
W Wielki Piątek doszło do pożaru krzyża papieskiego przed kościołem św. Maksymiliana Marii Kolbego na warszawskim Mokotowie. Ogień objął całą konstrukcję, a zniszczenia były na tyle poważne, że całą już rozebrano. Służby badają przyczyny zdarzenia – wśród hipotez pojawia się zarówno przypadek, jak i celowe działanie.
Zgłoszenie o pożarze krzyża papieskiego wpłynęło do strażaków w Wielki Piątek po godz. 15. Ogień zauważył jeden z wiernych. Na miejscu okazało się, że płonie cała konstrukcja. Ostatecznie metalowy szkielet przetrwał, jednak drewniane wnętrze oraz blaszane obicie uległy zniszczeniu.
W pożarze nikt nie ucierpiał, a wielkopiątkowe nabożeństwo w kościołem św. Maksymiliana Marii Kolbego przy ul. Rzymowskiego w Warszawie odbyło się zgodnie z planem.
Przyczyna pożaru krzyża papieskiego w Warszawie jest ustalana przez śledczych
Służby badają już przyczyny pożaru w Warszawie. Jak relacjonuje reporter Polsat News, nie wyklucza się celowego podpalenia. Jednocześnie wskazuje się, że ogień mogły wywołać również znicze ustawione wokół krzyża. Dzień wcześniej obchodzona była 21. rocznica śmierci Jana Pawła II, co tłumaczy ich obecność w dużej liczbie.
Spalony krzyż miał szczególne znaczenie symboliczne. To właśnie przed nim polski papie odprawił 2 czerwca 1979 roku na placu Zwycięstwa (obecnie plac marsz. Józefa Piłsudskiego) swoją pierwszą mszę świętą w Polsce po wyborze na Stolicę Piotrową. Wtedy padły słynne słowa: "Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi".
Krzyż miał około 25 metrów wysokości. Był wykonany z drewna, a z zewnątrz i wewnątrz obity blachą. W piątek kapitan Łukasz Zagdański z warszawskiej straży pożarnej przekazał mediom, że konstrukcja utraciła stabilność i konieczna będzie jej rozbiórka przy użyciu dźwigu. W sobotę rano metalowy szkielet został rozebrany.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Jak zapewnił proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbego ks. kan. Andrzej Krzesiński, cytowany w komunikacie Archidiecezji Warszawskiej, krzyż zostanie odbudowany. Parafia zapowiada, że dołoży starań, by przywrócić to ważne dla wiernych miejsce pamięci.
Pożar krzyża w Warszawie wywołał poruszenie i kontrowersje
Jak pisaliśmy w naTemat, pożar krzyża wywołał duże poruszenie w sieci. "Dramat w Wielki Piątek" – napisał Miejski Reporter na swoim profilu, a w komentarzach rozpętała się burza.
Niektórym było żal symbolicznego krzyża papieskiego, ale byli też tacy, których słowa miały zupełnie inny wydźwięk. "No dobrze, ale gdzie ten dramat?"; "Lepiej, jak płonie krzyż niż tęcza"; "No co, pożar jak pożar" – czytaliśmy pod wpisem. To jedne z łagodniejszych wpisów, bo niektórzy nie gryźli się w język. Nie brakowało też wulgaryzmów.
Słowa internautów skomentował ksiądz Wojciech Lemański, który stwierdził, że doszło do "profanacji krzyża". "W Wielki Piątek w Warszawie zapłonął krzyż. Nie pierwszy to i zapewne nie ostatni sprofanowany krzyż. Ale przeraziły mnie komentarze internautów pod tym zdjęciem i pod tą informacją. W mediach społecznościowych króluje dziś plugawe niczym nie skrępowane chamstwo. Dla takich nie ma świętości, przyzwoitości, szacunku dla kogokolwiek" – napisał.
