Ali Laridżani nie żyje – twierdzi Izrael
Szef MON Izraela przekazał, że Ali Laridżani zginął w ataku lotniczym Fot. X / Ali Larijani

Szef Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Ali Laridżani zginął w izraelskim ataku – przekazał minister obrony Izraela Jisra’el Kac, cytowany przez "The Times of Israel". Laridżani, który również był celem izraelskich ataków, to kluczowa postać w Iranie, od lat znajdował się w centrum reżimu.

REKLAMA

Jak przekazał izraelski minister obrony, Ali Laridżani zginął w trakcie ataku lotniczego przeprowadzonego w poniedziałek wieczorem. Wcześniej Siły Obronne Izraela potwierdziły, że wzięły na celownik szefa irańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W oddzielnym ataku miał także zginąć Gholamreza Solejmani, oficer w Korpusie Strażników Rewolucji Islamskiej i dowódca paramilitarnych sił Basidż.

Szef MON Izraela: Ali Laridżani zginął w ataku lotniczym

– Laridżani i dowódca Basidż zostali wyeliminowani ostatniej nocy i dołączyli do przywódcy programu zagłady, Chameneiego, i wszystkich wyeliminowanych członków osi zła w głębi piekła – powiedział Jisra’el Kac, szef MON Izraela, cytowany przez "The Times of Israel".

Wcześniej media informowały, że izraelska armia sprawdzała, czy Laridżani zginął, czy został ranny w ataku. Iran do tej pory nie odniósł się do tych doniesień. – Nie ma szans, żeby przeżył ten atak – mówił wcześniej wysoki rangą urzędnik izraelski w rozmowie z Kanałem 12.

Przypomnijmy, że podczas ataków rozpoczętych 28 lutego przez USA i Izrael zginęło już kilkudziesięciu politycznych i wojskowych liderów Iranu, na czele z najwyższym przywódcą Alim Chameneim.

Kim był Ali Laridżani? To kluczowy polityk Iranu

Ali Laridżani to były oficer wojskowy w Korpusie Strażników Rewolucji Islamskiej, od 2025 roku pełnił funkcję sekretarza najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego. To jeden z kluczowych polityków Iranu – media przypominają, że był łącznikiem między duchowym przywództwem kraju a Gwardią Rewolucyjną i irańską armią. Był też jednym z najbliższych współpracowników ajatollaha Alego Chameneiego.

Pochodzący z rodziny religijnych i politycznych dygnitarzy Laridżani przez lata był przewodniczącym irańskiego parlamentu, nadzorował negocjacje z USA i Chinami, a nawet latał do Moskwy na rozmowy z Władimirem Putinem. Według "New York Timesa" w ostatnich tygodniach życia Chameneiego to Laridżani kierował polityką Iranu.

Na początku marca Ali Laridżani opublikował odezwę do krajów Zatoki Perskiej i stwierdził, że Teheran "nie ma zamiaru atakować państw arabskich", z wyjątkiem amerykańskich baz na Bliskim Wschodzie. Zapewniał też, że Irańczycy nie obawiają się amerykańskiej operacji lądowej. "Święta ziemia Iranu nie jest miejscem dla sług piekła" – napisał 5 marca na X.

"Niektórzy amerykańscy urzędnicy oświadczyli, że zamierzają wkroczyć na terytorium Iranu lądem z kilkoma tysiącami żołnierzy. Waleczni synowie imama Chomeiniego i imama Chameneiego czekają na was, gotowi przysporzyć hańby zdeprawowanym amerykańskim urzędnikom, poprzez zabicie i pojmanie tysięcy osób" – dodał w oświadczeniu.

Co ciekawe, ostatni post na jego profilu ukazał się we wtorek 17 marca o godz. 10:40 czasu polskiego, czyli już po tym, jak Izrael poinformował o jego śmierci. "Z okazji ceremonii pogrzebowej żołnierzy Marynarki Wojennej Islamskiej Republiki Iranu: Ich pamięć na zawsze pozostanie w sercach narodu irańskiego, a ich męczeństwo ugruntuje na długie lata fundamenty Armii Islamskiej Republiki w strukturze sił zbrojnych. Proszę Boga Wszechmogącego, aby obdarzył tych drogich męczenników najwyższymi stopniami" – czytamy.