
Poznaliśmy maksymalne ceny paliw na stacjach benzynowych, które będą obowiązywać 1 kwietnia. Będzie już drożej niż dzisiaj, gdy wszedł w życie pakiet zmian pod hasłem CPN (Ceny Paliwa Niżej).
Za litr paliwa na stacji benzynowej zapłacimy mniej, bo zaczął obowiązywać pakiet zmian "CPN". Zakłada m.in. maksymalne ceny, które będą ustalane każdego dnia. Dziś (31 marca) benzyna 95 może maksymalnie kosztować 6,16 zł za litr, benzyna 98 maksymalnie 6,76 zł za litr, a olej napędowy maksymalnie 7,60 zł za litr.
Ile za paliwo 1 kwietnia? Oto nowe maksymalne ceny paliw
Ministerstwo Energii podało na swojej stronie zaktualizowane stawki, które będą na stacjach w prima aprilis. Kierowcy muszą przygotować się na pierwszą, delikatną korektę w górę:
Jak obliczana jest cena maksymalna paliw?
Rząd korzysta z algorytmu, a wyniki obliczeń można śledzić codziennie na stronie resortu. Pod uwagę brana jest:
"Polska wprowadziła najsilniejszy w Europie pakiet rozwiązań, który obniża ceny paliw, ograniczając presję kosztową w gospodarce i wzmacniając bezpieczeństwo ekonomiczne gospodarstw domowych oraz przedsiębiorców. Pakiet osłonowy jest odpowiedzią na globalny kryzys cen paliw, związany m.in. z napięciami geopolitycznymi na Bliskim Wschodzie" – zapewnia Ministerstwo Energii.
Zobacz także
Prognozy cen paliw. Benzyna dobije do 11 zł, a diesel do 14 zł??
Rządowa tarcza paliwowa pozwala obniżyć ceny na stacjach, ale mechanizm nie jest zupełnie odporny na światowe zawirowania. Ceny benzyny i diesla w Polsce są nadal uzależnione od zagranicznych rynków, a te stoją w obliczu poważnego tąpnięcia. Powodem jest oczywiście narastający konflikt na Bliskim Wschodzie.
W naTemat pisaliśmy, że jeżeli dojdzie do eskalacji wojny, baryłka ropy Brent może latem kosztować aż 200 dolarów. W takiej sytuacji obniżki podatków i ceny maksymalne niewiele dadzą, bo samo paliwo będzie szalenie drogie. Z wyliczeń portalu WNP wynika jasno, że przy takim szoku cenowym zapłacimy nawet 11,20 zł za benzynę i 14 zł za diesla.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie nie wygląda najlepiej. Władze Iranu dążą do kontroli żeglugi w Cieśninie Ormuz, a obawy przewoźników potęgują wewnętrzne spięcia z irańską armią.
"Wojna może trwać jeszcze miesiącami, co oznacza niepowetowane straty dla globalnej gospodarki i ceny ropy, które według Arabii Saudyjskiej już w maju mogą sięgać 200 USD za baryłkę. Impuls inflacyjny prawdopodobnie nie będzie znaczący na tyle, by utrwalić presję cenową, choć rynek już dziś musi kalkulować ryzyko takiego scenariusza; rynki pieniężne wyceniają ok. 50 proc. szans na podwyżkę stóp Fed w tym roku" – prognozują eksperci z firmy XTB.
Oliwy do ognia dolewają też jemeńscy rebelianci Huti, którzy dołączyli do Iranu i zaatakowali Izrael. Jeśli uda im się zablokować lub ograniczyć żeglugę na Morzu Czerwonym, to ceny paliw jeszcze bardziej wzrosną.
