Ziobro znów będzie śmiał się z "fujar". Chcą Trybunału Stanu, a zapomnieli policzyć głosy
Ziobro znów będzie śmiał się z "fujar". Chcą Trybunału Stanu, a zapomnieli policzyć głosy Fot. Sejm RP

Posłowie KO, Lewicy, PSL, Polski 2050 i Centrum chcą postawienia Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu. Złożyli dziś w tej sprawie wniosek do Sejmu. To się może jednak nie udać. A powodów jest kilka.

REKLAMA

Szef klubu KO Zbigniew Konwiński oficjalnie ogłosił 15 kwietnia na konferencji prasowej, że wniosek w sprawie postawienia Ziobry przed TS podpisali posłowie tworzący koalicję rządową.

Jak dodał, dokument zawiera łącznie 51 zarzutów, w tym "25 dotyczących popełnienia deliktów konstytucyjnych oraz 26 związanych z podejrzeniem popełnienia przestępstw pospolitych". To ponad 250 stron wniosku, z 117 dowodami. W sprawie przewiduje się przesłuchanie 68 osób przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej.

Na przedstawiciela wnioskodawców powołano sekretarza klubu KO Jarosława Urbaniaka, który – jak twierdzi Konwiński – jest jednym z bardziej zorientowanych posłów w Sejmie, jeśli chodzi o przestępczą działalność Zbigniewa Ziobry.

Ziobro przed Trybunałem Stanu. To się może jednak nie udać

Sprawa z postawieniem posła PiS i byłego ministra sprawiedliwości przed Trybunałem Stanu może nie być jednak tak prosta. Jak wiadomo, w TS trwa konflikt, który paraliżuje tę instytucję od 2023 roku. Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska, która pełni tam rolę przewodniczącej, odmawia zwołania posiedzenia pełnego składu Trybunału.

Ponadto cała procedura jest długotrwała. Najpierw taki wniosek o pociągnięcie posła do odpowiedzialności konstytucyjnej i karnej przed Trybunałem Stanu trafia do marszałka Sejmu. Ten kieruje go do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Komisja przygotowuje sprawozdanie i kolejny wniosek. Potem Sejm powinien podjąć uchwałę o postawienie Ziobry przed TS. Zrobić głosowanie i aby wszystko przeszło pomyślnie "za" musi być 3/5 głosów, czyli 276 posłów (w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów).

Mało czasu do wyborów. Historia pokazuje, że wnioski ws. TS wcale nie idą tak szybko...

Do wyborów pozostało jednak wbrew pozorom coraz mniej czasu, bo 17 miesięcy. A po nich skład wspomnianej komisji i TS może się zmienić. To może mocno skomplikować sprawę lub nawet spowodować ponownie rozpatrywanie wniosku.

Wiele osób ma wątpliwości, czy z całą procedurą zdążą do wyborów. Na przykładzie prezesa NBP Adama Glapińskiego, w którego sprawie też złożono wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu, widać, że formalności nie idą tak szybko, jak mogłoby się wydawać. Postępowanie przed komisją trwa już od 25 miesięcy, a przesłuchiwanych świadków i stawianych zarzutów jest tutaj mniej niż w przypadku Ziobry.

Podobnie u przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego. Sprawa, choć już trafiła do TS, to utknęła tam na 10 miesięcy. Wygląda więc na to, że widmo Trybunału dla Ziobry, jest dalekie. Chociaż tego na sto procent pewni być nie możemy.

Fakty są jednak takie, że omawiany wniosek ws. polityka PiS już w styczniu został podpisany przez wymaganą do jego złożenia liczbę posłów, a dopiero teraz jest składany w Sejmie. Zajęło to więc politykom kilka dobrych miesięcy.