
Bill Gates ma odpowiedzieć na pytania kongresowej komisji badającej sprawę Jeffreya Epsteina. Chodzi o dokumenty DOJ, ich wcześniejsze spotkania i szersze śledztwo Kongresu.
Bill Gates ma 10 czerwca pojawić się przed komisją nadzoru Izby Reprezentantów USA w ramach kongresowego dochodzenia dotyczącego Jeffreya Epsteina. Sprawa nie dotyczy nowego aktu oskarżenia wobec współzałożyciela Microsoftu, ale szerszego śledztwa.
W nim komisja bada zarówno sposób prowadzenia federalnych postępowań wokół Epsteina i Ghislaine Maxwell, jak i sieć wpływów budowaną przez finansistę wśród osób z polityki, biznesu i świata instytucji publicznych. Sam Gates deklaruje, że zamierza odpowiedzieć na pytania i zaprzecza, by kiedykolwiek uczestniczył w nielegalnych działaniach Epsteina.
To, co zaplanowano na 10 czerwca, nie jest klasycznym publicznym przesłuchaniem transmitowanym z sali Kongresu, lecz formalnym przesłuchaniem komisji w trybie zamkniętym, z którego powstaje stenogram. Taki tryb komisja nadzoru stosowała już wcześniej wobec innych osób pojawiających się w sprawie Epsteina.
Czego właściwie dotyczy śledztwo komisji?
Zakres dochodzenia został opisany bardzo szeroko. W marcowym liście do Gatesa komisja wskazała, że bada m.in. domniemane nieprawidłowości w śledztwie federalnym dotyczącym Epsteina i Maxwell, okoliczności śmierci Epsteina, działanie siatek wykorzystywania seksualnego, sposoby zdobywania wpływów przez Epsteina i Maxwell oraz możliwe naruszenia zasad etycznych przez osoby publiczne.
Gates nie jest więc wzywany wyłącznie po to, by odpowiedzieć na pytania o własne spotkania z Epsteinem, ale także w ramach większej próby odtworzenia mechanizmu jego kontaktów i wpływów.
Komisja prowadzi równolegle przesłuchania innych znanych osób. Zeznania mają składać m.in. sekretarz handlu Howard Lutnick, współzałożyciel Apollo Leon Black czy prawniczka Kathryn Ruemmler, a wcześniej komisja przesłuchała również Billa i Hillary Clintonów. Gates jest więc jednym z kilku ważnych świadków, a nie jedyną centralną postacią całego postępowania.
Zobacz także
Dlaczego komisja interesuje się właśnie Gatesem?
Komisja powołuje się na doniesienia medialne, materiały opublikowane przez Departament Sprawiedliwości oraz dokumenty zdobyte przez samą komisję. Tyle wystarczyło, by uznać, że Gates może wnieść istotne informacje do śledztwa.
Tłem są przede wszystkim ujawnione wcześniej informacje o wielokrotnych spotkaniach Gatesa z Epsteinem po tym, jak ten odbył już karę więzienia po skazaniu w 2008 roku. Z dokumentów DOJ wynikało, iż obaj spotykali się wielokrotnie i rozmawiali o rozszerzaniu działań filantropijnych Gatesa.
Sam Gates od dłuższego czasu nie zaprzecza, że utrzymywał kontakt z Epsteinem. Podczas lutowego spotkania z pracownikami swojej fundacji przeprosił za tę relację i powiedział, że spędzanie czasu z Epsteinem było "ogromnym błędem". Zapewniał też pracowników, że nie zrobił nic nielegalnego.
Gates zapowiada pełną współpracę i odcina się od przestępstw Epsteina
Rzecznik miliardera powiedział CBS News, że Gates z zadowoleniem przyjmuje możliwość odpowiedzi przed komisją. Jednocześnie podkreślił, że ten nigdy nie był świadkiem nielegalnych działań Epsteina ani w nich nie uczestniczył. Podkreślmy, że współzałożyciel Microsoftu nie został oskarżony przez ofiary Epsteina o niewłaściwe zachowanie, a jego obóz utrzymuje, że relacja z finansistą była ograniczona i błędna, ale nie przestępcza.
Wokół sprawy Epsteina od miesięcy pojawia się wiele nazwisk, lecz obecność w dokumentach albo konieczność złożenia zeznań nie jest automatycznie równoznaczna z postawieniem zarzutów. W przypadku Gatesa komisja chce przede wszystkim uzyskać odpowiedzi na pytania o zakres kontaktów, ich charakter i ewentualną wiedzę, którą mógł zdobyć w czasie tych relacji. Na dziś nie ma publicznych informacji, by miał on odpowiadać przed komisją jako osoba formalnie podejrzana o przestępstwo.
