Ceny dolara i ropy po słowach Trumpa o negocjacjach z Iranem. Będą obniżki?
Niemal każda decyzja Donalda Trump ma wpływ na notowania dolara. Jak waluta USA się teraz trzyma? Fot. miss.cabul / Shutterstock

Konflikt na Bliskim Wschodzie wciąż mocno miesza w cenach paliw oraz notowaniach amerykańskiego dolara. Sytuacja zmieniła się za sprawą ostatnich, nieoczekiwanych słów Donalda Trumpa. Czy w końcu czekają nas upragnione obniżki na stacjach?

REKLAMA

Donald Trump zasugerował, że porozumienie z Iranem doprowadzi do "całkowitego zakończenia naszych wrogości". Teheran co prawda zaprzeczył, że rozmowy się odbyły, ale faktycznie Stany Zjednoczone wstrzymały zaplanowane uderzenie na tamtejszą infrastrukturę energetyczną. Jak to wpłynęło na giełdę?

Wpływ słów Trumpa na ceny ropy i dolara

Zaledwie wzmianka o możliwym rozejmie sprawiła, że inwestorzy uwierzyli, że najgorsze już za nami. – Ropa Brent potaniała o ponad 10 proc., a europejskie indeksy giełdowe odnotowały wyraźne odbicie – komentuje Mateusz Czyżkowski, analityk rynków finansowych XTB.

Po mocno optymistycznych doniesieniach z USA... Teheran odciął się od negocjacji. Media zaraz potem obiegły informacje o atakach na gazociągi w rejonie Isfahanu i irańskich minach w Cieśninie Ormuz. Ropa więc znów podrożała, wracając niemal do 100 dolarów za baryłkę.

– Warto jednak zauważyć analogię z ubiegłorocznym konfliktem handlowym z Chinami, wówczas Trump ogłosił bliskie porozumienie i zawiesił cła, Pekin początkowo zaprzeczał, by ostatecznie podpisać umowę dwa tygodnie później – wyjaśnia ekspert.

Dolar tylko zyskuje na konflikcie na Bliskim Wschodzie

Donald Trump dał zaledwie pięć dni na sfinalizowanie rozmów. Każda plotka z frontu wywoła teraz ostre wahania na rynku. Sytuację zaognia rosnące zaangażowanie państw arabskich, w tym gospodarcza izolacja Iranu przez ZEA i udostępnienie bazy dla lotnictwa USA przez Arabię Saudyjską.

Obecnie dolar zyskuje, ponownie stając się finansową "bezpieczną przystanią". Słabsze wyniki europejskiej gospodarki dodatkowo go umocnią i uderzą w euro na korzyść waluty USA.

– Dolar pozostaje głównym beneficjentem globalnej niepewności: jako waluta bezpieczna, a zarazem waluta kraju będącego stroną konfliktu i jednocześnie największym producentem energii na świecie, utrzymuje podwójny wiatr w żagle – podkreśla ekspert XTB.

Ultimatum Trumpa dla Iranu budzi kontrowersje

W naTemat pisaliśmy wczoraj (23 marca), że Donald Trump postanowił nagle złagodzić ton. W emocjonalnym wpisie w social mediach ogłosił wstrzymanie uderzeń ze względu na rzekome "owocne negocjacje" z Teheranem.

"Na podstawie tonu i charakteru tych głębokich, szczegółowych, konstruktywnych rozmów, które będą kontynuowane przez cały tydzień, poleciłem Departamentowi Wojny odroczyć wszelkie ataki na irańskie elektrownie oraz infrastrukturę energetyczną na okres pięciu dni" – napisał Trump na platformie Truth Social.

Irańska agencja Fars doniosła, że żadnych rozmów nie było. Amerykanie mieli po prostu wystraszyć się groźby odwetu na sojusznicze elektrownie i dlatego wycofali się z zapowiedzianych ataków.

Wydłużenie ultimatum wydaje się więc sprytnym unikiem, który ma zapobiec dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Na wyniki czekają nie tylko politycy i inwestorzy, ale i kierowcy. Dopiero za 5 dni okaże się więc, czy na stacjach będzie w końcu taniej, czy jeszcze drożej.