrzny typu Dron. Na miejscu teren zabezpieczają policjanci z Konina i Poznania" – poinformowała wielkopolska policja w czwartek 12 marca.
Funkcjonariusze za pośrednictwem wpisu w serwisie X przekazali, że o zdarzeniu powiadomiono także prokuraturę w Koninie i Kole.
Zobacz także
"W związku z upadkiem drona na chwilę obecną nie ujawniono zdarzeń skutkujących narażeniem życia lub zdrowia ludzi" – uspokojono.
Dron w kopalni. Kosiniak-Kamysz ujawnił pierwsze szczegóły w sprawie
Dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada nieoficjalnie ustalił, że znaleziony dron ma przypominać rosyjski sprzęt typu Gerbera. Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony narodowej, przekazał dziennikarzom PAP, co cytuje Radio ZET, że znaleziony bezzałogowy sprzęt prawdopodobnie realizował misję "na rzecz naszych adwersarzy ze wschodu".
– Ta sprawa podlega wyjaśnieniu przez żandarmerię wojskową i policję – przekazał.
Szef MON przekazał także, że meldunek w sprawie incydentu złożył mu już Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych.
Żandarmeria wkroczyła do akcji po odnalezieniu drona w kopalni
Jak informuje Polsat News, czynności w związku z incydentem prowadzi poznański wydział Żandarmerii Wojskowej, a nadzoruje je prokurator z Działu do spraw Wojskowych Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald.
Nadkom. Maciej Święcichowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu w rozmowie z Polsat News poinformował, że dron został znaleziony "na terenach zielonych"; nie doszło do żadnych uszkodzeń infrastruktury na terenie kopalni. Funkcjonariusz przekazał dziennikarzom, że na tę chwilę nie można ocenić, czy był to dron cywilny, czy wojskowy. Ujawnił, że na miejscu pracują służby, a zabezpieczenie terenu jest pierwszą z czynności, które wykonują funkcjonariusze.
– Zabezpieczenie terenu to początek tej pracy. Następnie będzie trzeba sprawdzić, czy ten dron jest bezpieczny. Później będzie szczegółowa analiza tego, co to za model oraz dlaczego i w jakich okolicznościach znalazł się na miejscu – mówił Święcichowski.
