Mężczyzna zatrzymany ws. zabójstwa 13-letniej Izy prowadzony przez policjanta
Zatrzymany ws. zabójstwa 13-letniej Izy przyznał się do winy Fot. policja

Jedna z największych kryminalnych zagadek Trójmiasta XXI wieku rozwiązana. Policja ujęła sprawcę zabójstwa Izy Strzałkowskiej z Gdyni Dąbrowy. 13-latka została zamordowana w sierpniu 2011 roku, gdy wracała do domu z przystanku autobusowego. Zatrzymany mężczyzna był sąsiadem swojej ofiary. Żeby trafić na jego ślad, śledczy użyli metod do tej pory niestosowanych w polskim wymiarze sprawiedliwości.

REKLAMA

Blisko 15 lat poszukiwań zabójcy

W sierpniu minęłoby dokładnie 15 lat od dnia, w którym Izabela Strzałkowska została znaleziona martwa przez swoją mamę. Wielu dziennikarzy miało już napisane teksty na tę okazję, przypominające okoliczności zbrodni i nieudane próby ustalenia sprawcy. Tymczasem po południu w środę 22 lipca Prokuratura Regionalna w Gdańsku ogłosiła, że w sprawie nastąpił przełom, a szczegółów dowiemy się na czwartkowej konferencji prasowej.

Śledczy zatrzymali prawdopodobnego sprawcę. Rzecznik gdańskiej prokuratury Mariusz Marciniak poinformował, że chodzi o mężczyznę o inicjałach M.S., dziś 37-letniego męża i ojca dwójki dzieci w wieku przedszkolnym, człowieka z ustabilizowanym życiem prywatnym i zawodowym. Gdy doszło do zabójstwa Izy, miał 22 lata i był studentem, mieszkał kilkaset metrów od ofiary.

Prokuratura podała, że podczas przesłuchania M.S. powiedział jedno kluczowe zdanie: tak, przyznaję się do winy, to ja jestem zabójcą. Nie wyjaśnił jednak, dlaczego zaatakował 13-latkę.

Okoliczności śmierci Izy

23 sierpnia 2011 roku Iza gościła u siebie koleżankę, którą wieczorem odprowadziła na przystanek autobusowy. Pojazd odjechał o 20:20, a 13-latka ruszyła do domu, wybierając mało uczęszczaną ścieżkę.

– Mama Izy, zaniepokojona przedłużającą się nieobecnością córki, wyruszyła na jej poszukiwanie. O 22.40 odnalazła ciało Izabeli, leżące pomiędzy przystankiem autobusowym a miejscem zamieszkania, około 300 metrów od domu. Reanimacja podjęta przez rodziców, a następnie przez wezwany zespół ratownictwa medycznego, nie przyniosła żadnego efektu – relacjonują śledczy z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Przyczyną śmierci Izy było gwałtowne uduszenie. Dziewczynka była częściowo rozebrana, co świadczyło o seksualnym motywie zbrodni. Na jej ciele odnaleziono materiał genetyczny prawdopodobnego zabójcy.

Wytypowano setki potencjalnych sprawców, ale ich materiał DNA nie zgadzał się z tym znalezionym w miejscu zbrodni. Dlatego sprawę w 2013 roku formalnie umorzono, choć nigdy jej całkowicie nie porzucono. Po to w komendach wojewódzkich funkcjonuje Archiwum X, żeby regularnie wracać do starych spraw przy użyciu nowych metod kryminalistycznych. Tak też stało się w Gdańsku, gdzie śledztwo formalnie wznowiono w 2020 roku, a policjanci wraz z prokuratorami i biegłymi trafili w 2026 roku na trop, który doprowadził ich do sprawcy.

Pionierska metoda użyta po raz pierwszy w Polsce

– Po raz pierwszy w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości użyliśmy metody genealogii genetycznej. Jesteśmy w naszym kraju jej prekursorami – mówił na konferencji prasowej prokurator Mariusz Marciniak.

To metoda stosowana już dość powszechnie np. w USA, która polega na tropieniu sprawcy poprzez podobieństwa genetyczne do jego krewnych. W przypadku sprawy zabójstwa 13-letniej Izy chodziło o próbkę DNA, jaką jeden z krewnych M.S. oddał do ogólnodostępnej bazy danych. Dzieje się tak, gdy ktoś chce na przykład stworzyć własne drzewo genealogiczne i przekazuje swój materiał genetyczny serwisom takim jak My Heritage.

Prowadzący sprawę śledczy zorientowali się, że w bazie wylądował materiał, który zawiera podobieństwa do próbek pobranych w 2011 roku. Po nitce do kłębka docierali do kolejnych krewnych tej osoby, po wykluczeniu kobiet udało się wytypować człowieka, który 15 lat temu mieszkał na gdyńskiej Dąbrowie niedaleko domu rodzinnego Izy.

– W wyniku dalszej dwuletniej żmudnej pracy biegłych, prokuratora i funkcjonariuszy policji, po wykonaniu analiz genetycznych i zebraniu licznych informacji metrykalnych, doszło do wytypowania konkretnego mężczyzny, jako wysoce prawdopodobnego podejrzanego o zabójstwo Izy Strzałkowskiej. Hipoteza ta, wiarygodna w kontekście innych okoliczności, wymagała jednak zweryfikowania bezpośrednimi czynnościami dowodowymi z jego udziałem – informuje Prokuratura Regionalna w Gdańsku.

logo
źródło: Pomorska Policja

"Idziemy po was"

M.S. został zatrzymany 21 lipca 2026 roku nad ranem, gdy wyszedł wynieść śmieci. Jak relacjonują śledczy, niemal natychmiast spontanicznie przyznał się do winy. To samo zrobił podczas oficjalnego przesłuchania w obecności swojego obrońcy. Następnego dnia sąd uwzględnił wniosek o osadzenie mężczyzny w tymczasowym areszcie.

– Być może już nigdy nie dowiemy się, dlaczego to zrobił i jakie były szczegóły tej zbrodni. Najważniejsze jednak, że dzięki działaniom takim jak to, żaden przestępca nie powinien spać spokojnie. Niech do ukrywających się zabójców dotrze dziś wyraźny przekaz: idziemy po was – powiedział na konferencji prasowej prokurator Marciniak.

To drugi tak duży sukces policjantów z Archiwum X z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku i współpracujących z nimi prokuratorów. W marcu 2023 roku zatrzymano sprawcę zabójstwa listonosza, do którego doszło... 26 lat wcześniej. Mężczyzna usłyszał już nieprawomocny wyrok 15 lat więzienia. Będzie apelacja, bo prokurator uważa, że kara jest zbyt łagodna.