Kaczyński ujawnił kulisy wyboru Czarnka na kandydata na premiera, a nie Morawieckiego.
Kaczyński ujawnił kulisy wyboru Czarnka na kandydata na premiera, a nie Morawieckiego. Fot. shutterstock

Jarosław Kaczyński na kandydata na premiera namaścił niedawno Przemysława Czarnka. Choć wydawało się, że na to stanowisko już czeka Mateusz Morawiecki, to prezes PiS zaskoczył swoją decyzją. Teraz się z tego tłumaczy. Ujawnił, dlaczego postawił na byłego ministra edukacji.

REKLAMA

Przypomnijmy, że na początku marca na wielkiej konwencji w Krakowie Jarosław Kaczyński ogłosił, iż to Przemysław Czarnek został kandydatem na premiera z ramienia PiS w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.

Choć sondaże wielokrotnie pokazywały na tym stanowisku Mateusza Morawieckiego, to prezes PiS mianował Czarnka. Ten krok był sporym zaskoczeniem w środowisku politycznym. Do tego doszła wewnętrzna wojna w partii o wpływy i władzę. Próbował ją ugasić sam Kaczyński.

Kaczyński o tym, dlaczego Czarnek nie Morawiecki na premiera

Teraz polityk udzielił wywiadu WP, w którym ujawnił, dlaczego wybrał Czarnka a nie Morawieckiego.

– To nie kwestia tego kto jest lepszy, kto jest gorszy. (...) Tylko oceny naszego obecnego i potencjalnego elektoratu. Dla poważnej jego części – jak sądzimy – Przemysław Czarnek jest kandydatem bardziej wiarygodnym – stwierdził Kaczyński. – Proszę pamiętać, że premier Morawiecki padł ofiarą potężnej kampanii hejtu, tak jak cała nasza partia w czasie rządów. Rozpoczęła ją totalna opozycja – dodał.

Prezes PiS ocenił obu polityków swoim okiem

Prezes PiS przekonywał, że tym wyborem nie kwestionuje wiedzy i doświadczenia Morawieckiego. Jednocześnie przyznał, że obaj panowie są zupełnie innymi typami ludzi i pochodzą z różnych środowisk.

– Morawiecki przeszedł przez korporacje, banki, pełnił funkcje dyrektorskie i był prezesem banku, mając 38 lat. Od Czarnka jest znacznie starszy, ma doświadczenie peerelowskie i doświadczenie udziału w walce z komunizmem, gdzie aktywnością odznaczał się jego ojciec. To inny typ doświadczenia. Morawiecki wywodzi się z inteligenckiej rodziny miejskiej, z Wrocławia – choć żył w dosyć trudnych warunkach – opisał Kaczyński.

A o Czarnku mówił tak: – Jest profesorem, akademikiem, ale wywodzi się z mniejszej miejscowości. Nie chcę używać tego pojęcia, którym lubił się posługiwać realny socjalizm, ale po prostu zmienił środowisko, stał się naukowcem, inteligentem. Ma łatwość nawiązywania relacji z ludźmi, także z mniejszych miejscowości, rozmawiania o ich codziennych problemach. Część elektoratu, o którą chcemy walczyć - mocno konserwatywna, zamieszkuje poza wielkimi miastami – to bardzo poważna część polskiego społeczeństwa.

Wojna w PiS o władzę. Morawiecki namieszał swoim stowarzyszeniem

To, co ostatnio działo się w PiS, a działo się dużo, podsumował trafnie w naTemat Paweł Orlikowski. "Przez tygodnie narastały napięcia. Mateusz Morawiecki budował własne zaplecze, reagując na rosnącą pozycję Przemysława Czarnka i spadające sondaże PiS" – zwrócił uwagę.

Emocje podgrzała jeszcze decyzja Morawieckiego o powołaniu stowarzyszenia "Rozwój Plus", do którego przystąpiły znane nazwiska PiS. Czarnek był jedną z pierwszych osób, które sugerowały "zdradę" ze strony Morawieckiego. Napięcia było widać gołym okiem. Aż musiał interweniować Kaczyński.

Zorganizował spotkania, najwpierw oddzielne z Morawieckim, a później do stołu zaprosił też Czarnka. Po nich z PiS płynęły głosy, że stowarzyszenie nie jest początkiem rozłamu PiS, tylko partia ma teraz "dwa płuca". Choć to miało uspokoić nastroje, to wciąż co jakiś czas widać zgrzyty.