To najbardziej polityczny mundial od lat. Sportowe emocje przegrywają z chaosem Trumpa
To najbardziej polityczny mundial od lat. Sportowe emocje przegrywają z chaosem Trumpa fot. naTemat

To miał być wielki piłkarski spektakl. Pierwszy mundial z 48 drużynami, organizowany przez USA, Kanadę i Meksyk. Ale zanim zabrzmi pierwszy gwizdek, więcej mówi się o Donaldzie Trumpie, wojnie na Bliskim Wschodzie, migracji i politycznym napięciu niż o futbolu. O tym w podcaście naTemat rozmawiali Paweł Orlikowski i Łukasz Grzegorczyk.

REKLAMA

Mistrzostwa świata zawsze były czymś więcej niż turniejem. To emocje, wielkie historie, bohaterowie, zwycięzcy, ale też przegrani, łzy, pożegnania i momenty, które zostają w pamięci na lata.

Tym razem jednak święto futbolu startuje w atmosferze wyjątkowo ciężkiej. Polska na mundialu nie zagra, ale – jak zauważają Paweł Orlikowski i Łukasz Grzegorczyk – nie tylko dlatego w kraju trudno wyczuć piłkarską gorączkę.

Bo ten mundial od początku ma drugiego, bardzo głośnego bohatera. Nie jest nim piłkarz. Jest nim prezydent USA Donald Trump.

Mundial jako polityczne show Trumpa

Przed nami nie tylko wielkie światowe show piłkarskie, ale też wielkie światowe show Donalda Trumpa. Turniej zbiega się z kilkoma wydarzeniami, które dla amerykańskiego prezydenta mają ogromne znaczenie.

W tle jest wojna na Bliskim Wschodzie, napięcia wokół Iranu, problemy wewnętrzne w USA, polityka migracyjna, a także ważne symboliczne daty: 80. urodziny Trumpa i 250. rocznica podpisania Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych. Do tego jesienne wybory, które mogą stać się kolejnym punktem zapalnym.

Trump chciałby pokazać światu sukces. Najlepiej taki, który przykryje problemy i pozwoli mu wystąpić w roli gospodarza globalnego święta. Problem w tym, że rzeczywistość nie chce się podporządkować tej narracji.

Wojna, Iran i presja, której nie da się ukryć

Jednym z najmocniejszych wątków rozmowy jest Bliski Wschód. Konflikt miał zostać przynajmniej chwilowo wyciszony przed startem mundialu. Tak się jednak nie stało. A to stawia Trumpa w trudnej sytuacji.

Według przywołanej w podcaście analizy Piotra Kuczyńskiego, większa presja niekoniecznie jest dziś po stronie Iranu, ale właśnie po stronie Trumpa. To on potrzebuje sukcesu. To on chce spokojnie przejść przez okres mundialu, obchodów i kampanii. Iran może więc wykorzystywać ten moment do twardszych negocjacji.

Trump nie uznaje porażek. Nawet jeśli zostanie uznany za przegranego, będzie próbował sprzedać to swoim wyborcom jako zwycięstwo. To mechanizm dobrze znany z jego polityki. Przekaz jest ważniejszy niż fakty, a spektakl ważniejszy niż konsekwencje.

Święto kibiców czy teatr strachu?

Drugim wielkim tematem jest migracja. Mundial ma przyciągnąć do USA tłumy kibiców z całego świata. Ale jednocześnie Ameryka Trumpa kojarzy się dziś wielu osobom nie z otwartością, lecz z izolacją, niechęcią i strachem.

Trudno będzie nagle wykreować USA na piękny, otwarty i przyjazny kraj, skoro od dłuższego czasu nakręca się tam atmosfera nieufności. W tle pojawiają się doniesienia o nieformalnym porozumieniu FIFA z administracją Trumpa, które miałoby ograniczyć działania służb migracyjnych wokół stadionów.

Brzmi uspokajająco? Tylko pozornie. Rozmówcy nie wykluczają, że Trump może w każdej chwili zmienić zdanie. Grzegorczyk przypomina jego nieprzewidywalność, a Orlikowski zauważa, że amerykański prezydent potrafi najpierw łagodzić ton, by chwilę później odwrócić wszystko o 180 stopni.

FIFA, pieniądze i brudna strona futbolu

W podcaście mocno wybrzmiewa też krytyka FIFA. Organizacja, która powinna stać na straży czystości futbolowego święta, sama coraz częściej przypomina polityczno-biznesowy mechanizm nastawiony na pieniądze i wpływy.

Orlikowski mówi o FIFA jako organizacji "politycznej, brudnej, merkantylnej". Grzegorczyk dodaje, że układanie się z Trumpem nie wygląda dobrze, zwłaszcza w kontekście przyznanej mu pokojowej nagrody FIFA. To symboliczne: nawet tam, gdzie powinniśmy mówić o sporcie, natychmiast wraca polityka.

Futbol może się jednak obronić

Mimo że tkwimy w napięciu, gdzie polityka jeszcze bierze górę nad sportowymi emocjami, pozostaje nadzieja, że mundial może się rozkręcić i przynieść sportową ekscytację i dobre widowisko.

Będą wielkie mecze, faza pucharowa, typowanie zwycięzcy, Argentyna broniąca tytułu i najpewniej ostatni mundial dwóch gigantów: Leo Messiego i Cristiano Ronaldo. Dla całego pokolenia to może być symboliczne pożegnanie epoki, która trwała ponad dwie dekady.

I właśnie dlatego warto ten mundial oglądać. Mimo politycznych napięć, chaosu Trumpa, skandali i kontrowersji. Dla momentów, w których piłka potrafi jeszcze wyrwać się z rąk polityków. Oby wszystko, co brudne, nie przysłoniło czystego futbolu. Bo ten czysty futbol może się odbyć tylko dzięki kibicom, sportowcom i pozytywnym emocjom.