Donald Tusk przemawia w Sejmie. Wykresy najnowszego poparcia dla partii politycznych pokazują zmianę podziału mandatów. W tle posłowie podczas głosowania.
Zaskakujące wyniki nowego sondażu zwiastują kłopoty dla obecnej władzy. Sejmowa większość wisi na włosku. Fot. Anna Strzyżak / Kancelaria Sejmu

Koalicja rządząca ma powody do niepokoju. Z najnowszego sondażu dla WP wynika, że straciłby większość w Sejmie, gdyby wybory odbyły się dziś. Zyskują z kolei polityczni konkurenci z prawicy. Jak wyglądałby podział mandatów?

REKLAMA

Ankieterzy zapytali przez telefon i internet tysiąc dorosłych Polaków o to, na kogo zagłosowaliby dziś w wyborach do Sejmu. Sondaż zrealizowany przez United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski przedstawia zupełnie inną wizję niż ten dla "Rzeczpospolitej", o którym pisaliśmy w środę 29 kwietnia.

Wyniki najnowszego sondażu poparcia dla partii politycznych

Koalicja Obywatelska nadal utrzymuje pozycję lidera. Formacja premiera Donalda Tuska zanotowała niewielki wzrost zaufania względem poprzednich tygodni. Za jej plecami stopniowo umacnia się jednak Prawo i Sprawiedliwość, które przyciąga nowych zwolenników.

Prawdziwe przetasowania widać jednak dopiero dalej. Badanie dla WP pokazuje słabą sytuację części obecnych koalicjantów. Pod kreską znalazły się partie, bez których samodzielne sprawowanie władzy staje się dla obozu rządzącego wręcz niemożliwe.

Oto jak dokładnie prezentuje się deklarowane poparcie dla partii politycznych w nowym sondażu:

  • Koalicja Obywatelska - 31,8 proc. (wzrost o 1,3 p.p.)
  • PiS - 24,5 proc. (wzrost o 0,8 p.p.)
  • Konfederacja - 12,6 proc. (spadek o 1,6 p.p.)
  • Lewica - 8,5 proc. (wzrost o 0,5 p.p.)
  • Konfederacja Korony Polskiej - 6,8 proc. (spadek o 1,6 p.p.)
  • Poniżej progu wyborczego lądują Polskie Stronnictwo Ludowe (4,6 proc.), Partia Razem (3,8 proc.) oraz Polska 2050 (1,1 proc.).

    Nowy podział mandatów w Sejmie po wyborach

    Suche procenty bezpośrednio przekładają się na konkretne fotele w parlamencie. Według analizy w WP Koalicja Obywatelska mogłaby liczyć na blisko dwieście miejsc w Sejmie. Z kolei Prawo i Sprawiedliwość zajęłoby ponad sto czterdzieści. O ostatecznym kształcie nowego rządu zdecydowałyby jednak mniejsze ugrupowania.

    Eksperci wyliczają potencjalny podział mandatów w Sejmie w następujący sposób:

  • Koalicja Obywatelska - 192 mandaty
  • PiS - 143 mandaty
  • Konfederacja - 64 mandaty
  • Lewica - 36 mandaty
  • Konfederacja Korony Polskiej - 25 mandaty
  • Połączone siły KO oraz Lewicy dają łącznie 228 głosów w parlamencie. Do samodzielnej większości brakowałoby im 3 mandatów. Z kolei prawica w wariancie bardzo optymistycznym, czyli ewentualnym sojuszu PiS i obu Konfederacji, zbudowałaby minimalną większość na poziomie 232 miejsc.

    Kiedy kolejne wybory parlamentarne i prezydenckie?

    Opisywany układ sił to na razie tylko teoria obarczona błędem statystycznym. "Przy próbie 1000 osób sięga on około 3 punktów procentowych. To oznacza, że realne poparcie dla poszczególnych ugrupowań może być nieco wyższe lub niższe od deklarowanego, a kwestia samodzielnej większości obecnej koalicji wisi na włosku. Wystarczy kilka dziesiątych procenta w jedną lub drugą stronę, by układ mandatów zmienił się na korzyść lub niekorzyść rządu Donalda Tuska" – wyjaśnia WP.

    W praktyce przekonamy się o tym wszystkim za kilkanaście miesięcy. Kolejne wybory parlamentarne odbędą się jesienią 2027 roku. Wtedy to oficjalnie zakończy się bieżąca, czteroletnia kadencja Sejmu i Senatu.

    Znacznie dłużej poczekamy na kolejnego prezydenta. Zeszłoroczne wybory wygrał Karol Nawrocki, zapewniając sobie 5-letnią kadencję. Następne wybory prezydenckie w Polsce zostaną więc zorganizowane w 2030 roku.