
Po tym, jak prezydent RP odebrał ślubowania od dwojga z sześciu wybranych w marcu przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego, szef jego kancelarii zwołał konferencję. Musiał się na niej tłumaczyć, dlaczego akurat tylko te dwie osoby dostały od Karola Nawrockiego zaproszenie do Pałacu. Atmosfera była napięta, a Zbigniew Bogucki jak mantrę powtarzał dwa powody.
– Dzisiaj prezydent RP Karol Nawrocki odebrał ślubowania od dwóch osób wybranych na funkcję sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm RP. Dotyczy to pani Magdaleny Bentkowskiej oraz pana Dariusza Szostka – ogłosił na wstępie Bogucki.
Dodajmy, że Sejm podjął decyzję jeszcze wobec czterech innych osób (Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdy i Anny Korwin-Piotrowskiej).– Są dwa zasadnicze powody, dlaczego prezydent odebrał ślubowania od dwóch – mówił szef Kancelarii Prezydenta.
Dwa powody decyzji prezydenta zaprezentowane przez Boguckiego
Przekonywał, że chodzi o chronologię i uchybienia Sejmu. – Po pierwsze proszę zwrócić uwagę na chronologię. Prezydent RP został zaprzysiężony 6 sierpnia 2025 roku i dwa wakaty po zaprzysiężeniu wygasły, czyli w kadencji prezydenta Nawrockiego zostały opróżnione dwa wakaty w Trybunale Konstytucyjnym. Prezydent uznał, że to jest podstawowa odpowiedzialność jego jako głowy państwa, ale także w ramach sprawowanego mandatu od 6 sierpnia, żeby te dwa wakaty obsadzić – tłumaczył.
– Natomiast drugi powód jest równie istotny. (…) W Trybunale Konstytucyjnym znajduje się tylko 9 sędziów. Konstytucyjny skład Trybunału to jest sędziów 15. Natomiast zgodnie z obowiązującą, zgodną z konstytucją ustawą, niekwestionowaną przez nikogo, przez żadne środowisko polityczne, pełny skład Trybunału Konstytucyjnego to jest co najmniej 11 sędziów – wskazał.
Zbigniew Bogucki
– Sejm nie wskazał, kiedy zaczyna się kadencja, za kogo dany sędzia wchodzi do TK, tego Sejm nie zrobił. (...) Wnioskowanie o wybór sędziów powinno odbywać się na 30 dni przed upływem kadencji sędziego, a nie rok i trzy miesiące po upływie tej kadencji – zaznaczył Bogucki.
Zobacz także
Kolenda-Zaleska zagięła szefa KPRP. Jego odpowiedź aż ją rozbawiła
Na sali była dziennikarka TVN24 Katarzyna Kolenda-Zaleska i zwróciła uwagę, że "PiS też nie wybierał przez pół roku sędziego TK po zakończeniu kadencji Leona Kieresa", na co Bogucki odparł, że to "były sytuacje jednostkowe". Kolenda-Zaleska zaśmiała się po tych słowach.
A dlaczego teraz akurat te dwie osoby mogły przed prezydentem złożyć ślubowanie? – Sejm nie wskazał, za których sędziów zostali powołani nowi. Prezydent stanął przed dylematem konstytucyjnym, musiał podjąć decyzję, żeby trybunał działał. Dokonał takiego wyboru w oparciu o oceny kandydatów, o przedstawione dokumenty, o ich życiorysy – tłumaczył Bogucki.
Gdy pozostali dziennikarze dopytywali, co w takim razie dalej planuje prezydent, jego przedstawiciel zwalał całą winę na Sejm i dodawał, że "to nie jest zmartwienie prezydenta RP". Gdy padło pytanie, czy w takim razie pozostała czwórka sędziów nie przyjmie ślubowania, Bogucki odpowiedział, że "sytuacja jest analizowana" i nie ma jeszcze decyzji.
