
21 lipca, czyli już jutro, w całej Polsce usłyszymy głośne wycie syren. Może to przestraszyć wiele osób, ale na szczęście to tylko zaplanowane ćwiczenia. Władze uspokajają, proszą o spokój i poinformowanie innych.
Ogólnopolska akcja Alarm-26 to test naszych systemów ostrzegania. Głośne sygnały pojawią się w każdym województwie, na ulicach miast i wsi. Nie ma powodów do paniki, bo to zwykłe sprawdzenie, czy sprzęt działa. To też okazja dla nas, żeby osłuchać się z dźwiękiem, który w przyszłości może uratować nam życie.
Ogólnopolskie ćwiczenia Alarm-26. 21 lipca zawyją syreny
Główny cel akcji to sprawdzenie, czy potrafimy szybko i skutecznie ostrzec ludzi przed atakiem z powietrza. Z rządowych komunikatów wynika, że wtorkowe testy potrwają przez cały dzień, od 7:00 do 19:00.
Obejmą cały kraj. Uprzedzają już o tym władze m.in. z województwa opolskiego czy podlaskiego na swoich stronach. Podobne sprawdziany odbywały się już wcześniej lokalnie np. w maju syreny w Warszawie zawyły w 6 punktach miasta.
Na wypadek niespodziewanych problemów technicznych przygotowano plan awaryjny. Drugi, zapasowy termin włączenia syren wyznaczono na środę, 22 lipca, dokładnie w tych samych godzinach. Nikt nie chce, by sprzęt zawiódł w najmniej odpowiednim momencie.
"Ćwiczenie odbywa się na polecenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji" – czytamy w komunikacie burmistrza Janowca Wielkopolskiego. Samorządowcy przypominają, że test systemu ostrzegania to zwykła rutyna. Dzięki temu dowiemy się, jak brzmią alarmy na żywo, a nie tylko na filmach.
Zobacz także
Alerty RCB i komunikaty w mediach. Co robić w trakcie alarmu?
Zanim usłyszymy wycie syren, dostaniemy powiadomienie na smartfony. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa roześle każdemu znany nam dobrze Alert RCB. SMS przyjdzie tuż przed włączeniem systemu w naszym regionie dokładnie tak, jak podczas grudniowego testu na Mazowszu, gdy przyszedł pilny alert RCB, a syreny alarmowe wyły od rana.
Informacje pojawią się też w aplikacji Regionalnego Systemu Ostrzegania (RSO), w lokalnym radiu i telewizji. Zgodnie z wytycznymi, gdy usłyszymy syreny, naszą jedyną reakcją powinien być spokój. Wystarczy zaczekać, aż dźwięk sam ucichnie. Resort spraw wewnętrznych osobno tłumaczył zresztą, co robić, gdy usłyszymy syreny alarmowe.
"Prosimy o podzielenie się tą informacją z bliskimi i znajomymi" – apelują urzędnicy. Chodzi o to, żeby uprzedzić starszych sąsiadów. Przekazując wieści osobom rzadziej korzystającym z sieci, oszczędzimy im niepotrzebnego stresu. Warto też wiedzieć, jak rozmawiać z dzieckiem o wojnie, bo wycie syren potrafi mocno wystraszyć najmłodszych.
Sygnały alarmowe w Polsce. Jak rozpoznać zagrożenie?
Akcja Alarm-26 to idealny moment, żeby osobiście sprawdzić brzmienie dwóch podstawowych komunikatów. Warto to wiedzieć, by w razie prawdziwych problemów nie tracić czasu na szukanie w sieci. Ostrzeżenia mogą płynąć z syren, megafonów na radiowozach, a także od policji.
1. Ogłoszenie alarmu
To mocno modulowany dźwięk syreny. Urządzenie wyje bez przerwy przez 3 minuty. Dźwięk wznosi się i opada, co ma natychmiast postawić nas na nogi.
2. Odwołanie alarmu
Ten komunikat brzmi zupełnie inaczej, bo dźwięk jest ciągły i jednostajny. Głośniki emitują go przez 3 minuty, ale już bez zmiany tonacji.
Wtorkowe ćwiczenia nie będą od nas wymagać ucieczki do schronów. Kiedy głośne sygnały ucichną, po prostu wróćmy do swoich codziennych obowiązków.






