Samochód policji i taśma ostrzegawcza.
Mężczyzna wyskoczył z trzeciego piętra warszawskiego bloku. Prawdopodobnie uciekał przed policją. Fot.  Shutterstock / FotoDax

W trakcie interwencji w jednym z mieszkań na Żoliborzu doszło do makabrycznego wydarzenia. Na oczach funkcjonariuszy z trzeciego piętra wyskoczył mężczyzna. W lokalu znajdowały się zwłoki w zaawansowanym stanie rozkładu.

REKLAMA

Mieszkańcy bloku przy ul. Powązkowskiej w Warszawie zgłosili służbom nieznośny zapach wydobywający się z jednego z mieszkań. Zostali oni też zaniepokojeni tym, że od kilku dni nie widzieli jednego z mieszkańców tego lokalu. Funkcjonariusze policji, którzy przybyli na miejsce, nie byli w stanie dostać się do mieszkania. Konieczne było wezwanie straży pożarnej.

Jak ustaliło TVN24, policjanci we współpracy ze strażą pożarną wjechali podnośnikiem na wysokość trzeciego piętra. Zanim funkcjonariusze dostali się do mieszkania, usłyszeli hałas dobiegający z drugiej strony budynku. Był on spowodowany skokiem mężczyzny, który próbował wydostać się z mieszkania. Z okna, z którego wyskoczył, zwisała lina.

68-letni mężczyzna spadł z trzeciego piętra. Funkcjonariusze od razu podjęli próbę reanimacji. Pomimo ich wysiłków nie udało się go uratować.

Makabryczne odkrycie w mieszkaniu na ul. Powązkowskiej w Warszawie

W mieszkaniu znaleziono zwłoki w zaawansowanym stanie rozkładu, które były źródłem niepokojącego zapachu. Aktualnie trwają prace nad ustaleniem, co właściwie się stało.

Jak nieoficjalnie ustaliło RMF24, w lokalu mieszkało dwóch braci. Funkcjonariusze mieli znaleźć też pożegnalny list. Był on adresowany do córki jednego z mężczyzn.

Póki co nie jest znana tożsamość osoby, której zwłoki odnaleźli funkcjonariusze. Nie jest znana też przyczyna jej śmierci. Nie jest znany też motyw ucieczki mężczyzny, który wyskoczył z okna. Wszelkie okoliczności sprawy są aktualnie badane. W proces zaangażowana jest prokuratura.

Rzeczniczka Komendy Rejonowej Policji Warszawa V na Żoliborzu, podinspektor Elwira Kozłowska, zwraca uwagę, że w tym roku wpłynęło tylko jedno zgłoszenie związane z mieszkaniem, w którym odbyła się interwencja. Dotyczyło ono zakłócania ciszy nocnej. Policja nie potwierdziła jednak doniesień zgłaszających je osób.