Bogucki
Bogucki odpowiedział na zachowanie Ukraińców Fot. Flickr / Kancelaria Sejmu

Zbigniew Bogucki nie zamierzał milczeć po tym, co zrobiła ukraińska organizacja pozarządowa Myrotworeć. A mianowicie wpisali go tam na listę "wrogów Ukrainy". Szef Kancelarii Prezydenta RP odpowiedział na to stanowczo, zapewniając, że wcale nie jest ich wrogiem.

REKLAMA

Ukraińska organizacja pozarządowa Myrotworeć (Centrum Badań Oznak Przestępstw Przeciwko Bezpieczeństwu Narodowemu Ukrainy, Pokoju, Bezpieczeństwu Ludzkości i Międzynarodowemu Ładowi Prawnemu) wpisała Zbigniewa Boguckiego na listę "wrogów Ukrainy".

Bogucki "wrogiem" Ukraińców? Znalazł się na niechlubnej liście

Tę decyzję motywowali tym, że przedstawiciel polskiego prezydenta miał stwarzać "zagrożenie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy", brać "udział w aktach agresji humanitarnej przeciwko Ukrainie" i "manipulowaniu informacjami o znaczeniu społecznym w celu podżegania do nienawiści Polaków wobec Ukraińców oraz do waśni między narodowościami i wyznaniami".

Bogucki już na to odpowiedział, publikujące dłuższe oświadczenie na platformie X. Na wstępnie zaznaczył, że "nadal będzie robił to, co dobre i słuszne, po prostu to co ludzkie". "Będę wspierał ludzi, którzy cierpią na Ukrainie przez ruskie hordy realizujące neoimperialistyczną politykę Putina" – brzmiał początek jego wpisu.

Jednocześnie będę nadal nazywał po imieniu ukraińskich szowinistów z UPA i OUN zbrodniarzami, którzy dokonali bestialskiego ludobójstwa na ludności cywilnej: dzieciach, kobietach i osobach starszych na Wołyniu oraz w Małopolsce Wschodniej. Ziemie te są dzisiaj integralną częścią Ukrainy. Nigdy też nie zaakceptuję kultu tych zbrodniarzy i nazywania ich "bohaterami", ale będę jak wszyscy cywilizowani ludzie, domagał się godnego pochówku Ofiar banderyzmu: naszych rodaków i ludzi innych narodowości.

Zbigniew Bogucki

Wspomniał też, że jako wojewoda zachodniopomorski,(którym był w latach 2020-2023) z ramienia polskiego rządu koordynował pomoc ukraińskim uchodźcom wojennym na Pomorzu Zachodnim. "Prywatnie, niespełna dwa miesiące po wybuchu wojny, pojechałem ze znajomymi na Ukrainę z transportem pomocy humanitarnej" – dodał i załączył zdjęcie.

"Nie jestem zatem wrogiem Ukrainy. Jestem natomiast wrogiem banderyzmu, kłamstw historycznych i próby przemilczenia leżących w zbiorowych mogiłach Ofiar ukraińskiego szowinizmu. Jestem także wrogiem putinowskiej Rosji. Żeby jednak to zrozumieć, niektórzy na Ukrainie musieliby stanąć w prawdzie historycznej oraz w prawdzie bieżących wydarzeń i wyleczyć się z antypolonizmu" – skwitował Bogucki.

Boguckiego pogrążyła wypowiedź z Sejmu, gdy mówił o "Małopolsce Wschodniej"

Bogucki miał podpaść Ukraińcom za to, co powiedział w ubiegłym tygodniu w Sejmie. Trwały wówczas prace nad prezydenckim projektem nowelizacji ustaw o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz Kodeksu karnego.

– Trzeba także nazwać to, co wydarzyło się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej po imieniu. Nie uciekać od prawdy, nie chować się przed prawdą, tylko nazwać rzeczy po imieniu – wielką zbrodnię, wielką tragedię, wielką ranę narodu polskiego nazwać ludobójstwem. To, co wydarzyło się w Małopolsce Wschodniej. To, co wydarzyło się na Wołyniu, było ludobójstwem – mówił.

Boguckiego miało pogrążyć użycie sformułowania "Małopolska Wschodnia", bowiem w dwudziestoleciu międzywojennym Małopolska Wschodnia była półoficjalną nazwą regionu obejmującego województwa lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie. Kontrowersje budził fakt, że obszary te historycznie nie należały do właściwej Małopolski.