amerykańskie wojska
Amerykańskie wojska w Polsce na stałe? Jest reakcja Pentagonu. Fot. shutterstock

Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej wystąpiło z propozycją do Pentagonu, aby wojska USA stacjonowały w Polsce na stałe. Miałaby zostać stworzona dla nich specjalna baza. Wiceszef MON Paweł Zalewski ujawnił, że Amerykanie są na tak. – Do tej pory takiej zgodny nie było – mówił.

REKLAMA

Wiceszef MON, Paweł Zalewski, poinformował, że podczas wizyty w Pentagonie zaproponował Amerykanom historyczną zmianę: rezygnację z obecnego systemu rotacyjnego na rzecz stałego stacjonowania żołnierzy USA w Polsce. Jak wynika z relacji wiceministra, Pentagon dał "zielone światło" i zgodził się na rozpoczęcie oficjalnych negocjacji w tej sprawie. Co ciekawe, wcześniej takiej otwartości nie było.

Żołnierze USA na stałe w Polsce? To byłaby historyczna i korzystna zmiana

Obecnie model współpracy wojskowej z USA opiera się na ciągłych rotacjach: żołnierze przyjeżdżają do Polski jedynie na kilka miesięcy, po czym są zastępowani przez kolejne oddziały. Wiceszef resortu obrony przyznał, że taka "stała obecność wojsk USA byłaby krokiem milowym" w kwestii obronności wschodniej flanki NATO i bezpieczeństwa dla naszego kraju.

To miałoby też za zadanie stałe odstraszanie Rosji. Zalewski dodał w rozmowie z Radiem ZET, że chodzi jeszcze o jedną kwestię. Walczyliśmy o stałą obecność po to, żeby nie można było jej tak łatwo wycofać powiedział. Już wcześniej padła zresztą deklaracja Donalda Trumpa o obecności żołnierzy USA w Polsce – prezydent USA mówił, że Waszyngton nie zamierza wycofywać wojsk znad Wisły.

Polskie MON zadeklarowało, że zainwestowałoby w specjalną bazę dla amerykańskich żołnierzy i ich rodzin. – To byłoby małe miasteczko dla kilku tysięcy ludzi – stwierdził wiceszef resortu. Oczywiście taka inwestycja byłaby kosztowna, bowiem obejmowałaby budowę infrastruktury mieszkaniowej i logistycznej, ale jednocześnie mogłaby pozwolić na wieloletnie funkcjonowanie amerykańskich sił w Polsce. Nic zresztą dziwnego, że Niemcy płaczą, Polska liczy zyski, a samorządy dałyby się pokroić za bazy armii USA – obecność US Army to dla lokalnych społeczności potężny zastrzyk gospodarczy.

Wojska USA w Polsce. Trump deklaruje dodatkowych 5 tys. żołnierzy

Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu przedstawiciele polskiego rządu udali się z oficjalną wizytą za ocean. Polskę w Stanach Zjednoczonych reprezentowało dwóch wiceministrów obrony narodowej – Paweł Zalewski oraz Cezary Tomczyk. Wyjazd dotyczył przede wszystkim ostatnich doniesień medialnych o wojskach USA w Polsce.

Było wówczas kilka niejasności, ponieważ Donald Trump ogłosił, że wyśle 5 tys. żołnierzy do Polski, a chwilę wcześniej rzecznik Pentagonu Sean Parnell napisał w oświadczeniu o redukcji wojsk w UE i opóźnieniach rozmieszczenia sił zbrojnych USA w Polsce, o czym pisaliśmy już szerzej w naTemat. Komentatorzy zauważają jednak, że choć Trump obiecuje Polsce 5 tys. żołnierzy z USA, to lepiej zaczekać z otwieraniem szampana, bo prezydent USA bywa nieprzewidywalny.

– Jesteśmy świeżo po rozmowach w Białym Domu. Nasza delegacja przyleciała do Waszyngtonu z jasnym przekazem od rządu, że sojusz polsko-amerykański jest kluczowy z punktu widzenia polskiego bezpieczeństwa, że Polska jest gotowa gościć żołnierzy amerykańskich i budować wspólne relacje w tym zakresie oraz że jesteśmy gotowi otworzyć nowy rozdział w tych stosunkach – z punktu widzenia budowania nie tylko obecności amerykańskiej, ale też zdolności przemysłowych na przyszłość – informował Cezary Tomczyk, cytowany przez WP.

Przekaz płynący prosto z Waszyngtonu wydawał się po raz kolejny jednoznacznie uspokajać nastroje, choć sytuacja ta powinna alarmować, o czym szerzej mówił gen. Roman Polko w rozmowie z naTemat. Wojskowy ocenił, że to "ostatni alarm dla Polski i Europy". – Nie możemy działać każdy dla siebie i wykorzystywać bezpieczeństwa jako instrumentu walki politycznej. Czas jest dziś bezcenny – powiedział gen. Polko.