Premier Donald Tusk przemawia w Sejmie
Donald Tusk ostro reaguje w Sejmie i staje w obronie rządu Fot. Sejm RP / YouTube

W Sejmie trwa właśnie debata nad wnioskami o odwołanie dwóch ministerek rządu: Pauliny Hennig-Kloski oraz Jolanty Sobierańskiej-Grendy. W trakcie swojego wystąpienia na mównicy Donald Tusk nawiązał do gal freak fightów, w których ma wziąć udział Łukasz Mejza.

REKLAMA

Podczas czwartkowego (30 kwietnia) posiedzenia parlamentarzyści zdecydują o losach szefowych resortu klimatu i zdrowia. Premier stanął w obronie swoich koleżanek z rządu, odpierając wcześniejsze ataki opozycji, m.in. Janusza Kowalskiego z PiS, który mówił, że "Polacy nie chcą Tuska i nie chcą ministry Hennig-Kloski" i wspomniał o "866 dnich niekompetencji, pychy i niemieckiej buty".

Donald Tusk w obronie ministerek przed prawicą

Szef rządu odrzucił zarzuty wysuwane pod adresem Pauliny Hennig-Kloski. Wytknął też hipokryzję wnioskodawców, bo obecnie Ministerstwo Zdrowia w pocie czoła sprząta "śmieci po 8 latach rządów" PiS. Według Tuska opozycja dąży jedynie do konfliktów i skłócenia koalicji.

– Pierwsze skojarzenie, jakie mi się nasunęło, kiedy słuchałem niektórych mówców ze strony PiS czy Konfederacji, to było skojarzenie z popularnymi w waszym obozie politycznym freak fightami – stwierdził z mównicy Donald Tusk. – Mam wrażenie, że chcielibyście zamienić Sejm w taką wielką klatkę – kontynuował.

Kiedy z ławy zaczął do niego wykrzykiwać Janusz Kowalski, Tusk odparł: "Ale zdejmij marynarkę, chłopie, bo to dziwnie będzie wyglądać w klatce". Premier zaznaczył, że intencją prawicy jest rozbicie jedności koalicji, ale to im nie wyszło. Zadeklarował mocno, że "my nie bawimy się w wasze walki szaleńców w klatce" i koalicja będzie głosować przeciwko odwołaniu ministry.

Łukasz Mejza wchodzi do klatki? Zaskakujące plany posła

Nawiązanie szefa rządu do celebryckich gal MMA stanowi prztyczek wobec szalonych planów jednego z parlamentarzystów. Łukasz Mejza poważnie rozważa sportowy debiut w oktagonie pod ksywą "Pirat", co nawiązuje do jego drogowych popisów.

– Byłbym pierwszym czynnym posłem w Europie, który wziąłby udział w takim wydarzeniu, więc stawka za walkę musiałaby być adekwatna. Oczywiście całe wydarzenie potraktowałbym charytatywnie – mówi poseł w "Rzeczpospolitej".

Znany z afer poseł dostrzega w całym pomyśle ogromną szansę na medialny rozgłos przed kolejnymi wyborami. W grę wchodzą też ogromne pieniądze za walkę. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że trwają już zaawansowane negocjacje kontraktowe, a jego rywalem w klatce miałby zostać Jacek Murański.

Definitywne wyrzucenie z klubu PiS. Ostatnie wybryki drogowe

Mandaty, skandale i sportowe ambicje najwyraźniej w końcu przelały czarę goryczy w partii Jarosława Kaczyńskiego. Rzecznik ugrupowania Rafał Bochenek oficjalnie potwierdził ostateczne usunięcie Łukasza Mejzy z klubu parlamentarnego PiS.

Powodem okazały się być kolejne doniesienia medialne o rażącym łamaniu podstawowych przepisów ruchu drogowego. Polityk prawicy zgromadził w krótkim czasie aż 168 punktów karnych. Gwoździem do trumny okazał się niedawny rajd drogą ekspresową pod Zieloną Górą, gdzie parlamentarzysta pędził ponad 150 km/h, inkasując w efekcie kolejny mandat na 800 złotych.