Gen. Roman Polko ostrzega w rozmowie z naTemat.pl
USA wycofają wojska z Polski i Europy? Gen. Polko: Bezpiecznie już było fot. naTemat

– Nie możemy działać każdy dla siebie i wykorzystywać bezpieczeństwa jako instrumentu walki politycznej. Czas jest dziś bezcenny – ostrzega gen. Roman Polko. Były dowódca GROM w rozmowie z naTemat mówi wprost: redukcja wojsk USA w Europie nie oznacza jeszcze katastrofy, ale jest ostatnim alarmem dla Polski i całej Europy. Alarmem, którego tym razem nie wolno zignorować.

REKLAMA

Od miesięcy w Europie narasta niepokój związany z sygnałami płynącymi z Waszyngtonu. Donald Trump coraz mocniej akcentuje, że Europa musi sama wziąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Niedawno prezydent USA zmienił zdanie ws. żołnierzy i zapowiedział jeszcze głębsze cięcia kontyngentu w Niemczech.

W tle są wojna w Ukrainie, napięcia wokół Tajwanu i rosnące obawy, że Rosja może chcieć przetestować jedność NATO. Gen. Roman Polko nie ma wątpliwości: problemem nie jest sama liczba żołnierzy, ale brak strategii i chaos w relacjach z USA.

Zaskakujemy własne wojska, a nie wroga

Zdaniem byłego dowódcy GROM Polska przespała moment, w którym należało prowadzić intensywną dyplomację wojskową i polityczną z Amerykanami. – Tak się buduje sojusze. Rozmawia się ze sobą, utrzymuje relacje, buduje zaufanie. Tymczasem dziś mamy sytuację, w której jesteśmy zaskoczeni i nikt nie wie, o co chodzi. Zaskakujemy własne wojska, a nie wroga – mówi gen. Polko.

Doświadczony wojskowy zwraca też uwagę, że redukcja amerykańskiej obecności w Europie nie jest żadnym szokiem dla osób śledzących strategię USA. Już wcześniej Waszyngton sygnalizował, że priorytetem stają się Chiny i bezpieczeństwo na Pacyfiku. Wieści, że USA redukują wojsko we wschodniej flance NATO, pojawiły się już jesienią ubiegłego roku.

– Stany Zjednoczone mają inne priorytety. Ale to nie znaczy, że Europa przestaje być ważna. Problem w tym, że my w Polsce często bardziej zajmujemy się własnymi sporami niż budowaniem realnych relacji – ocenia.

Europa musi dorosnąć militarne

Gen. Polko podkreśla, że Europa zbyt długo żyła w przekonaniu, iż amerykański parasol ochronny jest czymś danym raz na zawsze. Bezpiecznie już było. Dziś trzeba budować własne zdolności obronne, własny przemysł i realne odstraszanie. Nie na pokaz i nie pod sondaże. Niedawno w naTemat generał wskazywał, że na świecie nadchodzi nowy porządek, w którym Europa albo wywalczy sobie miejsce, albo zostanie sprowadzona do roli rozgrywanego pionka.

W rozmowie mocno wybrzmiewa też krytyka politycznych przepychanek wokół bezpieczeństwa. Zdaniem byłego szefa GROM Polska nie może sobie pozwolić na sytuację, w której kwestie armii i obronności stają się elementem partyjnej wojny.

– W sprawach bezpieczeństwa nie może być rywalizacji między ośrodkiem prezydenckim a rządem. Potrzebna jest współpraca i ludzie kompetentni, a nie tylko wierni politycznie – podkreśla.

Nie mamy czasu na czekanie

Gen. Polko podkreśla, że Polska wciąż ma ogromne atuty, które mogą wzmacniać relacje z USA. Wymienia m.in. rozwój infrastruktury wojskowej, centrum serwisowe Abramsów w Dęblinie czy możliwość budowy nowoczesnych poligonów i centrów szkoleniowych. Plany te wpisują się w szerszą strategię, w której Polska pompuje 10 mld zł w zbrojeniówkę, licząc na technologiczną niezależność.

– Nie wystarczy mówić o "Fort Trump". Taki fort trzeba po prostu zbudować. Bazy wojskowe to nie tylko koszary, ale całe zaplecze: infrastruktura, szkolenia, rodziny żołnierzy. To musi być system – tłumaczy.

Były dowódca GROM uważa też, że Polska może stać się kluczowym centrum szkoleniowym NATO, zwłaszcza dzięki doświadczeniom płynącym z wojny w Ukrainie. – Ukraińcy w ciągu kilku lat dokonali technologicznej rewolucji. Dziś mają przewagę dronową nad Rosją. My też możemy to wykorzystać, ale musimy przestać marnować czas – zaznacza. Na koniec rozmowy wraca do najważniejszego przesłania. – Dziś największym zagrożeniem nie jest jeszcze sama redukcja wojsk USA, ale brak wspólnego działania – mówi.

Polacy zawsze potrafili jednoczyć się w kryzysie. Rolą polityków jest doprowadzić do tego, żebyśmy zjednoczyli się wcześniej. Zanim przyjdzie dzień próby.