Kłopoty PiS w regionie Czarnka. "Chaos"
Kłopoty PiS w regionie Czarnka. "Chaos" Fot. Wikipedia/Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej/CC BY 2.0

PiS czyści lubelskie struktury z ludzi Marcina Romanowskiego, który od ponad roku przebywa na Węgrzech. Ze swoich szeregów wyrzucili już pięcioro jego bliskich współpracowników – donosi Wirtualna Polska. Lubelszczyzna to region Przemysława Czarnka, kandydata PiS na premiera. Jak się okazuje, sytuacja jego partii nie jest tam wcale taka różowa.

REKLAMA

W strukturach regionu lubelskiego, z którym związany jest Przemysław Czarnek, ma panować chaos. To on, jak ustalili dziennikarze Wirtualnej Polski, ma być przyczyną ostatnich problemów PiS w tym okręgu. Jeden z nich związany jest z ludźmi Marcina Romanowskiego, uciekniera Suwerennej Polski na Węgry. Drugi – z niedawną porażką PiS w wyborach na wójta Wojsławic, które odbyły się 29 marca i zakończyły zwycięstwem kandydata Konfederacji.

"Czystki po Romanowskim i klęska w Wojsławicach to pozornie dwa osobne problemy. W rzeczywistości oba odsłaniają ten sam obraz: wschodnia Lubelszczyzna – okręg, z którego startuje kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek – zamiast być wizytówką partii, staje się jej piętą achillesową. Wewnętrzne rozłamy, rywalizacja o wpływy i spadochronowi kandydaci dają paliwo Konfederacji i Koronie Polskiej, które w regionie rosną w siłę" – pisze wp.pl.

O co chodzi?

Klęska PiS w Wojsławicach. "Partia ma z tym problem"

O przedterminowych wyborach w Wojsławicach dopiero co było głośno w całej Polsce. Zorganizowano je po śmierci wieloletniego włodarza Henryka Gołębiowskiego i chyba mało kto spodziewał się, że będą mieć taki oddźwięk w całym kraju.

W skrócie – wygrał je 32-letni Bartosz Szajner, związany z Konfederacją (niemal 58 proc. głosów). Tymczasem kandydat PiS, Jędrzej Halerz – popierany przez lokalnych działaczy i Mateusza Morawieckiego – zdobył zaledwie niecałe 16 proc. poparcia.

"Partia ma problem z klęską w Wojsławicach. Kandydat PiS, mąż posłanki Moniki Pawłowskiej, zdobył zaledwie 15 proc. i przegrał nawet z PSL. Wspierali go Morawiecki i marszałek województwa. W partii buzują emocje – jedni winią szefa okręgu, inni wybór kandydata" – analizuje Paweł Buczkowski z WP.

Do tego emocje mają budzić czystki w środowisku osób związanych z Marcinem Romanowskim.

Czystki po Romanowskim w regionie lubelskim

Jak czytamy, PiS wyrzucił ze swoich struktur już pięć osób powiązanych z byłym wiceministrem sprawiedliwości. To dwie radne Rady Powiatu Biłgorajskiego: Magdalena Bogucka i Danuta Gura oraz były poseł Piotr Szeliga, a także wcześniej burmistrz Turobina Andrzej Kozina i radny Jan Łebko.

Pierwsza trójka w wyborach samorządowych w 2024 roku startowała z komitetu Prawicowa Polska Marcina Romanowskiego. Dlaczego wyrzucono ich teraz? Poseł PiS Tomasz Zieliński, prezes Zarządu Okręgowego PiS w Okręgu nr 7, przekazał, że powodem tej decyzji było wielokrotne łamanie statutu Prawa i Sprawiedliwości, a wniosek o ich usunięcie złożył pełnomocnik PiS w powiecie biłgorajskim. "Zarząd w głosowaniu przychylił się do tego wniosku" – czytamy.

Przeciwnicy tej decyzji obawiają się jednak, że wyrzuceni mogą zasilić szeregi Konfederacji Mentzena lub Brauna. "Czy PiS w województwie, z którego ma być premier, chce sobie robić wewnętrzną, prawicową opozycję? Przecież to jest absurdalne. Ktoś robi krecią robotę wobec Przemka Czarnka" – ocenił jeden z lokalnych działaczy PiS.

PiS stracił Zamość. "Nie pomogło wsparcie Morawieckiego"

Przypomnijmy, Przemysław Czarnek pochodzi z Goszczanowa, ale jako nastolatek przeprowadził się do Lublina. Tu rozpoczynał karierę naukową i polityczną. Zanim został szefem MEiN, był wojewodą lubelskim.

Radykalny on był zawsze. Widać to było od czasów wojewody. Wtedy był bardzo ostry. Potem jako minister trochę złagodniał, ale teraz może być level hard radykalizmu – oceniał niedawno w rozmowie z naTemat jeden z jego lubelskich znajomych.

Jako region wyborczy, Lubelszczyzna już nie raz dawała jednak Czarnkowi popalić. Po wyborach samorządowych w 2024 PiS stracił np. największe swoje miasto – Zamość.

"Nie pomogło wsparcie Mateusza Morawieckiego, Beaty Szydło, pisowskich władz województwa i innych polityków PiS z europosłanką Beatą Mazurek na czele. Ale na Lubelszczyźnie, gdzie strukturami PiS kieruje Przemysław Czarnek to niejedyna porażka tej partii" – pisaliśmy w naTemat.

Teraz, jak pisze wp.pl, niektórzy zrzucają winę na szefa okręgu Tomasz Zielińskiego. A chaos ma się objawiać również m.in. tym, że w mediach społecznościowych funkcjonują dwa konkurencyjne profile o nazwie "PiS Powiat Biłgorajski".