Nawrocki
Nawrocki podjął decyzję ws. ustawy o CPN. Fot. shutterstock // montaż: naTemat

Sprawa pakietu paliwowego przeszła w ekspresowym tempie przez Sejm i Senat. Do tego, aby m.in. ceny na stacjach spadły, potrzebny był jeszcze podpis prezydenta pod ustawą. Teraz już wiadomo, jaką decyzję w kwestii tzw. CPN podjął Karol Nawrocki.

REKLAMA

Na profilach w mediach społecznościowych pojawiła się informacja, że prezydent ustawę podpisał podczas lotu do Dallas.

Wcześniej ekspresowe decyzje Sejmu i Senatu

Przypomnijmy, że 27 marca Sejm od samego rana rozpoczął prace nad tzw. rządowym pakietem CPN, czyli "Ceny Paliwa Niżej". Dotyczy on dwóch kluczowych zmian: obniżki akcyzy na paliwa oraz wprowadzenia mechanizmów pozwalających kontrolować ceny benzyny i oleju napędowego na stacjach.

Jeszcze przed południem posłowie uchwalili ustawę dotyczącą zapasów ropy naftowej i zasad reagowania na zakłócenia rynku paliwowego. Za było 428 posłów, a przeciw 12. Niedługo później przyjęli także nowelizację ustawy o podatku akcyzowym.

Po południu sprawą zajął się Senat. Poszło szybko, bo obie ustawy zostały przyjęte bez poprawek i jednogłośnie. W pierwszym głosowaniu brało udział 73 senatorów, a w drugim 75.

Przydacz przed decyzją Nawrockiego mówił: Zobaczymy, w jakiej formule ustawa trafi do prezydenta

To oznaczało tylko jedno, wszystko w rękach prezydenta RP. Ludzie zastanawiali się, czy Karol Nawrocki podpiszę ustawę. Na ostatni weekend marca zaplanowano bowiem jego wyjazd do USA. Przedstawiciel Kancelarii Prezydenta na konferencji prasowej wyjaśniał, że w kwestiach formalnych nie powinno być żadnych problemów. Prezydent mógł podjąć decyzję nawet w samolocie czy za granicą.

– Od wielu, wielu lat istnieje coś takiego w Polsce, jak podpis elektroniczny i pan prezydent spokojnie dysponuje tego typu instrumentami, aby móc akceptować różnego rodzaju decyzje – wyjaśniał Marcin Przydacz.

Przydacz doszukiwał się ukrytych haczyków w ustawie CPN

Pytany o samą decyzję prezydenta zastrzegł jednak, że wszystko będzie zależeć od ostatecznego kształtu ustawy. – Zobaczymy, w jakiej formule trafi na "biurko" prezydenta – mówił i dodał, że jeśli przepisy będą dotyczyły wyłącznie cen energii, to "prezydent jest zwolennikiem jak najszybszego ich obniżenia". Przydacz doszukiwał się jednak innych mankamentów.

– Jeśli ta ustawa będzie rzeczywiście dotyczyć tylko spraw ceny energii, no to pan prezydent wielokrotnie o tym mówił, że jest zwolennikiem jak najszybszego obniżenia cen energii, chociaż mam takie powiedzenie "obawiaj się Greków, nawet jeśli niosą dary". Prawda o nas, bo być może za chwilę się okaże, że pan premier jeszcze dokleił do tego jakieś, nie wiem, przepisy chroniące przestępców, bo takie rzeczy potrafi robić, a wyćwiczone ręce posłów koalicji rządzącej zawsze zagłosują, bez względu na to, co tam będą te przepisy zawierać – mówił jeszcze przed decyzją Nawrockiego Przydacz.