Policja jednak nie osaczyła Rachonia. Republika znowu zrobiła z igły widły
Policja jednak nie osaczyła Rachonia. Republika znowu zrobiła z igły widły screen z YouTube / Telewizja Republika

Zatrzymanie i osaczenie przez służby okazało się zwykłą interwencją policyjną. Panika Michała Rachonia i Telewizji Republika w związku z incydentem pod budynkiem SKW okazała się mocno napompowana.

REKLAMA

Gwiazda TV Republika – Michał Rachoń realizował zdjęcia do serialu dokumentalnego w miejscu, w którym obowiązywał zakaz nagrywania. Na sytuację szybko zareagowała policja, co prawicowa stacja zdecydowała się wykorzystać w celu zasiania paniki drastycznymi nagłówkami.

Oto tytuł wpisu Telewizji Republika, który został opublikowany na Facebooku tydzień temu: – PILNE! SKANDAL! SKW I POLICJA OSACZYŁY MICHAŁA RACHONIA! CHCĄ PRZEJĄĆ NAGRANIA!

Jego treść mogła równie mocno zmrozić żyły – Niebywałe sceny przed siedzibą Służby Kontrwywiadu Wojskowego! Funkcjonariusze zatrzymali ekipę Telewizji Republika i próbują wymusić wydanie materiałów nagranych do najnowszego serialu dokumentalnego "Zgoda".

Okazuje się jednak, że w praktyce interwencja policji była znacznie mniej spektakularna. Funkcjonariusze działali zgodnie z prawem, a ich postępowanie warunkowane było przepisami dotyczącymi ustawy o obronie Ojczyzny.

Policja uspokaja – nie, nikt nie został zatrzymany

Informacje przekazane portalowi gazeta.pl wskazują, że interwencja policyjna wcale nie miała tak drastycznego charakteru, jak zostało to pokazane w Telewizji Republika. Policja deklaruje, że nikt nie został zatrzymany.

– Podczas interwencji we wskazanym dniu i miejscu nie została zatrzymana żadna osoba. W przedmiotowej sprawie w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa III prowadzone są czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie – tak o sytuacji wypowiadała się asp. Magdalena Gębczyńska, oficerka prasowa Komendy Rejonowej Policji Warszawa III.

Policja przyznaje, że w trakcie interwencji została wylegitymowana jedna osoba, która miała zostać wskazana przez administratora budynku SKW. Osoba ta rejestrowała obiekt Służby Kontrwywiadu Wojskowego kamerą, pomimo panującego tam zakazu.

Republika panikuje, a funkcjonariusze działali w imieniu obrony Ojczyzny

Policyjna interwencja miała związek z ustawą o obronie Ojczyzny, a konkretnie z Artykułem 616a. Zakaz fotografowania obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa lub obronności państwa.

Zakazuje się, bez zezwolenia, fotografowania, filmowania, utrwalania w inny sposób lub przesyłania danych obrazu obiektów, zajmowanych przez jednostki wojskowe lub służby specjalne, (...), jeżeli zostały oznaczone znakiem graficznym wyrażającym ten zakaz, zwanym dalej "znakiem zakazu fotografowania", ruchomości oraz wizerunku osób, znajdujących się w tych obiektach.

Fragment Artykułu Zakaz fotografowania obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa lub obronności państwa (art. 616a ust. 1 ustawy z dnia 24 maja 2002 r. o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu, Dz.U. 2025, poz. 825, t.j.)

Wśród obiektów, które objęte są tym zakazem, znajduje się siedziba Służby Kontrwywiadu Wojskowego, będąca tłem do wydarzeń z Michałem Rachoniem w roli głównej. Na siedzibie SKW przy ulicy Oczki znajduje się wspomniany w Artykule "znak zakazu nagrywania". Przyznał to sam gwiazdor Telewizji Republika w trakcie wypowiedzi na jej antenie. Michał Rachoń stwierdził jednak, że "nie ma tam podstawy prawnej".

Nie oznacza to jednak, że obiekty takie jak siedziba SKW w ogóle nie mogą być nagrywane. Mogą, ale wymaga to odpowiedniej zgody, która wydawana jest w terminie do 7 dni od doręczenia odpowiedniego wniosku. Zgodę udziela dowódca danej jednostki wojskowej lub szef właściwej służby, w przypadku budynku goszczącego służby specjalne. Jeśli nagrywanie zagraża bezpieczeństwu obiektu, zezwolenie na nagrywanie może nie zostać przyznane.