Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek o losach Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Kancelaria Premiera, flickr.com

Na Węgrzech nadchodzi zmiana władzy: Viktor Orbán poniósł porażkę, a wygrała opozycyjna TISZA. To oznacza, że Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski, którzy uzyskali tam azyl polityczny, mają powody do zmartwień. O przyszłość Ziobry zapytano Przemysława Czarnka, kandydata PiS na premiera. Jego odpowiedź zaskakuje.

REKLAMA

Podczas rządów Viktora Orbána azyl polityczny na Węgrzech otrzymali Zbigniew Ziobro oraz Marcin Romanowski. Przegrana Fideszu w niedzielnych wyborach parlamentarnych nie jest najlepszą wiadomością dla polskich polityków. To gorący temat w krajowych mediach, a głos w sprawie zabrał m.in. minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, o czym pisaliśmy już w naTemat.

Peter Magyar jeszcze przed wyborami deklarował, że "pod rządami TISZY Węgry nie będą zapewniać schronienia, nie mówiąc już o azylu, zagranicznym przestępcom". Ziobro i Romanowski są poszukiwani przez polskie organy ścigania w związku z licznymi zarzutami dotyczącymi afery z Funduszem Sprawiedliwości.

Przemysław Czarnek o przyszłości Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego

O przyszłość Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego zapytano Przemysława Czarnka. Kandydat PiS na premiera uchylił się jednak od odpowiedzi.

– To są kwestie prawne i pewnie prawnicy będą to rozstrzygać. Nie moja sprawa – stwierdził krótko Czarnek w rozmowie z dziennikarzami.

Następnie polityk bezpośrednio nawiązał do słów Donalda Tuska, które ten wypowiedział w Seulu. Premier mówił wtedy, że przed wyborami na Węgrzech rozmawiał o poszukiwanych politykach z Peterem Magyarem. Stwierdził też: "Mam nadzieję, że powiem tym dwóm panom: witam w Polsce". Przemysław Czarnek mówił zaś, że "on by chciał powitać pana Tuska ustawą, która daje pacjentom leczenie" (chodzi o projekt dotyczący reformy w ochronie zdrowia).

– Dla pacjentów w Polsce, proszę państwa, naprawdę uwierzcie – tych, którzy są chorzy – naprawdę nie ma najmniejszego znaczenia, co się dzieje na Węgrzech, bo Węgrzy nie finansują nam służby zdrowia. My dzisiaj debatujemy na temat śmierci i skazywania na śmierć polskich pacjentów, a nie tego, kto wygrał wybory na Węgrzech i co będzie dalej z dwoma posłami. Prawnicy będą o tym decydować – grzmiał poseł PiS.

Przypomnijmy, że Wirtualna Polska informowała, iż tuż przed wyborami na Węgry wyruszyło co najmniej kilkunastu polityków PiS, którzy mieli zamiar wesprzeć Orbána w wyborach. Tymczasem Jarosław Kaczyński w węgierskim Mandinerze powiązał wygraną Fideszu ze swoim scenariuszem, w którym do władzy wróciłby PiS.

Ziobro i Romanowski już zabrali głos po wyborach na Węgrzech

Po przegranej Viktora Orbána głos zabrali zarówno Zbigniew Ziobro, jak i Marcin Romanowski. Pierwszy z zainteresowanych pojawił się na antenie TV Republika.

– Nie przypadkiem tak bardzo angażuje się w te wybory Donald Trump i J.D. Vance, który dopiero co wizytował Węgry i tak bardzo mocno wspierał premiera Orbána – komentował, a następnie mówił o wysokiej stawce wyborów.

Ziobro stwierdził też, że "Unia Europejska bardzo atakuje Viktora Orbána i wspiera jego głównego przeciwnika, czyli Petera Magyara", a pomocnikami są Donald Tusk i Radosław Sikorski.

– Jeśli uda im się obalić premiera Orbána, to w 2026 r. zamierzają wprowadzić mechanizm, który w przyszłości może uderzyć w Polskę trzy razy większą siłą niż SAFE, o który walczyliśmy, by nie wszedł w życie – komentował i stwierdzał, że "chodzi o wielkie pieniądze i przerobienie Unii Europejskiej w jedno wielkie państwo rządzone przez Berlin".

– Nowy rząd powstanie za jakiś miesiąc. To nie rząd decyduje o wszystkim, jak Peter Magyar sugeruje. To nie on będzie odwoził nas w kajdankach do Warszawy, tylko to decyduje sąd.

Polityk stwierdzał też, że "nie będzie ułatwiał szajce 13 grudnia działania", w związku z czym "nie będzie zdradzał nowego adresu czy planu działania".