Paweł Kozanecki, poszukiwany, policja
Paweł Kozanecki poszukiwany przez policję Fot. KWP Olsztyn, KWP Łódź

Policja poszukuje Pawła Kozaneckiego, niegdyś znanego adwokata, a dziś przede wszytkim człowieka skazanego na karę 1,5 roku pozbawienia wolności za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego, w którym zginęły dwie kobiety. Łódzki prawnik zyskał ogólnopolską niesławę po tym, jak stwierdził, że ofiary wypadku poruszały się "trumnami na kółkach".

REKLAMA

30 kwietnia Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi opublikowała informacje o wszczętych poszukiwaniach Pawła Kozaneckiego. Działania prowadzone są na podstawie Art. 177 § 2 Kodeksu karnego, który brzmi następująco: "Spowodowanie nieumyślnie wypadku, którego następstwem jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, poprzez naruszenie, chociażby nieumyślnie, zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym".

Policja apeluje, aby każdy, kto może posiadać informacje o aktualnym miejscu przebywania Pawła Kozaneckiego, zgłosił się bezpośrednio do jednostki prowadzącej poszukiwania – Komisariatu Nr 3 w Łodzi, znajdującego się na ul. Armii Krajowej 33 lub skontaktował się telefonicznie na numery: +48 47 841 23 49 albo 47 841 23 50. Do dyspozycji są także adresy mailowe: dyzurny.kp3@lodz.ld.policja.gov.pl oraz komendant.kp3@lodz.ld.policja.gov.pl.

Paweł Kozanecki poszukiwany, bo unika kary. A przecież prawomocny wyrok mu złagodzili

Łódzki adwokat w kwietniu ubiegłego roku został nieprawomocnie skazany w I instancji na 2 lata bezwzględnego więzienia oraz 5 lat zakazu prowadzenia pojazdów. Po wniesieniu apelacji Sąd Okręgowy w Olsztynie wydał 5 marca 2026 roku prawomocny wyrok, który okazał się jednak łagodniejszy dla oskarżonego.

Jak podano wówczas w komunikacie: "Sąd złagodził oskarżonemu karę pozbawienia wolności do 1 roku i 6 miesięcy, a zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych obniżył do 4 lat". W środowisku prawniczym powszechnie podkreślano, że ten przejaw łagodności składu sędziowskiego z II instancji potencjalnie otwierał Kozaneckiemu możliwość ubiegania się o odbycie kary w systemie dozoru elektronicznego.

Tragedia na drodze i "trumna na kółkach"

Sprawa ma swój początek we wrześniu 2021 roku na trasie Barczewo-Jeziorany. Paweł Kozanecki, kierując Mercedesem, naruszył zasady bezpieczeństwa, przekroczył podwójną linię ciągłą i zjechał na przeciwległy pas, doprowadzając do zderzenia z Audi 80. W wyniku wypadku śmierć poniosły dwie kobiety podróżujące Audi.

Skandal wybuchł dzień później, gdy adwokat opublikował w sieci nagranie, przekonując, że "to była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach i między innymi dlatego te kobiety zginęły". Jego słowa zbulwersowały opinię publiczną i doprowadziły do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przez Okręgową Radę Adwokacką w Łodzi, jednak prawnik przez długi czas kontynuował aktywność w mediach społecznościowych bez wyraźnego poczucia winy.

W kwietniu 2022 roku z Pawłem Kozaneckim rozmawiał dziennikarz naTemat Mateusz Przyborowski. Mecenas żalił się wówczas, że nikt nie przejmował się piekłem, które przeżył on i jego rodzina, mówił też o groźbach i życzeniach śmierci dla jego dziecka.

Natomiast zapytany, czy żałuje słów o "trumnie na kółkach", powiedział: – Oczywiście, że tak. Gdy do mnie dotarło, że fragment relacji został przez kogoś pobrany i udostępniony w sieci, że został tak opacznie przez wiele osób odebrany, że wreszcie bliscy ofiar wypadku, którzy na pewno byli w rozpaczy, usłyszeli te słowa... Umieściłem na Instagramie i Facebooku przeprosiny. Szczere przeprosiny, które oczywiście zostały wyśmiane.