
Marzec zaskoczył nas w tym roku wyjątkowo przyjemną pogodą, ale – jak wynika z najnowszych prognoz – sielanka dobiegnie wkrótce końca. W nadchodzących dniach nad Polskę dotrą fronty atmosferyczne, które przyniosą gwałtowne ochłodzenie, intensywne opady, a nawet powrót zimowej aury.
Kalendarzowa wiosna dotarła do Polski w terminie, czyli 21 marca, a pogoda postanowiła ją godnie przywitać. W wielu regionach mieszkańcy cieszą się słońcem, a termometry pokazują wartości, o których w marcu często można tylko marzyć. Ta sielanka potrwa jednak jeszcze tylko kilka dni. W drugiej połowie tygodnia nad nasz kraj dotrą fronty atmosferyczne, które przypomną, że prawdziwa wiosna dopiero przed nami.
Pogoda w Polsce mocno się zmieni – będzie chłodniej i popada nawet śnieg
Na razie pogoda w Polsce dopisuje. Nad Europą dominuje wyż Max, który zapewnia sporo słońca i przyjemne temperatury – w dzień od 10 do 15 stopni Celsjusza, a nocami lokalnie lekkie przymrozki. Takie warunki utrzymają się do wtorku 24 marca. Opadów będzie bardzo mało, a niebo często będzie bezchmurne.
Patrząc na modele IMGW, przełomu można spodziewać się prawdopodobnie już w środę 25 marca, gdy dotrze do nas pierwszy front atmosferyczny. Wzrośnie zachmurzenie i pojawią się przelotne opady deszczu – od Pomorza po ziemię lubuską. Temperatura również tam spadnie – i nie przekroczy 10 stopni Celsjusza. Na pozostałym obszarze kraju czeka nas jeszcze ocieplenie, nawet do 14–18 st. C.
Druga połowa przyszłego tygodnia zapowiada się znacznie gorzej. Niże napływające z południa sprowadzą większy spadek temperatury. W czwartek i piątek (26 i 27 marca) w niemal całym kraju termometry pokażą maksymalnie 6–10 stopni Celsjusza, a na południu zaledwie 1–5 stopni. Nocami nie odpuszczą także przymrozki.
Przyszły weekend przyniesie co prawda nieznaczną poprawę, ale głównie na wschodzie, gdzie temperatura może przekroczyć 10 stopni Celsjusza. Zachód i południe pozostaną chłodne.
Zobacz także
Intensywne opady i śnieg
Oprócz spadków temperatury Polsce zagrożą także intensywne opady. "Miejscami opady deszczu, na południu także deszczu ze śniegiem, okresami na południu, wschodzie i w centrum o umiarkowanym natężeniu. Na obszarach podgórskich opady deszczu ze śniegiem i śniegu, w górach śniegu" – czytamy w prognozach IMGW na czwartek.
Jeśli chodzi o piątek, synoptycy mówią już o "opadach okresami o umiarkowanym i silnym natężeniu" – taka aura ma być w centrum oraz na południu i południowym zachodzie kraju. Najwięcej wody może spaść na południu – prognozy mówią o sumie od 25 do 50 mm do końca tygodnia, a u podnóża gór lokalnie powyżej 50 mm.
A jaka będzie pogoda na Wielkanoc 2026? Cały kwiecień ma mieścić się w normie termicznej i opadowej, ale sam pierwszy tydzień miesiąca obejmujący święta może wypaść chłodniej od średniej z lat poprzednich. Oznacza to większe ryzyko chłodnych poranków. Według IMGW w niedzielę i poniedziałek wielkanocny (5 i 6 kwietnia) spodziewane jest ochłodzenie. W nocy temperatury wyniosą od 0 do 3 stopni Celsjusza, a minusowe temperatury zobaczymy w górach.
Dodajmy, że są to prognozy długoterminowe, a więc obarczone pewnym błędem, jednak zdaniem synoptyków na tę chwilę możemy mówić, że idziemy w kierunku ochłodzenia. Typowo wiosennie powinno zrobić się w okolicach połowy kwietnia.
