
Szef MON odbył dzisiaj rozmowę telefoniczną z Petem Hegsethem, sekretarzem Departamentu Wojny USA. Jak poinformował później Władysław Kosiniak-Kamysz, zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwo naszego kraju ma pozostać niezmienne.
W ostatnich dniach zagraniczne media donosiły o możliwości redukcji stacjonujących w Polsce wojsk USA. Działania te miały być elementem szerszej strategii Pentagonu, która mogła doprowadzić do ograniczenia obecności amerykańskich sił na całym obszarze Unii Europejskiej. O tych doniesieniach pisaliśmy szerzej już wcześniej na łamach naTemat.
Choć przedstawiciele rządu od początku starali się uspokajać nastroje, w debacie publicznej pojawiały się skrajne głosy, które prowadziły m.in. do sporu między Donaldem Tuskiem a Jarosławem Kaczyńskim w mediach społecznościowych. Teraz Władysław Kosiniak-Kamysz ostatecznie ucina wszelkie spekulacje.
Jednoznaczne deklaracje z Waszyngtonu. Kosiniak-Kamysz ujawnia szczegóły
We wtorek 19 maja szef MON przeprowadził rozmowę telefoniczną z Petem Hegsethem, szefem Pentagonu. Władysław Kosiniak-Kamysz natychmiast podzielił się najważniejszymi ustaleniami z tej dyskusji w serwisie X, przekazując Polakom jednoznaczny komunikat, który ma wyciszyć medialne plotki.
"Sekretarz Wojny USA potwierdził, że nie zmienia się zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w obronę i bezpieczeństwo Polski" – ogłosił na wstępie minister. Władysław Kosiniak-Kamysz mocno zaakcentował, że Warszawa i Waszyngton pozostają w stałym, nienaruszalnym sojuszu, a dotychczasowe strategiczne partnerstwo wojskowe z Amerykanami nie jest w żadnym niebezpieczeństwie.
"Nasze relacje wojskowe są silne i zostały dziś jednoznacznie potwierdzone. Wielokrotnie w trakcie rozmowy usłyszałem, że Polska jest modelowym sojusznikiem i w pełni może liczyć na Stany Zjednoczone" – relacjonował szef MON.
Zobacz także
Pentagon zmienia plany, ale Polska może spać spokojnie
Minister obrony narodowej odniósł się bezpośrednio do doniesień prasowych na temat ruchów kadrowych armii USA za oceanem. Potwierdził, że Pentagon przygotowuje właśnie zupełnie nowy plan rozmieszczenia swoich wojsk w całej Europie i prowadzi obecnie zaawansowane procesy reorganizacyjne. Zapewnił jednak, że nasz kraj nie ma powodów do obaw o spadek potencjału obronnego.
"Trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła. Decyzje, które są podejmowane nie są w żaden sposób wymierzone w nasze strategiczne partnerstwo" – wyjaśnił Kosiniak-Kamysz.
Na zakończenie swojego wpisu wicepremier wskazał, że to dopiero początek intensywnych konsultacji na linii Warszawa-Waszyngton, a obie strony chcą wspólnie wypracować najlepsze rozwiązania na przyszłość. "Umówiliśmy się na dalszą współpracę nad wzmacnianiem bezpieczeństwa Polski i docelowym modelem obecności wojsk amerykańskich w Polsce" – podsumował szef resortu obrony.
Wcześniejsze spekulacje o amerykańskich wojskach w Polsce
W ubiegłym tygodniu Sztab Generalny WP i polski MON dementowały doniesienia na temat rzekomej rotacji wojsk amerykańskich. "Sztab Generalny Wojska Polskiego zdecydowanie zaprzecza, jakoby do SG WP wpłynęła informacja dotycząca rzekomego wstrzymania rotacji sił amerykańskich w Europie, w tym w Polsce" – informowało dowództwo Sił Zbrojnych RP na serwisie X.
Tego samego dnia odbyło się również spotkanie między prezydentem Karolem Nawrockim, nowym szefem BBN Bartoszem Grodeckim, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem a szefem sztabu generalnego Wojska Polskiego generałem Wiesławem Kukułą.
"Głównym tematem rozmowy były kwestie bezpieczeństwa naszego regionu ze szczególnym uwzględnieniem obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Prezydent wyraźnie podkreślił, że proces zwiększania obecności wojsk USA w Polsce należy wspierać i oczekuje w tej kwestii współpracy ze strony wszystkich ośrodków władzy" – relacjonował w serwisie X Grodecki.
