Jeffrey Epstein, Donald Trump
Donald Trump przegrał w sądzie w sprawie związanej z Epsteinem. Będzie kolejny pozew. Shutterstock.com/miss.cabul

Donald Trump przegrał w sądzie: jego pozew przeciwko "Wall Street Journal" został oddalony. Sprawa ma związek z artykułem dotyczącym tzw. książki urodzinowej Jeffreya Epsteina. Prezydent Stanów Zjednoczonych zarzucał dziennikowi zniesławienie i domagał się gigantycznego odszkodowania.

REKLAMA

Donald Trump oskarżył "Wall Street Journal" oraz właściciela medium Ruperta Murdocha o opublikowanie informacji, które w jego ocenie miały go zniesławiać. Ale 13 kwietnia media poinformowały, że sąd oddalił jego pozew, w tym żądanie wysokiego odszkodowania.

Donald Trump nie dostanie odszkodowania za artykuł łączący go z Jeffreyem Epsteinem

Cała sprawa zaczęła się w ubiegłym roku. 17 lipca na łamach WSJ opublikowano artykuł, w którym ujawniono, że nazwisko Donalda Trumpa pojawiło się w tzw. książce urodzinowej, którą amerykański finansista, miliarder i skazany przestępca s***ny Jeffrey Epstein otrzymał w 2003 roku. Jak opisywał dziennik, obecny prezydent USA miał zamieścić w niej rysunek kobiecego ciała.

Trump domagał się odszkodowania w kwocie 10 miliardów dolarów. Ale jak opisuje BBC, sędzia sądu okręgowego Darrin Gayles uznał, że polityk nie dostarczył wystarczających dowodów, by wykazać, że "Wall Street Journal" kierował się "rzeczywistą złośliwością". Konieczne jest wykazanie, że publikacja była fałszywa, a osoba lub organizacja, która jej dokonała, wiedziała lub "powinna była" o tym wiedzieć lub działała z rażącym lekceważeniem prawdy.

Sędzia oddalił sprawę, choć Donald Trump będzie mógł złożyć nowy pozew (po wprowadzeniu w nim zmian). Może to zrobić do 27 kwietnia. I najpewniej zrobi, bo jak informuje BBC, prawnik prezydenta już zapowiada ponowne pozwanie dziennika i deklaruje, że ten "będzie nadal pociągał do odpowiedzialności tych, którzy rozpowszechniają fałszywe informacje w celu wprowadzania Amerykanów w błąd".

Donald Trump zaprzecza wszelkim związkom z urodzinową notatką dla Epsteina, a doniesienia "Wall Street Journal" określa jako fałszywe.

Melania Trump wydała oświadczenie w sprawie Epsteina

Przypomnijmy, że zaledwie kilka dni temu Melania Trump zaskoczyła opinię publiczną oświadczeniem ws. Jeffreya Epsteina. Żona Donalda Trumpa nieoczekiwanie zabrała głos, choć afera z aktami przestępcy zdążyła już ucichnąć. W swoim oświadczeniu zaprzeczała, jakoby kiedykolwiek przyjaźniła się z miliarderem.

– Donald i ja byliśmy zapraszani na te samy imprezy co Epstein, ponieważ poruszaliśmy się w tych samych kręgach społecznych, co często zdarza się w Nowym Jorku i Palm Beach. Nigdy nie utrzymywałam żadnych stosunków z Epsteinem ani jego wspólniczką Ghislaine Maxwell – tłumaczyła się.

Pierwsza dama USA mówiła, że "kłamstwa łączące ją z odrażającym Jeffreyem Epsteinem muszą się dziś kończyć". Stwierdziła też bez ogródek:

– Ludzie kłamiący na mój temat są pozbawieni etyki, pokory i szacunku. Nie mam nic przeciwko ich ignorancji, ale odrzucam ich podłe próby zszargania mojej reputacji.

A i o Trumpie w sprawie Epsteina było już głośno. Opisywaliśmy zresztą w naTemat, że według CNN ponad 90 dokumentów, w tym trzy wywiady dotyczące kobiety, która oskarżała amerykańskiego prezydenta o napaść, nie znalazło się w aktach dotyczących przestępcy. Departament Sprawiedliwości twierdzi jednak, że "niczego nie usunął".