
Prokuratura przekazała nowe fakty w sprawie śledztwa o fałszywych alarmach. Okazuje się, że stoi za tym większa grupa. "Jej uczestnicy zazwyczaj kontaktowali się przez internet i nie znali się osobiście. Szybko zbudowali swoją hierarchię" – informują śledczy. Szef "zorganizowanej grupy przestępczej" jest już w rękach policji.
Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, w toku śledztwa ustalono, że "z wykorzystaniem komunikatorów i platform internetowych utworzyła się grupa, której działalność ukierunkowała się na działalność przestępczą".
Działali większą grupą. Nowe ustalenia ws. podejrzanych o fałszywe alarmy
Wiadomo też, że uczestnicy tego procederu nie znali się osobiście. Przez internet szybko zbudowali swoją hierarchię, która motywowała do tego, aby się w niej piąć. Członkowie tej grupy byli zaangażowani w "pozostające w zainteresowaniu opinii publicznej zdarzenia z maja 2026 r." o fałszywych alarmach w domach m.in. Jarosława Kaczyńskiego, Tomasza Sakiewicza i w siedzibie TV Republika.
Zatrzymano dwie osoby. Jeden z nich to szef wspomianej grupy
Prokuratura informuje na razie o dwóch zatrzymanych. Przypomnijmy, że w środę szef MSWiA Marcin Kierwiński powiedział w TVN24, że zatrzymano też trzecią osobę.
Zobacz także
"W oparciu o te ustalenia w dniu 20 maja 2026 r. zatrzymano mężczyznę, któremu zarzucono udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Jego rola w świetle dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego, polegała na wykonywaniu czynności bezpośrednio wywołujących bądź zmierzających do wywołania reakcji służb w sytuacjach kiedy żadne zagrożenie nie istniało. W ten sposób wywołano kilka fałszywych alarmów, na które składały się kaskadowe zgłoszenia jednorazowo do kilkudziesięciu podmiotów publicznych" – czytamy w komunikacie prokuratury.
Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Zasądzono wobec niego też trzymiesięczny areszt. Kolejny zatrzymany to szef wspomnianej grupy. Wpadł w ręce policjantów 24 maja.
"Mężczyzna podejrzany jest o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, zajmującą się wywoływaniem fałszywych alarmów, a także udział w wywołaniu kilkunastu fałszywych alarmów. Część z tych czynów polegała na kaskadowym zgłoszeniu kilkudziesięciu nieprawdziwych zdarzeń" – podaje prokuratura. Podejrzany częściowo "przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów" i też złożył wyjaśnienia.
Kierwiński mówił o trzech zatrzymanych
Przypomnimy, że w programie "Rozmowa Piaseckiego" w TVN24 szef MSWiA Marcin Kierwiński mówił o trzech zatrzymanych osobach. – Będą kolejne zatrzymania i kolejne przeszukania. Sprawa jest rozwojowa. To są młode osoby, 20-latkowie, osoby, które miały już wcześniej problemy z prawem w tego typu kwestiach – przekazał minister.
Został też zapytany o sprawę fałszywych alarmów w mieszkaniu mamy prezydenta RP Karola Nawrockiego. – Na podstawie tej grupy, też z dużym prawdopodobieństwem, mogę powiedzieć, że namierzona zostanie osoba, która stoi za tym fałszywym alarmem, jeżeli chodzi o matkę prezydenta. Pracujemy nad tym bardzo intensywnie, bo bardzo poważnie podchodzimy do tej sprawy od pierwszych godzin, kiedy pojawiły się te fałszywy alarmy. Tylko te sprawy lubią ciszę – podsumował.
