Pete Hegseth, rzecznik Pentagonu
Sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych Pete Hegseth Fot. shutterstock

Rzecznik Pentagonu Sean Parnell wydał oświadczenie, w którym oficjalnie wyjaśnił kwestię redukcji obecności wojsk amerykańskich w Europie i powrót do stanu sprzed rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Parnell wspomniał też o naszym kraju.

REKLAMA

"Departament Wojny zmniejszył łączną liczbę Brygadowych Zespołów Bojowych (BCT) przydzielonych do Europy z czterech do trzech. To przywróciło liczbę BCT w Europie do poziomu z 2021 roku" – czytamy w komunikacie, który opublikował Sean Parnell na platformie X. Rzecznik Pentagonu dodał, że "ta decyzja była wynikiem kompleksowego, wielowarstwowego procesu".

Redukcja wojsk USA w Europie. Co to oznacza dla Polski?

"Skutkuje to tymczasowym opóźnieniem rozmieszczenia sił zbrojnych USA w Polsce, która jest modelowym sojusznikiem USA" – wspomniał Parnell. O tym, jak później zostaną rozłożone te i inne siły w UE, ma zdecydować "analiza strategicznych i operacyjnych potrzeb USA", a także możliwości sojuszników USA "w zakresie zaangażowania sił na rzecz obrony Europy".

Przy tym zaznaczył, że Pentagon będzie działał w myśl programu prezydenta Donalda Trumpa – "America First", który zakłada, że NATO ma brać na siebie główną odpowiedzialność za konwencjonalną obronę Europy.

Parnell dodał, że rozmawiał z polskim ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Podał, że wojska amerykańskie nie zamierzają wycofywać się z Polski, wręcz przeciwnie – zapewnił o "utrzymaniu ich silnej obecności".

"Polska okazała zarówno zdolności, jak i determinację do samoobrony. Inni sojusznicy NATO powinni pójść w jej ślady" – podsumował przedstawiciel Pentagonu.

Kosiniak-Kamysz o ustaleniach z Pentagonem ws. wojsk amerykańskich w Polsce

Dodajmy, że Władysław Kosiniak-Kamysz też już zabrał głos w tej sprawie. We wpisie na platformie X wspomniał o rozmowie telefonicznej nie tylko z rzecznikiem, ale i szefem Pentagonu Petem Hegsethem.

"Sekretarz Wojny USA potwierdził, że nie zmienia się zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w obronę i bezpieczeństwo Polski" – ogłosił na wstępie minister. Mocno zaakcentował, że Warszawa i Waszyngton pozostają w stałym, nienaruszalnym sojuszu, a dotychczasowe strategiczne partnerstwo wojskowe z Amerykanami nie jest w żadnym niebezpieczeństwie.

"Nasze relacje wojskowe są silne i zostały dziś jednoznacznie potwierdzone. Wielokrotnie w trakcie rozmowy usłyszałem, że Polska jest modelowym sojusznikiem i w pełni może liczyć na Stany Zjednoczone" – relacjonował szef MON.

Minister obrony narodowej odniósł się bezpośrednio do doniesień prasowych na temat ruchów kadrowych armii USA za oceanem. Potwierdził, że Pentagon przygotowuje właśnie zupełnie nowy plan rozmieszczenia swoich wojsk w całej Europie i prowadzi obecnie zaawansowane procesy reorganizacyjne. Zapewnił jednak, że nasz kraj nie ma powodów do obaw o spadek potencjału obronnego.

"Trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła. Decyzje, które są podejmowane nie są w żaden sposób wymierzone w nasze strategiczne partnerstwo" – przekazał Władysław Kosiniak-Kamysz.