
PiS czyści lubelskie struktury z ludzi Marcina Romanowskiego, który od ponad roku przebywa na Węgrzech. Ze swoich szeregów wyrzucili już pięcioro jego bliskich współpracowników – donosi Wirtualna Polska. Lubelszczyzna to region Przemysława Czarnka, kandydata PiS na premiera. Jak się okazuje, sytuacja jego partii nie jest tam wcale taka różowa.
W strukturach regionu lubelskiego, z którym związany jest Przemysław Czarnek, ma panować chaos. To on, jak ustalili dziennikarze Wirtualnej Polski, ma być przyczyną ostatnich problemów PiS w tym okręgu. Jeden z nich związany jest z ludźmi Marcina Romanowskiego, uciekniera Suwerennej Polski na Węgry. Drugi – z niedawną porażką PiS w wyborach na wójta Wojsławic, które odbyły się 29 marca i zakończyły zwycięstwem kandydata Konfederacji.
"Czystki po Romanowskim i klęska w Wojsławicach to pozornie dwa osobne problemy. W rzeczywistości oba odsłaniają ten sam obraz: wschodnia Lubelszczyzna – okręg, z którego startuje kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek – zamiast być wizytówką partii, staje się jej piętą achillesową. Wewnętrzne rozłamy, rywalizacja o wpływy i spadochronowi kandydaci dają paliwo Konfederacji i Koronie Polskiej, które w regionie rosną w siłę" – pisze wp.pl.
O co chodzi?
Klęska PiS w Wojsławicach. "Partia ma z tym problem"
O przedterminowych wyborach w Wojsławicach dopiero co było głośno w całej Polsce. Zorganizowano je po śmierci wieloletniego włodarza Henryka Gołębiowskiego i chyba mało kto spodziewał się, że będą mieć taki oddźwięk w całym kraju.
W skrócie – wygrał je 32-letni Bartosz Szajner, związany z Konfederacją (niemal 58 proc. głosów). Tymczasem kandydat PiS, Jędrzej Halerz – popierany przez lokalnych działaczy i Mateusza Morawieckiego – zdobył zaledwie niecałe 16 proc. poparcia.
"Partia ma problem z klęską w Wojsławicach. Kandydat PiS, mąż posłanki Moniki Pawłowskiej, zdobył zaledwie 15 proc. i przegrał nawet z PSL. Wspierali go Morawiecki i marszałek województwa. W partii buzują emocje – jedni winią szefa okręgu, inni wybór kandydata" – analizuje Paweł Buczkowski z WP.
Do tego emocje mają budzić czystki w środowisku osób związanych z Marcinem Romanowskim.
Czystki po Romanowskim w regionie lubelskim
Jak czytamy, PiS wyrzucił ze swoich struktur już pięć osób powiązanych z byłym wiceministrem sprawiedliwości. To dwie radne Rady Powiatu Biłgorajskiego: Magdalena Bogucka i Danuta Gura oraz były poseł Piotr Szeliga, a także wcześniej burmistrz Turobina Andrzej Kozina i radny Jan Łebko.
Pierwsza trójka w wyborach samorządowych w 2024 roku startowała z komitetu Prawicowa Polska Marcina Romanowskiego. Dlaczego wyrzucono ich teraz? Poseł PiS Tomasz Zieliński, prezes Zarządu Okręgowego PiS w Okręgu nr 7, przekazał, że powodem tej decyzji było wielokrotne łamanie statutu Prawa i Sprawiedliwości, a wniosek o ich usunięcie złożył pełnomocnik PiS w powiecie biłgorajskim. "Zarząd w głosowaniu przychylił się do tego wniosku" – czytamy.
Przeciwnicy tej decyzji obawiają się jednak, że wyrzuceni mogą zasilić szeregi Konfederacji Mentzena lub Brauna. "Czy PiS w województwie, z którego ma być premier, chce sobie robić wewnętrzną, prawicową opozycję? Przecież to jest absurdalne. Ktoś robi krecią robotę wobec Przemka Czarnka" – ocenił jeden z lokalnych działaczy PiS.
Zobacz także
PiS stracił Zamość. "Nie pomogło wsparcie Morawieckiego"
Przypomnijmy, Przemysław Czarnek pochodzi z Goszczanowa, ale jako nastolatek przeprowadził się do Lublina. Tu rozpoczynał karierę naukową i polityczną. Zanim został szefem MEiN, był wojewodą lubelskim.
– Radykalny on był zawsze. Widać to było od czasów wojewody. Wtedy był bardzo ostry. Potem jako minister trochę złagodniał, ale teraz może być level hard radykalizmu – oceniał niedawno w rozmowie z naTemat jeden z jego lubelskich znajomych.
Jako region wyborczy, Lubelszczyzna już nie raz dawała jednak Czarnkowi popalić. Po wyborach samorządowych w 2024 PiS stracił np. największe swoje miasto – Zamość.
"Nie pomogło wsparcie Mateusza Morawieckiego, Beaty Szydło, pisowskich władz województwa i innych polityków PiS z europosłanką Beatą Mazurek na czele. Ale na Lubelszczyźnie, gdzie strukturami PiS kieruje Przemysław Czarnek to niejedyna porażka tej partii" – pisaliśmy w naTemat.
Teraz, jak pisze wp.pl, niektórzy zrzucają winę na szefa okręgu Tomasz Zielińskiego. A chaos ma się objawiać również m.in. tym, że w mediach społecznościowych funkcjonują dwa konkurencyjne profile o nazwie "PiS Powiat Biłgorajski".
