Dlaczego nie ma pelletu i jest taki drogi? Kryzys biomasy w Polsce w 2026 r.
Pelletu brakuje w całym kraju, a ceny wystrzeliły w kosmos. Kiedy to się zmieni? Fot. alexgo.photography / Shutterstock

Pellet stał się ofiarą własnej popularności. Jeszcze niedawno był symbolem ekologii, oszczędności i stabilności. Od wielu miesięcy właściciele kotłów mierzyli się jednak z podwyżkami cen paliwa, a obecnie... praktycznie nie da się go kupić. Dlaczego pellet stał się towarem deficytowym i kiedy będzie znów dostępny?

REKLAMA

Popularność tej biomasy w naszym kraju (ale i Europie) wystrzeliła w tempie, którego nikt się nie spodziewał. Polacy zaczęli masowo wymieniać stare piece gazowe czy kopciuchy na nowoczesne kotły na pellet. W programie dofinansowania "Czyste Powietrze" wyprzedziły nawet pompy ciepła.

Niestety, ogromny popyt w połączeniu z ograniczoną podażą surowca (jest produkowany z odpadów roślinnych i drzewnych np. z tartaków) sprawił, że rynek obecnie przeżywa kryzys. Jeśli już nawet gdzieś dostaniemy pellet, to będzie on dwa razy droższy niż parę miesięcy temu.

Cena pelletu za tonę bije rekordy. To już nie jest taki tani opał

W naTemat w listopadzie 2025 roku pisaliśmy o problemach z podwyżkami cen tego paliwa. Już wtedy było wiadomo, że pellet, jako tani opał, przechodzi do historii, bo stawki wzrosły o ponad 20 proc. w skali roku. Za wysokiej jakości produkt trzeba było jesienią zapłacić od 1400 do nawet 2000 zł w popularnych sieciach handlowych. A jeszcze w 2024 r. kosztował ok. 1200 zł.

Skąd te podwyżki? Powodów jest kilka. O jednym, czyli wysokim popycie, już pisaliśmy, Kolejny to nowe, restrykcyjne normy jakościowe, które wyczyściły rynek z podejrzanych, tanich mieszanek (niektórzy producenci np. sprzedawali zmielone stare, lakierowane meble).

Dodatkowo tartaki tną produkcję przez własne koszty (np. wzrost rachunków za prąd), co również ograniczyło dostęp do trocin i zrębków niezbędnych do wytwarzania granulatu. Ponadto zaczął się sezon grzewczy, a siarczyste mrozy w tym roku trwają bardzo długo, więc zapotrzebowanie na surowiec do ogrzewania domów jest także większe niż np. rok temu.

Braki pelletu w całej Polsce w 2026 r. Zima dała w kość właścicielom kotłów na biomasę

Przez mroźną zimę w wielu regionach kraju paliwa po prostu brakuje. Składy świecą pustkami, a tam, gdzie towar jeszcze jest, wprowadzana jest reglamentacja niczym w czasach PRL. Klienci mogą liczyć jedynie na np. 300-400 kilogramów opału na głowę. Przy niskich temperaturach to starcza na zaledwie kilka dni.

Głównym problemem jest jednak fakt, że krajowa produkcja nie nadąża za gigantycznym zainteresowaniem, jakie wygenerował program "Czyste Powietrze". "W Polsce nie mamy tyle biomasy, żeby zaspokoić rosnące potrzeby" – przyznał na antenie Polsat News Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego.

Ekspert zauważył, że biomasę podbiera też przemysł, który jeszcze bardziej uszczupla zapasy dla zwykłych klientów. Kto nie zrobił wcześniej zapasów, ten ma teraz poważny problem, bo obecna sytuacja będzie się ciągnąć aż do końca zimy.

Kiedy spadną ceny pelletu? Pewnie dopiero wiosną

Cytowany przez Polsat News ekspert ostrzega, że dopóki trwa sezon grzewczy, trudno będzie liczyć na zmianę sytuacji. Poprawa dostępności nastąpi prawdopodobnie dopiero wiosną. To jednak nie rozwiąże to problemu systemowego, jakim jest brak odpowiedniej ilości tego surowca w Polsce.

Według Andrzeja Guły jedyną skuteczną receptą w dłuższej perspektywie jest "poprawa efektywności energetycznej polskich domów". Bez mniejszego zapotrzebowania na ciepło każda kolejna zima może przynieść powtórkę problemu z cenami i dostępnością pelletu.