
Mecz ze Szwecją pogrzebał marzenia Polaków o udziale w mundialu 2026. Nasza drużyna narodowa przegrała finał baraży ze Szwecją 2:3. Po końcowym gwizdku Robert Lewandowski miał łzy w oczach. Niedługo potem na jego profilu pojawił się wymowny post z podkładem muzycznym "Time to say goodbye". Kibice od razu zaczęli się zastanawiać, czy to jego koniec kariery w reprezentacji.
Od wyniku wtorkowego starcia zależało, czy Polacy polecą na tegoroczne mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Naszej kadrze nie udało się wywalczyć bezpośredniego awansu w eliminacjach. Musieliśmy więc szukać swojej ostatniej szansy w wyjazdowym meczu ze Szwedami. Niestety, w finale baraży odpadliśmy po bardzo zaciętym pojedynku, przegrywając 2:3.
Mecz Szwecja-Polska. Robert Lewandowski schodził ze łzami w oczach
Po ostatnim gwizdku sędziego Robert Lewandowski tylko przykucnął przed polem karnym Szwedów. Kapitan ściągnął maskę i przez kilkadziesiąt sekund patrzył, jak gospodarze cieszą się z awansu na mistrzostwa świata. Po chwili w jego oczach pojawiły się łzy, a na twarzy rysował ogromny smutek i żal.
Zobacz także
Na profilu "Lewego" w mediach społecznościowych pojawiła się publikacja ze zdjęciem właśnie z tamtego momentu. W kadrze widać też, jak macha na pożegnanie kibicom. Do postu dodał wymowny podkład muzyczny. Piosenkę: "Time to say goodbye" ("Czas się pożegnać") w wykonaniu Sarah Brightman i Andrei Bocellego.
Momentalnie zrodziło to pytania wśród kibiców, czy to oznacza, że Lewandowski żegna się z kadrą. O znaczenie tego wpisu nasz kapitan został zapytany przez dziennikarza TVP Sport.
Zobacz także
– Nie wiem, co dalej. Muszę przemyśleć parę rzeczy, zastanowić się. Nie jestem w stanie dać żadnej deklaracji. Wrócę do klubu, mam jeszcze trochę meczów do rozegrania. Są znaki zapytania z tyłu głowy i sam będę musiał sobie na nie odpowiedzieć. To żadna deklaracja, ale to, jak kibice nas dopingowali i wierzyli... Wiem, że im też jest ciężko, tak jak nam – przyznał.
Dodajmy, że po wcześniejszym wygranym 2:1 meczu z Albanią nasz kapitan też schodził z boiska ze łzami w oczach. Wówczas pojawiły się głosy, że to mógł być jego ostatni mecz na Narodowym. Takiej deklaracji z jego strony jednak nie usłyszeliśmy.
Mecz ze Szwecją przegraliśmy w ostatnich minutach
Przypomnijmy, że w meczu ze Szwecją do bramki trafiliśmy dwukrotnie. Zrobili to Nicola Zalewski i Karol Świderski, ale przeciwnicy nie pozostawali dłużni. Po golach Anthony'ego Elangi i Gustafa Lagerbielke oddalaliśmy się od szansy na awans. Co najgorsze, traciliśmy te gole w momentach, w których dominowaliśmy i prowadziliśmy grę. Szwedzi atakowali rzadziej, ale jak już to robili, to prawie za każdym razem skutecznie.
Decydujący moment wydarzył się w 88. minucie meczu. W światło bramki, za którą stał Kamil Grabara, wpadła piłka. Po kilku dobitkach Szwedów, a nawet trafieniu w słupek, w końcu gola zdobył Viktor Gyökeres.
I tak reprezentacja Polski przegrała ze Szwecją 2:3 i tym samym straciła szansę na udział w tegorocznych mistrzostwach świata. To pierwsza taka sytuacja od 12 lat.
