Donald Tusk w Sejmie
Donald Tusk zaczepił Jarosława Kaczyńskiego ws. kryptowalut Fot. Sejm RP / YouTube

W piątek w Sejmie posłowie głosowali nad odrzuceniem prezydenckiego weta do ustawy regulującej rynek kryptowalut. Tuż przed decyzją premier Donald Tusk ostro skomentował "kryptoaferę PiS" i zwrócił się bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego.

REKLAMA

Już kilka tygodni temu odbyło się tajne posiedzenie Sejmu dotyczące krytpowalut i działalności giełdy zondacrypto. Donald Tusk przestrzegał przed rosyjskimi wpływami oraz mętnym finansowaniem firmy. Teraz, gdy wybuchł potężny skandal związany z tą giełdą, tamte słowa szefa rządu zyskują nowe znaczenie.

Kulisy afery wokół giełdy kryptowalut zondacrypto

Donald Tusk w swoim dzisiejszym przemówieniu w Sejmie przypomniał, że kulisy powstania kontrowersyjnej giełdy to gotowy materiał na film kryminalny.

– Założyciel zaginął w tajemniczych okolicznościach. Według wszystkich uzasadnionych przypuszczeń nie żyje. Dopóki nie odnaleziono ciała, nie można wprost sformułować. W 2022 r. rozpoczęła się wielka kariera zondacrypto z nowym szefem za pieniądze rosyjskiej mafii – mówił premier Tusk.

Szef rządu dodał, że za sukcesem firmy stoją ogromne środki finansowe powiązane "z jedną z największych grup przestępczych w Rosji, ale także ze służbami rosyjskimi". Tymczasem zondacrypto sponsorowała polski sport (m.in. Polski Komitet Olimpijski czy Raków Częstochowa) i wydarzenie polityczne w Polsce.

– To ta firma była strategicznym sponsorem słynnej imprezy CPAC w Rzeszowie, imprezy, która promowała w kampanii prezydenckiej pana Karola Nawrockiego, który był gościem i uczestnikiem tego spotkania. Również poprzedni prezydent był w to mocno zaangażowany – zauważył z mównicy Donald Tusk.

Premier wywołał do tablicy prezesa PiS. Nie mógł jednak skomentować

W swoim wystąpieniu szef rządu połączył działalność giełdy z polskimi politykami. Przypomniał o podejrzanym finansowaniu fundacji Zbigniewa Ziobry kwotą pół miliona złotych. – I to w trakcie, kiedy rozstrzygano o losach ustawy, która miała regulować ten rynek. My nie mówimy o żartach, my mówimy o sytuacji śmiertelnie serio – przyznał.

Następnie zwrócił się wprost do prezesa Prawa i Sprawiedliwości. – Czy pan wiedział, że pański zastępca bierze pieniądze od zondacrypto? Czy pan wiedział, że pana posłowie bronią aktywnie interesów firm o takich korzeniach? – dopytywał ostro Donald Tusk.

Jarosław Kaczyński natychmiast chciał odpowiedzieć na publicznie postawione zarzuty. Zgody na takie przemówienie nie udzielił jednak marszałek Włodzimierz Czarzasty. Wyjaśnił stanowczo, że regulamin nie przewiduje zabierania głosu poza przyjętym trybem obrad.

Ustawa o kryptowalutach wyrzucona do kosza

Ostre wystąpienie premiera nie przyniosło zamierzonego skutku. Sejm ostatecznie nie zdołał przełamać decyzji prezydenta. Za nowym prawem zagłosowało 243 posłów, przeciwko było 191, a zaledwie trzech wstrzymało się od głosu.

Co ciekawe, Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak (szef klubu parlamentarnego PiS) nie wzięli udziału w głosowaniu, choć przecież byli dziś w Sejmie. "Zostawili cały swój klub na spalonym" – skwitował premier.

"Znajdujemy się więc w legislacyjnym klinczu. Rząd nie ma dostatecznej liczby posłów, by odrzucać weto prezydenta. Jednocześnie PiS-owi i obu Konfederacjom brakuje mandatów, by przegłosować swoje zmiany: liberalizację proponowanych przepisów" – donosi INNPoland.

Brak politycznego kompromisu to zła informacja dla polskich inwestorów. Użytkownicy cyfrowych walut zostają teraz bez państwowego wsparcia w rozwiązywaniu ewentualnych sporów (co się często zdarza na giełdach krypto). Z kolei firmy technologiczne wolą działać poza granicami kraju. Uciekają do państw z lepszymi przepisami, gdzie odprowadzają swoje wielomilionowe podatki.