Sławomir Cenkiewicz na tle biało-czerwonej flagi. Historyk padł ofiarą prowokacji
Nocne prowokacje z dostawami jedzenia i fałszywe alarmy uderzają w polskie środowisko dziennikarskie i polityczne. Fot. Marek Borawski / KPRP

Sławomir Cenkiewicz padł ofiarą nocnego trollingu. Ktoś zamówił pizzę na jego prywatny adres. Z podobnymi problemami mierzy się ostatnio Sławomir Mentzen oraz środowisko Telewizji Republika. Służby intensywnie pracują nad namierzeniem sprawców prowokacji.

REKLAMA

Seria incydentów wymierzonych w osoby publiczne przybiera na sile. W ostatnich dniach dziennikarze TV Republika doświadczyli zmasowanej fali fałszywych alarmów, które stawiają na nogi służby. Prowokatorzy wykorzystują nieprawdziwe wezwania, by nękać redaktorów stacji w ich własnych domach.

Nocny incydent. Sławomir Cenkiewicz ofiarą prowokacji

Zakłócanie spokoju pod osłoną nocy to nowa metoda działania sprawców. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego poinformował na X, że w środku nocy ktoś próbował zamówił pod jego drzwi pizzę. Zdarzenie miało miejsce kilkanaście minut po godzinie drugiej, a kurier próbował nawiązać kontakt telefoniczny.

Firma Pyszne.pl ostatecznie anulowała to zamówienie, o czym poinformowała osobnym komunikatem SMS. Z relacji historyka wynika, że prowokatorzy bezprawnie wykorzystali jego prywatny numer telefonu oraz dokładną lokalizację na strzeżonym osiedlu, by zainicjować całą akcję.

"W tej sprawie podejmę stosowne kroki prawne domagając się identyfikacji prowokatora" – zapowiedział Sławomir Cenkiewicz. Badacz, o którym niedawno kpił z prokuratury, zaapelował jednocześnie do szefa rządu i ministrów odpowiedzialnych za kwestie bezpieczeństwa o stanowczą reakcję na te powtarzające się ataki.

Sławomir Mentzen reaguje na ataki na TV Republika

Zorganizowana akcja nękania dotknęła również znanego polityka Konfederacji. Okazuje się, że sprawcy użyli numeru należącego do jego kancelarii, aby w nocy zamawiać duże ilości jedzenia na adresy domowe pracowników wspomnianej stacji telewizyjnej. Odkrycia tego dokonali sami pokrzywdzeni redaktorzy, którzy weryfikowali zlecenia bezpośrednio w lokalnych pizzeriach.

Sławomir Mentzen ostro skrytykował bierność państwowych instytucji. "Rząd ma obowiązek jak najszybciej znaleźć sprawców i ochronić ofiary. Policja, ABW i inne służby to nie są organy partii, a państwa. Ich obowiązkiem jest zapewnić bezpieczeństwo każdemu, niezależnie od preferencji politycznych i aktywności w życiu publicznym. Każdy atak na ofiary tej akcji w wykonaniu osób publicznych, jest po prostu obrzydliwy" – podsumował we wpisie na X.

Fałszywe alarmy. Policja zatrzymała podejrzanego w sprawie

Policja zatrzymała 53-letniego mężczyznę, który może mieć bezpośredni związek z falą zawiadomień uderzających w redaktora naczelnego Republiki, Tomasza Sakiewicza. W tę operację zaangażowano specjalistów z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, którzy mają już doświadczenie z analogicznymi sprawami, takimi jak seria alarmów bombowych w Polsce wymierzonych w szkoły i przedszkola.

Zatrzymanemu grożą surowe konsekwencje. Za bezpodstawne wezwanie odpowiednich jednostek i zgłaszanie nieistniejącego zagrożenia przewidziana jest kara do 8 lat pozbawienia wolności, a w przypadku serii takich czynów do 15 lat. Niedawna fala alarmów bombowych w polskich szkołach pokazała, że policja potrafi skutecznie namierzać sprawców tego typu działań.