Co zamiast pelletu drzewnego? Pellet z łusek słonecznika będzie hitem zimy 2027
Pellet drzewny ma konkurencję. Pellet z... łusek słonecznika, który jest tańszy i tak samo wydajny Fot. Halfpoint / Shutterstock

Ostatnia zima brutalnie zweryfikowała codzienność właścicieli kotłów na pellet. Opału brakowało w składach, a jego ceny biły kolejne rekordy. Pojawiła się jednak nowa i znacznie tańsza alternatywa. Raczej nie wyprze pelletu drzewnego, ale będzie jego świetnym zamiennikiem. Mowa o brykiecie, a także pellecie z łusek słonecznika.

REKLAMA

Słusznie miniona zima dała nam wszystkim w kość. Niezależnie od tego, czy ogrzewaliśmy domy starymi piecami gazowymi lub "kopciuchami", czy zainwestowaliśmy w nowoczesne kotły na biomasę czy pompy ciepła, to i tak płaciliśmy wysokie rachunki. Tylko jedna grupa użytkowników miała jednak problem z samą dostępnością paliwa.

Ceny pelletu wystrzeliły, a składy świeciły pustkami

Przez wyjątkowo długo i srogą zimę pellet drzewny stał się towarem deficytowym. W ubiegłym roku tona kosztowała około 1200 złotych, by zimą podrożeć do 2000 złotych. W składach wprowadzano nawet limity sprzedaży 300-400 kilogramów na osobę.

Powodów tego kryzysu pelletowego było mnóstwo. Od ogromnego popytu napędzanego dotacjami w ramach programu Czyste Powietrze, przez nowe normy jakości, które dołożyły swoje "trzy grosze" do ceny, aż po cięcia produkcji w tartakach, które też walczyły z wysokimi rachunkami za prąd.

"W Polsce nie mamy tyle biomasy, żeby zaspokoić rosnące potrzeby" – przyznał na antenie Polsat News Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego. Ekspert zaznaczył, że bez termomodernizacji budynków i zmian systemowych przy kolejnej długiej zimie sytuacja może się powtórzyć.

Brykiet ze słonecznika to nowość w ogrzewaniu domu

Prawdziwym zbawieniem może okazać się brykiet z łuski słonecznika. Portal KB.pl podaje, że niepozorne odpady z przemysłu spożywczego są sprasowywane pod ogromnym ciśnieniem i w wysokiej temperaturze. Proces produkcyjny przebiega bez udziału sztucznych klejów i chemii.

Koszt opału jest konkurencyjny nawet w porównaniu z pelletem w zeszłym roku. Za tonę zapłacimy obecnie od 510 do 1000 złotych netto. Nadaje się on do większości nowoczesnych urządzeń na paliwa stałe. Na rynku jest nie tylko brykiet, ale też i pellet z łusek słonecznika. Warto doczytać w instrukcji, czy można go stosować w naszym kotle.

"W przypadku kotłów retortowych i gazujących producenci często rekomendują stosowanie go jako dodatku do pelletu drzewnego, jednak w wielu instalacjach potrafi pracować także jako jedyne paliwo" – czytamy w artykule.

Czy pellet ze słonecznika wygryzie pellet drzewny?

Nowy opał kusi nie tylko cenę, ale przede wszystkim świetnymi parametrami. Z artykułu KB.pl wynika, że jego wartość opałowa sięga od 16,7 do nawet 20 MJ/kg, co często deklasuje tradycyjne drewno (15-20 MJ/kg w zależności od drzewa) czy pellet, który też ma 18-20 MJ/kg. Jakie ma zalety?

  • niska cena zakupu w stosunku do wydajności
  • niska emisja CO2
  • spala się stabilnie i równo przez swoją zbitą i suchą formę
  • brak chemii w procesie produkcji
  • niewielka ilość popiołu (od 2 do 5 proc.) ułatwiająca czyszczenie kotła
  • popiół jest lekko zasadowy, więc można nim nawozić kwaśną ziemię na działce
  • Niestety łuski słonecznika mają podobny mankament, co trociny i zrębki drewna. Dostępność tego surowca jest ograniczona, a sezonowość wpływa na cenę. Pellet drzewny, gdy był jeszcze w miarę niszowy, też był tani i można go było kupić wszędzie. Alternatywa w postaci łusek słonecznika może jednak sprawić, że nie będzie już sytuacji, że nowy kocioł będzie stał nieużywany, bo nie będzie w nim czym palić.