
Od 19 lipca w Unii Europejskiej obowiązuje zakaz niszczenia niesprzedanej odzieży i obuwia. Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim koniec z masowym wyrzucaniem na śmietnik czy spalaniem zupełnie nowych rzeczy przez wielkie marki.
Zmiany to część szerszego planu Unii Europejskiej (np. 1 sierpnia wejdzie "prawo do naprawy"). Ministerstwo Rozwoju informuje, że nowe przepisy mają po prostu wydłużyć życie zakupionych przez nas produktów. Chodzi o to, by generować mniej śmieci, rozsądniej wykorzystywać surowce i w końcu przejść na gospodarkę, w której nic się nie marnuje.
Dlaczego wprowadzono unijny zakaz niszczenia ubrań i co dokładnie obejmuje?
Unia chce skończyć z marnotrawstwem w branży modowej. Nowe przepisy ekoprojektu dla zrównoważonych produktów (ESPR) dotyczą niesprzedanych ubrań i obejmują poniższe kategorie:
Unijne rozporządzenie delegowane Komisji (UE) 2026/296 (można je przeczytać tutaj) zostawia jednak małą furtkę. Ubrania będzie można zniszczyć, ale tylko w naprawdę wyjątkowych sytuacjach.
Zobacz także
Wyjątki od zakazu niszczenia ubrań w UE
Na stronie ministerstwa możemy znaleźć konkretne sytuacje, w których można zniszczyć ubrania i obuwie. Wbrew pozorom odstępstw jest całkiem sporo. Utylizacja jest dozwolona np. w przypadku podróbek. Podobnie będzie, gdy odnowienie rzeczy jest technicznie niemożliwe lub kompletnie nieopłacalne. Poniżej lista:
Kogo obejmują nowe przepisy ESPR od 19 lipca 2026 roku?
Na pierwszy ogień idą najwięksi gracze na rynku, ale z czasem dołączą do nich nieco mniejsi.
Urzędnicy mają też dobrą wiadomość dla lokalnych biznesów. Zakaz zupełnie nie dotyczy mikroprzedsiębiorstw i małych firm do 50 pracowników.
Co zakaz niszczenia obuwia i odzieży oznacza dla nas?
Skoro wielkie sieciówki typu fast fashion nie mogą już tak łatwo pozbyć się nadmiaru ubrań, prawdopodobnie doczekamy się znacznie lepszych wyprzedaży. Zamiast płacić gigantyczne kwoty za magazynowanie zalegającego towaru, firmy będą wolały mocno obniżyć ceny na koniec każdego sezonu.
Quiz: Pytania z "Milionerów" za milion złotych. Sprawdź, czy miałbyś szansę na główną nagrodę
1 / 15 Zacznijmy od czegoś prostego: Kiedy rozpoczęło się drugie tysiąclecie?
Presję na rynku zwiększa też to, że Temu i Shein straciły ostatnio kluczową przewagę po zmianie unijnych przepisów celnych. Zakupy w chińskich sklepach online przestają być tak okazyjne jak wcześniej przez droższą przesyłkę.
Z drugiej strony nienoszone rzeczy w końcu trafią do osób, które faktycznie ich potrzebują. Zanim koncern zniszczy dany produkt, musi udowodnić, że próbował go wcześniej oddać za darmo.
Unijne przepisy nakazują szukanie chętnych fundacji czy organizacji z sektora gospodarki społecznej. Firma może utylizować towar dopiero wtedy, gdy poinformuje o chęci przekazania darowizny, a nikt nie zechce jej przyjąć.






