
Doradczyni prezydenta Karola Nawrockiego, Barbara Socha, poinformowała o posiadaniu nowych informacji na temat relokacji amerykańskich żołnierzy, sugerując, że MON mogło nie dotrzymać terminów. W sprawie odbyło się spotkanie pomiędzy MON, BBN, Sztabem Generalnym a prezydentem Karolem Nawrockim. Sytuacja jest niezwykle napięta i dynamiczna.
Barbara Socha, doradczyni prezydenta Karola Nawrockiego, poinformowała o fakcie posiadania szczegółowych informacji na temat relokacji amerykańskich żołnierzy przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Miało to miejsce w trakcie transmisji w Programie Trzecim Polskiego Radia
Jednocześnie zwraca ona uwagę, że sytuacja "wygląda dosyć niepokojąco" ze względu na potencjalne niedopełnienie terminów przez MON.
– Jeżeli te wojska się przemieszczają, to był taki moment, czy jest taki moment, ja właśnie nie wiem, czy to okienko, mówiąc kolokwialnie, już się zamknęło na to, żeby MON zaproponował nowe miejsca, nowe pomysły na rozmieszczenie tych sił amerykańskich – zasugerowała urzędniczka, by później doprecyzować – Nerwowe ruchy ministra obrony narodowej sugerują, że coś zostało przegapione.
Jednocześnie sam Sztab Generalny WP wcześniej dementował doniesienia na temat rotacji wojsk amerykańskich.
"Sztab Generalny Wojska Polskiego zdecydowanie zaprzecza, jakoby do SG WP wpłynęła informacja dotycząca rzekomego wstrzymania rotacji sił amerykańskich w Europie, w tym w Polsce" – poinformowało dowództwo Sił Zbrojnych RP za pośrednictwem X 15 maja 2026 roku.
BBN deklaruje chęć współpracy z MON. Amerykańscy żołnierze ważniejsi od politycznych sporów
Wczoraj, 15 maja 2026 roku, doszło do spotkania pomiędzy prezydentem Karolem Nawrockim, nowym szefem BBN Bartoszem Grodeckim, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem a szefem sztabu generalnego Wojska Polskiego generałem Wiesławem Kukułą.
"Głównym tematem rozmowy były kwestie bezpieczeństwa naszego regionu ze szczególnym uwzględnieniem obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Prezydent wyraźnie podkreślił, że proces zwiększania obecności wojsk USA w Polsce należy wspierać i oczekuje w tej kwestii współpracy ze strony wszystkich ośrodków władzy" – relacjonuje spotkanie doradca Karola Nawrockiego z ramienia BBN, Bartosz Grodecki.
– Słyszymy od Amerykanów, że liczebność i zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zostaną osłabione. (...) Zapewniał o tym w rozmowie z prezydentem Nawrockim również prezydent USA Donald Trump – zapowiada z kolei sekretarz stanu w MSZ, Marcin Bosacki w rozmowie w "Gościu Wydarzeń".
Transfer żołnierzy niepewny. MON wcześniej zapewniało, że wszystko jest pod kontrolą
Zagraniczne media kwestionują możliwość przeniesienia lub ulokowania dodatkowych wojsk w Polsce. Mowa tu m.in. o doniesieniach agencji Reuters i gazety The Wall Street Journal. Według informacji CNN proces wstrzymania rotacji jest elementem szerszej strategii Pentagonu, która ma doprowadzić do redukcji liczby sił USA na obszarze UE.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Do sprawy wcześniej odnosił się szef MON, zapewniając, że doniesienia medialne nie dotyczą sytuacji żołnierzy na terenie Polski.
"Ta sprawa nie dotyczy Polski – wiąże się z zapowiadaną wcześniej zmianą obecności części sił zbrojnych USA w Europie. Szybko rozwijające się zdolności Sił Zbrojnych RP i obecność sił USA w Polsce wzmacniają wschodnią flankę NATO" – zadeklarował Władysław Kosiniak-Kamysz.
Kwestia amerykańskich żołnierzy w Polsce
2 maja 2026 roku USA poinformowały o chęci wycofania żołnierzy m.in. z Niemiec. W reakcji na tę deklarację część polskich polityków, w tym Karol Nawrocki, rozpoczęła starania o ulokowanie dodatkowego kontyngentu w Polsce.
Kwestię pierwotnie skrytykował Donald Tusk. Ostatnio m.in. w tej sprawie spotkał się z Radosławem Sikorskim ambasador Tom Rose.
Z jednej strony działanie Waszyngtonu jest wymierzone w politykę m.in. Niemiec, których kanclerz Friedrich Merz, krytykował działania Donalda Trumpa w ramach operacji Epic Fury. Atak na Iran stał się paliwem dla konfliktu pomiędzy USA a resztą NATO, w tym przede wszystkim z Hiszpanią, Włochami i Danią. Działania amerykańskiego prezydenta były krytykowane również przez prezydenta Francji, Emmanuela Macrona, premiera Polski Donalda Tuska i premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera.
