
Maciej Pesta zmarł nagle w wieku 43 lat. Był doskonale znany z kieleckiej sceny teatralnej. Grywał kultowe role m.in. Romea w "Romeo i Julii" Szekspira w reżyserii Julii Wernio. Widzowie mogli go też zobaczyć w serialach telewizyjnych. Informację o jego śmierci przekazał Teatr Żeromskiego w Kielcach.
Na profilu teatru pojawił się poruszający post pożegnalny. Wspomniano w nim o dorobku zmarłego aktora. Maciej Pesta skończył Studium Aktorskie w Olsztynie i Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. L. Schillera w Łodzi.
Maciej Pest grał w teatrze kultowe role
Na jego talencie aktorskim nieraz poznali się reżyserzy i obsadzali go w głównych rolach. I tak Pesta miał na swoim koncie m.in. tytułową rolę w spektaklu "Rasputin" – reżyserii Wiktora Rubina (2017), Florinda Aretusiego w "Słudze dwóch panów" Petera Turriniego – reżyserii Bartłomieja Wyszomirskiego (2011), aktora w "Hamlecie" Williama Szekspira w reżyserii Radosława Rychcika (2011), Romea w "Romeo i Julii" Williama Szekspira – reżyserii Julii Wernio (2010) czy dzikusa w "Jądrze ciemności" Josepha Conrada w reżyserii Szymona Kaczmarka (2012).
Pesta występował też w serialach m.in. w: "Forst", "Mecenas Porada" oraz "Erotica 2022".
Informacja o tym, że Maciej Pesta nie żyje, pojawiła się 20 marca. Nie podano jednak do publicznej wiadomości przyczyny śmierci młodego aktora.
Zobacz także
Członkowie kieleckiego teatru przyznali, że bardzo bliskie im sercom pozostaną wspomnienia związane z Maciejem Pestą. Artysta ponad dekadę temu pracował tam etatowo, później jednak został wolnym strzelcem i zaczął występować też w różnych innych teatrach m.in. w stołecznym Teatrze Syrena, olsztyńskim Teatrze Jaracza, gdańskim Teatrze Szekspirowskim, Teatrze Słowackiego w Krakowie.
Współpracował też z bydgoskim Teatrem Polskim, Komuną Warszawa czy Teatrem 21, tworzonym przez artystów i artystki z zespołem Downa. W Teatrze Komedii został członkiem obsady spektaklu "You Can Fail, Porażka Show".
Swoją ostatnią rolę – Andrea, kochanka kardynała Stanislao – zagrał w przedstawieniu pt. "Złe wychowanie" w Olsztynie.
Osoby z branży wspominają Macieja Pestę
Kunszt aktorski Pesty opisała swego czasu badaczka teatru Monika Kwaśniewska-Mikuła: "Mimo że rynek teatralny nie sprzyja autonomicznym wyborom aktorów i aktorek, on wydaje się bardzo konsekwentnie realizować drogę artysty zaangażowanego. Jego działania sytuują się na granicy aktorstwa i performansu. Pesta, kształtując postaci idealnie wpisane w strukturę spektaklu, jednocześnie wyraziście zaznacza własne stanowisko do podejmowanego w przedstawieniu tematu oraz nawiązuje realny kontakt z publicznością".
Informacją o śmierci młodego aktora bardzo przejął się Witold Mrozek. W "Gazecie Wyborczej" tak go wspomina: "Był jednym z symboli przemian polskiego teatru w poprzedniej, drugiej dekadzie XXI wieku – sztuki jednocześnie świadomej siebie, odważnej, ale i otwartej na grę, wygłup, zabawę, wzięcie samej siebie w nawias. (...) Jego śmierć jest dla teatru wielką stratą, a dla mnie szokiem. Widzę długi korowód świetnych ról Pesty – i nie mogę uwierzyć, że to koniec".
