
Ankieterzy Głównego Urzędu Statystycznego ruszają w teren, aby zebrać dane z polskiej wsi. Odwiedzą setki tysięcy gospodarstw, a wpuszczenie urzędników jest ustawowym obowiązkiem. Kto dokładnie znajdzie się na celowniku, o co będą pytać wysłannicy GUS i po co gromadzone są te informacje?
Szeroko zakrojone analizy pozwalają ocenić stan najważniejszych sektorów gospodarki w sposób najbliższy rzeczywistości. Dane pokazują obraz sytuacji, który pozwala stworzyć skuteczne strategie rozwoju i rozsądne dysponowanie publicznymi pieniędzmi.
Bez takich twardych wskaźników urzędnicy państwowi i unijni decydujące o przyszłości obszarów wiejskich działaliby całkowicie po omacku. Nie wiedziałyby nawet, w których regionach rolnicy idą z torbami, a gdzie produkcja kwitnie i nie wymaga aż tylu dotacji.
Badanie gospodarstw rolnych 2026. Do co dziesiątego zapuka ankieter
W najnowszej edycji badania urzędnicy wezmą pod lupę aż 10 proc. wszystkich polskich rolników, czyli około 120 tysięcy gospodarstw rolnych. Od 1 do 16 czerwca trwa etap internetowy. W tych dniach wytypowani rolnicy (zarówno osoby fizyczne, jak i prawne) mają szansę samodzielnie wypełnić formularz online (tzw. samospis) na oficjalnej stronie. Potem do akcji wkroczą ankieterzy statystyczni. Będą chodzić po gospodarstwach od 17 czerwca do 14 sierpnia. Ankieterzy skupią się zarówno na masowych obszarach uprawnych, jak i mniejszych, ekologicznych produkcjach. Zapytają respondentów przede wszystkim o:
"Celem badania jest dostarczenie informacji pozwalającej na dokonanie analizy zmian zachodzących w strukturze gospodarstw rolnych oraz ich wieloprzekrojowej charakterystyki" – wyjaśnia GUS. Opracowane wyniki pomogą stworzyć nową typologię, określającą wielkość ekonomiczną oraz profile rolnicze poszczególnych majątków.
Zobacz także
Obowiązkowy udział i weryfikacja tożsamości ankietera GUS
Udział w tym konkretnym badaniu nie jest dobrowolne. Prawo nakłada na wylosowane osoby obowiązek udzielenia informacji, a unikanie kontaktu z przedstawicielami państwa niesie za sobą konsekwencje prawne. Odmowa wpuszczenia urzędnika niesie za sobą ryzyko otrzymania grzywny finansowej. Nie ma też sensu tego robić, bo badanie i tak jest anonimowe.
Takie powszechne akcje to niestety doskonała okazja dla oszustów, którzy spróbują bezprawnie wyłudzić cenne dane lub wtargnąć na prywatną posesję i zrobić rekonesans lub coś ukraść.
Prawdziwy ankieter realizujący zadania statystyczne ma ściśle określone uprawnienia i nigdy nie poprosi o podanie numeru rachunku bankowego czy haseł dostępu do prywatnych kont.
Każdy z urzędników GUS posiada oficjalną legitymację służbową (wzór niżej). W razie najmniejszych wątpliwości tożsamość takiego pracownika da się sprawdzić natychmiastowo. Można to zrobić, dzwoniąc na ogólnopolską infolinię statystyczną pod numer 22 279 99 99, albo błyskawicznie sprawdzić w sieci na stronie badania-ankietowe.stat.gov.pl, podając imię, nazwisko i numer dokumentu.
Miliony na dopłaty unijne zależą od statystyk GUS
Gromadzone formularze to coś więcej niż suche statystyki. Służą one do podziału potężnych środków finansowych, w tym dopłat rolniczych, które regularnie wspierają producentów i pośrednio kształtują ceny żywności w 2026 roku.
Główny Urząd Statystyczny wyjaśnia, że udział w ankiecie opłaca się samym rolnikom. "Dane z badania stanowią jedno z podstawowych źródeł danych do określenia wielkości środków przeznaczanych z budżetu Unii Europejskiej i budżetu krajowego na wsparcie polskiego rolnictwa" – wskazują urzędnicy.
Akcja jest realizowana jest równolegle we wszystkich państwach członkowskich, dzięki czemu można porównywać dane na tle innych rynków. Podsumowania i roczniki z ostatecznymi wynikami zostaną upublicznione w 2028 roku.






