
Pewien internauta pochwalił się prezentem, w którego skład wchodziła konsola PlayStation 1 i kolekcja kultowych gier. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że retro prezent wręczył mu jego dziadek. To jedno słowo sprawiło, że tysiące graczy poczuło się staro.
W środowisku graczy nieustannie toczy się dyskusja o tym, co już zasługuje na miano sprzętu retro, a co jeszcze jest zbyt nowe. Konsola PS1 bez cienia wątpliwości łapie się do tej kategorii, bo w końcu niedawno obchodziliśmy jej 30. urodziny. Jednak to wcale nie sam jubileusz pierwszego PlayStation rozgrzał Reddita.
Konsola PSX i zestaw legendarnych gier od dziadka
Wszystko zaczęło się od wpisu, w którym użytkownik o pseudonimie EchoGems opublikował zdjęcia swojego nowego nabytku z prośbą o opinie. "Dostałem to od mojego dziadka, jest tu coś dobrego?" – napisał w poście parę miesięcy temu, pokazując sprzęt z akcesoriami i grami.
Dostał bardzo dobrze zadbany egzemplarz Sony PlayStation 1. Naklejka na spodzie obudowy zdradza, że to model SCPH-7501, który został wyprodukowany w 1999 roku. Uwagę zwracają dodatki, w tym oryginalna torba z logo oraz zabawna pomyłka w postaci zasilacza od innej konsoli: konkurencyjnego GameCube'a Nintendo (na szczęście otrzymał też ten właściwy, zwykły kabelek zasilający, więc może grać).
Prawdziwą perełką jest jednak imponująca kolekcja gier na PS1. Wnuk otrzymał absolutne hity, takie jak "Metal Gear Solid", pierwszą odsłonę "Gran Turismo", dwie części "Syphon Filter" oraz "Driver 2". Do tego dochodzą klasyczne tytuły z serii "Army Men", wyjątkowe "Oddworld: Abe's Exoddus" czy "Quake II".
Sama konsola w tak dobrym stanie z akcesoriami może kosztować 300-400 złotych, a do tego sporo z wymienionych gier w serwisach aukcyjnego chodzą za 100-200 zł za sztukę (a "Metal Gear Solid" czy "Quake II" spokojnie za nawet 250 zł). Zatem całego prezent od dziadka to przynajmniej 1500 zł, a z każdym dniem jego wartość rośnie.
Nostalgia i kryzys wieku średniego wśród graczy
Użytkownicy Reddita zaczęli sami wyceniać wartość tego zestawu, podkreślając, że jest to unikat dla kolekcjonerów. Główny wątek dyskusji zdominował jednak szok wywołany tym, że ktoś to wszystko dostał od dziadka. Czytając sekcję komentarzy można odnieść wrażenie, że internauci natychmiast posiwieli i złapali się za kręgosłup.
"Dziadek???? Muszę na chwilę usiąść" – wyznał jeden z internautów. "Mam 40 lat, ale czuję się teraz na 80. Ten dzieciak postarzał mnie o 40 lat" – dodał kolejny. "Kupiłem swoje PS1 latem 96 roku za pieniądze z roznoszenia gazet, a mój najstarszy syn ma 5 lat, czy ja jestem w wieku dziadkowym?!?" – dopytywał z niedowierzaniem inny gracz. "Moje kolana!" – podsumował następny.
Zobacz także
Retro gaming nie musi oznaczać sędziwej starości
Weterani, którzy w czasach młodości spędzali godziny przy "Tekkenie", "Final Fantasy VII", "Silent Hill" czy powyższych hitach, wpadają w panikę niepotrzebnie. Warto spojrzeć na sytuację na spokojnie z kalkulatorem w ręku. Osoby grające na "Plejce" za dzieciaka, mają dzisiaj zazwyczaj 30-40 lat.
Sprzęt z viralowego posta, o ile nie jest to po prostu trolling (bo też takie były podejrzenia w komentarzach), z wielkim prawdopodobieństwem został pierwotnie kupiony już przez dorosłego mężczyznę. To całkowicie zmienia postać rzeczy.
Jeśli wspomniany dziadek kupił PSX w 1999 roku mając np. 40 lat, dzisiaj zbliża się do siedemdziesiątki. W takim wieku bez problemu może obdarować kilkunastoletniego wnuka legendarnym "szarakiem". Ba! Wiele osób nawet dziś kupuje sobie swoje pierwsze konsole będąc w średnim wieku, bo w końcu mogą na to sobie pozwolić czasowo i finansowo.
