
Po raz ostatni wybory w Ukrainie odbyły się w 2019 roku. Później ze względu na trwający stan wojenny spowodowany atakiem Rosji było to niemożliwe. Jak donosi "Financial Times", teraz Zełenski nie ma innego wyjścia i będzie musiał je przeprowadzić.
Wołodymyr Zełenski jest prezydentem Ukrainy od maja 2019 roku. W tym czasie przeprowadził kraj przez pandemię koronawirusa, a także zarządzał nim w obliczu agresji ze strony Rosji. W tym czasie nie brakowało burzliwych afer w jego rządzie, ale o przeprowadzeniu wyborów nie było mowy z powodu stanu wojennego. Teraz polityk może jednak nie mieć innego wyjścia. Wszystko z powodu ultimatum USA.
Będą wybory i referendum w Ukrainie. Stawką pokój z Rosją
"Financial Times" informuje, że w Ukrainie trwają przygotowania do przeprowadzenia wyborów, a także referendum. Informację tę 24 lutego, czyli w 4. rocznicę wybuchu wojny ma ogłosić Wołodymyr Zełenski. Szczególnie istotnym elementem dla przyszłości kraju będzie drugie z tych głosowań.
W referendum mają bowiem paść pytania dotyczące umowy pokojowej z Rosją. Niewykluczone, że pojawią się tam kwestie ewentualnego oddania części terytoriów na rzecz napastnika. Wołodymyr Zełenski już wcześniej informował, że w kwestiach najważniejszych głos powinni zabrać wszyscy Ukraińcy.
Skąd jednak tak nagły ruch, żeby przeprowadzać wybory właśnie teraz? "Financial Post" informuje, że może to być wina Stanów Zjednoczonych. USA naciskają, aby pokój między Ukrainą a Rosją został zawarty najpóźniej w czerwcu 2026 roku. Amerykanie mają ostrzegać, że jeżeli obie strony się nie dogadają, to oni wycofają się z dalszych negocjacji.
Koniec wojny w Ukrainie równocześnie blisko i daleko. Rozmowy w ZEA były owocne
Przypomnijmy, że na początku lutego w Abu Zabi, stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, odbyło się trójstronne spotkanie przedstawicieli USA, Ukrainy i Rosji. W jego trakcie negocjowano kolejne szczegóły umowy pokojowej kończącej 4-letnią wojnę.
Zobacz także
Z tych zadowolone były dwie strony – USA i Ukraina. Rosja podkreśliła natomiast, że do ustalenia ostatecznej formy umowy kończącej konflikt jest jeszcze daleko. – Negocjacje trwają, druga runda odbyła się w Abu Zabi – wciąż mamy przed sobą długą drogę – podkreślił po spotkaniu szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow w rozmowie z telewizją NTW.
