Jarosław Kaczyński
Śledztwo w sprawie "dwóch wież" zostało umorzone Fot. Flickr / Prawo i Sprawiedliwość

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie "dwóch wież", poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba. Ostatnio w tej sprawie przesłuchano Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o niedoszłą inwestycję realizowaną przez powiązaną z PiS spółką Srebrna.

REKLAMA

W ocenie warszawskiej prokuratury żaden z elementów śledztwa "nie wyczerpał znamion przestępstwa". "Do czasu uzyskania tłumaczenia postanowienia na język niemiecki Prokuratura Okręgowa nie będzie podawała szczegółowych podstaw umorzenia" – czytamy w enigmatycznym komunikacie śledczych.

Przypomnijmy, że na początku czerwca prezes PiS został przesłuchany w tej sprawie. Jego wizyta w prokuraturze trwała prawie 9 godzin. Jarosław Kaczyński złożył wówczas oświadczenie, że "uznaje przesłuchującą prokurator za nielegalną".

Śledztwo w sprawie "dwóch wież" zostało umorzone

Jacek Dubois, pełnomocnik biznesmena Geralda Birgfellnera, który miał zostać wprowadzony w błąd w związku z budową dwóch wieżowców na działce należącej do Srebrnej, zasugerował, że "wypowiedzi Kaczyńskiego nie były obszerne i starał się on przekierować swoje wypowiedzi na inny wątek". – Nie uwierzyłem w większość słów wypowiadanych przez świadka – powiedział adwokat w rozmowie z dziennikarzami.

Sprawa tzw. dwóch wież wypłynęła w 2019 roku, gdy austriacki biznesmen Gerald Birgfellner, a prywatnie znajomy Kaczyńskiego, złożył zawiadomienie do prokuratury. Utrzymywał, że nie otrzymał zapłaty za 1,5 roku pracy przy przygotowaniu inwestycji spółki Srebrna. Firma, powiązana z PiS, planowała w centrum Warszawy budowę dwóch wieżowców o wysokości ponad 100 metrów. Budynki miały być ze sobą połączone.

W 2025 roku w tej sprawie została przesłuchana Barbara Skrzypek, była współpracowniczka Kaczyńskiego. Kobieta zmarła 3 dni później, a Kaczyński i jego współpracownicy powiązali jej śmierć z czynnościami w prokuraturze.

W trakcie rządów PiS tej sprawy nie było

Za rządów Zjednoczonej Prawicy prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa i sprawę udało się wyciszyć. Ministerstwem Sprawiedliwości kierował wówczas Zbigniew Ziobro. Inwestycją w centrum stolicy zajęła się Prokuratura Okręgowa w Warszawie w lutym ubiegłego roku.

"Dwie wieże Jarosława Kaczyńskiego" to synonim nieudanej inwestycji. I jedna z bulwersujących spraw, która ciągnie się za PiS od kilku lat. Po co w ogóle Kaczyńskiemu były potrzebne dwie wieże w centrum Warszawy? To prezes PiS ujawnił mimochodem w tygodniku "Sieci" jeszcze w 2019 roku, gdy wybuchła afera. Zdradził marzenie, że miało to być finansowe zaplecze dla Instytutu Lecha Kaczyńskiego, by ten mógł poważnie konkurować z Fundacją Batorego.

Za inwestycję miała odpowiadać spółka Srebrna – właścicielem tej spółki jest Fundacja im. Lecha Kaczyńskiego. W zarządzie zasiada m.in. Jarosław Kaczyński. Jeszcze siedem lat temu adres Srebrna 16 nie kusił wyglądem. Ale biuro Srebrnej, siedziba PiS... dziwnym trafem wszystkie obiekty znajdują się obok siebie.

To "Gazeta Wyborcza" zaczęła jako pierwsza ujawniać zadziwiające wątki związane z tym projektem. Dziennik opisywał kulisy spotkań prezesa PiS z Geraldem Birgfellnerem – austriackim biznesmenem, który już w 2017 roku znalazł się w gronie kluczowych osób, z którymi spotykał się lider PiS. Więcej o nim mogliście przeczytać w naTemat już kilka lat temu.