
Na przełomie lipca i sierpnia polskie niebo zaoferuje niecodzienny widok, który zdezorientowanym obserwatorom może przypominać zjawiska paranormalne. To jednak nie będzie UFO, a wysoce zaawansowane balony wojskowe wykorzystywane przez amerykańskie siły zbrojne. Do czego służą?
Balony stratosferyczne od dekad służyły głównie naukowcom do np. monitorowania zjawisk pogodowych. Dopiero stosunkowo niedawno generałowie armii docenili ich możliwości operacyjne.
Dzięki niezwykle niskim kosztom eksploatacji i zdolności długotrwałego utrzymywania się w powietrzu stały się one istotnym elementem nowoczesnych struktur obronnych. Są uzupełnieniem znacznie droższych satelitów oraz dronów.
Komunikat polskiego wojska. Mikrobalony stratosferyczne na niebie
Rodzime służby postanowiły z wyprzedzeniem uprzedzić wszystkich, aby zapobiec fałszywym domysłom. W oficjalnym komunikacie przekazano, że w najbliższych dniach amerykańskie dowództwo Multi-Domain Command Europe (MDC-E) wdroży szkolenia przy użyciu innowacyjnych balonów nad terytorium naszego państwa.
Dowództwo Operacyjne RSZ
Dowództwo Operacyjne RSZ kategorycznie podkreśla, że testy nie wpłyną na funkcjonowanie państwa, a starty zostały od początku do końca skoordynowane z instytucjami cywilnymi zarządzającymi przestrzenią FIR Warszawa.
"W przypadku odnalezienia elementów mogących pochodzić z mikrobalonu stratosferycznego prosimy o ich niedotykanie oraz niepodejmowanie prób samodzielnego zabezpieczenia" – zaapelowało Dowództwo Operacyjne RSZ. W takiej sytuacji należy natychmiast zawiadomić odpowiednie służby państwowe.
Pierwszy balon wojskowy USA przetestowany nad Polską
Serwis Spider's Web donosi, że debiutanckie przeloty już za nami. 24 lipca z wojskowej bazy w Powidzu (woj. wielkopolskie) po godzinie 23 wystartował balon należący do armii amerykańskiej, po czym natychmiast obrał kurs na południe.
Bezzałogowy obiekt dotarł na wysokość przeszło 20 tys. metrów, operując daleko ponad standardowymi korytarzami lotnictwa cywilnego. Zaledwie pięć godzin później misję pomyślnie sfinalizowano, bezpiecznie przechwytując opadłą aparaturę w okolicach miejscowości Zawada na Dolnym Śląsku.
System Micro-HAB i wywiad NATO na wschodniej flance
Czym dokładnie dysponują Amerykanie? Wysokościowe konstrukcje zwane systemem Micro-HAB różnią się od powszechnego sprzętu meteorologicznego. Na pokładzie posiadają miniaturowe, zaawansowane moduły elektroniczne (w tym nowoczesne czujniki oraz sprzęt telekomunikacyjny) wspierające operacje wywiadowcze NATO.
"Dzięki takim wydarzeniom nasi żołnierze mogą testować nowoczesne technologie w ścisłej współpracy z sojusznikami z NATO. Sprawdzanie sprzętu operującego na dużych wysokościach pozwala nam lepiej zrozumieć jego działanie i ocenić, jak w przyszłości może wzmocnić bezpieczeństwo w naszym regionie" – przyznał pułkownik Jeffrey Pickler, dowódca amerykańskiej 2. Wielodomenowej Grupy Zadaniowej (2nd Multi-Domain Task Force).
Zobacz także
Testy wojskowe w Europie. Szwecja sprawdziła system w maju
Podobne eksperymenty Amerykanie realizowali wczesną wiosną u skandynawskich sąsiadów. Na stronie armii Stanów Zjednoczonych możemy przeczytać, że w pierwszej połowie maja na terenie Szwecji z powodzeniem uruchomiono operację testową zintegrowaną z międzynarodowymi ćwiczeniami Aurora 26.
Manewry służyły weryfikacji sprzętu telekomunikacyjnego na zawrotnej wysokości przekraczającej 21 kilometrów. Pojedyncze urządzenia bez problemu przebywały w stratosferze przez 12 godzin, co pozwoliło badaczom zgromadzić ogromny pakiet danych telemetrycznych.
"Wspólne koordynowanie startu razem z armią USA zacieśnia współpracę między naszymi wojskami. To także doskonała okazja do wymiany doświadczeń z zakresu nowych technologii i systemów bezzałogowych, co ostatecznie daje nam pełniejszy obraz sytuacji operacyjnej" – stwierdził kontradmirał Jonas Wikström, szwedzki dyrektor ćwiczeń Aurora 26.
Nowe balony nie zastąpią satelitów, dronów czy samolotów szpiegowskich, ale stworzą dodatkową, latającą sieć wywiadowczą. To zawieszone wysoko w stratosferze stacje nasłuchowe i obserwacyjne.
Mają ułatwić wczesne wykrywanie nadciągających zagrożeń: w tym wrogich dronów czy... obcych balonów oraz z góry monitorować najważniejszą infrastrukturę państwa. Dzięki nim żołnierze na wschodniej flance NATO będą mieć szybszy przepływ informacji i świetną łączność nawet w czasie kryzysu.






