Tusk
Donald Tusk o rynku kryptowalut w Polsce. Przekazał informacje ABW. Fot. flickr.com / Kancelaria Premiera

Donald Tusk przed posiedzeniem rządu zabrał głos w sprawie kryptowalut. Przekazał informacje, które otrzymał od Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Premier nawiązał do głośnego zamieszania wokół jednej z czołowych giełd, a także do weta prezydenta w sprawie ustawy mającej kryptowalutowy rynek uregulować na nowo.

REKLAMA

Karol Nawrocki odmówił podpisania wspomnianej ustawy 1 grudnia 2025 r., a Kancelaria Prezydenta tłumaczyła tę decyzję m.in. nadmierną ingerencją państwa, ryzykiem blokowania działalności oraz wysokością opłat nadzorczych.

Podobną argumentację od miesięcy podnosiła część branży krypto. To właśnie zbieżność tych argumentów, a także polityczne komentarze po wecie, uruchomiły spekulacje o możliwym wpływie środowiska kryptowalutowego na decyzję prezydenta.

Ostatnio w mediach głośno o relacjach klientów, którzy zaczęli skarżyć się na opóźnienia w wypłatach pieniędzy z największej polskiej giełdy kryptowalut, zondacrypto. Niepokój narasta, a ludzie, jak nie wiedzą, o co chodzi, to myślą od razu, że chodzi o pieniądze, a bardziej ich brak.

Donald Tusk o kryptowalutach. Odczytał informacje z ABW

– O uwagę proszę przede wszystkim prezydenta Nawrockiego, jego ludzi, także liderów PiS-u i Konfederacji. Coraz głośniej jest w sprawie rynku kryptowalut w Polsce, a dokładnie problemów klientów. I zbliża się nieuchronnie czas ponownego głosowania nad wetem prezydenta – rozpoczął swoje przemówienie przed posiedzeniem rządu w środę (8 kwietnia) Tusk.

Wetem, które po raz kolejny ma utrudnić lub uniemożliwić regulację na rynku kryptowalut i mówiąc wprost ochronę klientów. Chodzi o europejskie regulacje, a my niestety jesteśmy z tym w Polsce daleko z tyłu. I te weta prezydenta i głosowania PiS-u i Konfederacji utrudniają działanie państwa czy wręcz UE. To nie jest nadregulacja. Ta regulacja ma naprawdę ochronić ludzi przed zdarzeniami, które mogą dramatycznie zaważyć na ich portfelach.

Donald Tusk

– Mam informacje, które rodzą bardzo dramatyczne pytania: dlaczego PiS konfederacja i prezydent blokują te rozwiązania. I być może ta informacja zmusi ich do refleksji, że trzeba odrzucić to weto i może przyczynią się do tego te ponure informacje w tej sprawie – stwierdził premier i przytoczył notatkę, którą dostał z ABW.

– Na przełomie października i listopada 2025 roku. Miesiąc przed głosowanie weta prezydenta ws. regulacji rynku kryptowalut Przemysław Kral, prezes zarządu zondacrypto dokonał wpłat na rzecz dwóch fundacji. 450 tys. wpłacono na fundację "Instytut Polski Suwerennej" Zbigniewa Ziobro. Część z tych środków przekazano na prawników, obrońców Dariusza Mateckiego i księdza Michała Olszewskiego – czytał Tusk.

– Inna spółka związana z zondacrypto i panem Kralem Expofer Servis House zrealizowała transakcję na rzecz fundacji posła Przemysława Wiplera. Fundacja, żeby było zabawniej, nazywa się "Dobry rząd". Spółka przelała jej 70 tys. euro. Zondacrypto była również głównym sponsorem imprezy CPAC, imprezy prawicowych działaczy. W trakcie kampanii prezydenckiej najważniejszymi uczestnikami tej imprezy byli prezydenci Duda i Nawrocki – wspomniał szef rządu.

– To jest tylko część materiału. Nic tu chyba nie trzeba więcej dodawać. Ja apeluję do wszystkich, którzy uczestniczyli w tym procederze, żeby zastanawiali się nad tym, czy to jest jeszcze do zatrzymania: ta akcja blokowania państwa polskiego. Akcja, która ma na celu prezentowanie interesów kilku wybranych firm i ludzi przeciwko interesom państwa polskiego i tysięcy obywateli. (...) Liczę na zmianę stanowiska w tej kwestii – podsumował.

Szef zondacrypto wyjaśnia w naTemat: Nie znam prezydenta Nawrockiego

Przypomnijmy, że Przemysław Kral rozmawiał o tym niedawno z Pawłem Orlikowskim w naTemat.pl. Padło wówczas pytanie o spekulacje po prezydenckim wecie do ustawy o rynku kryptowalut.

Ja nie znam prezydenta Nawrockiego, nie lobowałem u niego. Są różne tezy, już słyszałem ich bardzo wiele. Absolutnie jest to nieprawda – przekonywał Przemysław Kral. – Ta ustawa de facto nie ma żadnego znaczenia dla naszej firmy. Więc czy ona jest, czy jej nie ma, naprawdę to jest dla nas zupełnie nieistotne. Absolutnie ten zarzut lobbingu jest jakiś wyssany z palca – dodał.

Według Przemysława Krala do klientów, mimo opóźnień, trafiają wszystkie pieniądze. – Powiem tak, absolutnie nie bankrutujemy, absolutnie zwracamy pieniądze klientom. No i cóż powiedzieć, w najbliższym czasie będziemy informować, ile zwróciliśmy, jak to wygląda i ilu klientów zostało przez nas obsłużonych – zapowiedział Przemysław Kral.