Areszt dla byłego szefa biura Zełenskiego. Skandal korupcyjny w Ukrainie
Areszt dla byłego szefa biura Zełenskiego. Skandal korupcyjny w Ukrainie Fot. Shutterstock

Andrij Jermak, kiedyś bliski współpracownik Wołodymyra Zełenskiego, usłyszał zarzuty korupcyjne. Były szef kancelarii prezydenta Ukrainy ma mieć związek z aferą wokół budowy luksusowego osiedla. 14 maja prokuratura zdecydowała o środku zapobiegawczym: albo zostanie aresztowany, albo wpłaci gigantyczną kaucję. – Nie mam takich pieniędzy – miał powiedzieć Jermak. To kolejna odsłona afery korupcyjnej w otoczeniu prezydenta.

REKLAMA

Kaucja ma wynieść 140 mln hrywien, czyli ponad 11 mln złotych. – Zaprzeczam wszelkim oskarżeniom. Nie mam nic do ukrycia i złożę apelację – zapowiedział Andrij Jermak. Według medialnych doniesień miał też powiedzieć, że nie ma takich pieniędzy, ale ma wielu znajomych, przyjaciół i ma nadzieję, że mu pomogą. Mnożą się więc pytania, czy Jermak może próbować uciec za granicę.

Ukraińska Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) już wcześniej to sugerowała. Były współpracownik Wołodymyra Zełenskiego, kiedyś wpływowa osoba, ma zwykły paszport i cztery paszporty dyplomatyczne, a także środki finansowe i kontakty.

Zarzuca mu się, że w latach 2021-2025 Jermak miał brać udział w procederze prania brudnych pieniędzy. Chodzi o nieprawidłowości przy budowie luksusowego osiedla pod Kijowem.

Kim jest Andrij Jermak

Andrij Jermak stał na czele Kancelarii Prezydenta Ukrainy w latach 2020-2025. Był uważany za prawą rękę Zełenskiego i drugą najważniejszą osobę w państwie.

"Razem z Zełenskim skonsolidował niemal pełnię władzy w swoich rękach, w wyniku czego nazywany był "wiceprezydentem". Podejmował najważniejsze decyzje kadrowe w państwie, w tym dotyczące składu rządu, gdzie umieszczał lojalne wobec siebie osoby. Sprawował też kontrolę nad kluczowymi kierunkami polityki zagranicznej Ukrainy, w tym stosunkami z USA czy negocjacjami z Rosją" – tak jego potężną pozycję podsumowuje analiza Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Szefem kancelarii Zełenskiego przestał być w listopadzie 2025 roku. Podał się do dymisji, gdy Ukrainą wstrząsnął potężny skandal korupcyjny, a nadużycia wykryto w najbliższym otoczeniu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego

"Korupcyjna bomba tyka", "Gigantyczna afera korupcyjna zmiotła ukraińskich ministrów", "Afera korupcyjna stawia Zełenskiego pod ścianą", "Największy skandal korupcyjny w historii Ukrainy" – grzmiały wtedy media. Jedną z aresztowanych osób był m.in. Ołeksij Czernyszow – były wicepremier Ukrainy w latach 2024-25.

Mieszkanie Jermaka też było wtedy przeszukane, ale nie postawiono mu żadnych zarzutów.

Skandal korupcyjny w otoczeniu prezydenta Ukrainy

Wszystko zaczęło się 10 listopada 2025 roku, gdy Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) poinformowały o swoich ustaleniach. Okazało się, że od 15 miesięcy służby te prowdziły operację "Midas",która dotyczyła branzy energetycznej. Dowiodła ona, że w firmie Enerhoatom (państwowy operator elektrowni jądrowych) działała grupa przestępcza, która wyłudziła od prywatnych spółek łapówki o wartości co najmniej 100 mln dol.

Gdy sprawa wyszła na jaw, rada nadzorcza Enerhoatomu została odwołana, a do dymisji podali się minister sprawiedliwości Herman Hałuszczenko i ministra energetyki Switłana Hrynczuk. Ich dymisji chciał prezydent Zełenski.

W sprawę miał być też uwikłany wpływowy biznesmen Tymur Mindicz, który uciekł z Ukrainy.